[567+3]. Mikstury z miniatur(MZM): A po tym (wszystkim) snajper i znak: Przepadek? Nie sądzę! (6/356).

Lubimy myśleć o Sobie, nie, że w ogólnym, czy szczególnym rachunku, dajmy na to różniczkowym, ale lubimy myśleć o sobie jako o osobach racjonalnych, tych, którzy i które dokonują wyborów, wyborów na drodze świadomego wyboru. To gwarantuje nam poukładanie świata. I co za tym idzie pewnego rodzaju obłuskanie ogłaskiwanie obłaskiwanie świata, czynienie go znanym i … Czytaj Dalej [567+3]. Mikstury z miniatur(MZM): A po tym (wszystkim) snajper i znak: Przepadek? Nie sądzę! (6/356).

[(366+1)]. A pies ci mordę lizał.

Nie lubiłam prozy Jacka Londona, a czytanie książki w ramach tortur czytelniczych (lektur szkolnych) pt. Biały kieł budziło we mnie ze strony na stronę z jednej nieprzyjemne uczucia, z drugiej strony, ze zdań unosił się klimat podróży... Jednakże dziś nie o tym. Chociaż można uznać ten artykuł jako nawiązanie do wcześniejszego. Toczy się opowieść. Sięgamy … Czytaj Dalej [(366+1)]. A pies ci mordę lizał.

[565].Ależ Relewantnie. Nie…? :)

Ależ tu się kurzy wszystkie znaki diakrytyczne (oby tylko!) pokryte są grubą warstwą zgęstniałego naskórka, który kiedyś, w przeszłym życiu był czyś, pora trochę pomachać szmatką, szmatą zanim będzie poza i przed i po po po za zamiatane, tak do końca i od początku, a że na początku był chaos, to i u mnie jest … Czytaj Dalej [565].Ależ Relewantnie. Nie…? 🙂

[562].(Kapuściany) głąb.

To nie cytat z zeszytu Złotych myśli, ani głów ściętych, śniętych zdjętych ze ściany plakatów czy ściętych z murów, czy plakatówkami wymalowanymi na asfalcie... Pytam Siebie, gdzie jesteś? Gdzie teraz jesteś? Co rezonuje, co otwiera, co zamyka. A co umyka? Psyt. Pstryk. I jest już zadziergnięte w pamięci ściegiem, by pamiętać, żeby pamiętać, swoim tempem, … Czytaj Dalej [562].(Kapuściany) głąb.

[560]… Że Asch, że co? (czym to się je…) chili #bo świat jest ciekawy!

Przemeblowuje sobie w głowie, pod podpotylicznymi mięśniami. Znam smak porażek, i gorzkiej czekolady. Świat i świt wymyka mi się z rąk. I miga mi gdzieś pomiędzy do tutaj turla się i połyskuje podskakując to tu to tam od panów do dam przenosząc spojrzenia, wrzenia, wrażenia, pierwsze, drugie kolejne, kolej na znak na bok i na … Czytaj Dalej [560]… Że Asch, że co? (czym to się je…) chili #bo świat jest ciekawy!

[557]. Przed.

Boczne drogi. Chaszcze zarośnięte historiami, które zdarzają się po cichu zderzając z milczeniem gwiazd dzikie, dzikie łąki nad horyzontem zdarzeń. Sączą się światłem nie odbitem. Bit czy nie bit, muzyka sfer. Głosu spryt i spirit. Serenada, znaków bez chwili snu. Konstelacje zmąceń, a morze znaczeń? Korytarze. Przedsionki, wiatrołapy, sienie... Śnie. Labirynty... Boczne drogi, osób, które … Czytaj Dalej [557]. Przed.

[549].Nie wiadomo kiedy uciekło te dwadzieścia ostatnich lat… (Dlaczego czas przyspiesza kiedy się starzejemy,a dni mijają powoli, a lata- szybko?)- albo nie liczę godzin i lat…część pierwsza.

Proponuję udział w zabawie. Teraz. Natychmiast. W tej właśnie chwili. Czy jesteś w stanie, z pamięci, ważne, by nie było to przy użyciu wujka Googla, ani cioci Wikipedii - bo grasz sam, sama dla Siebie- podać miesiąc i rok wspomnianych poniżej dwudziestu wydarzeń? Tak po prostu, z pamięci, swojej pamięci, a nie mózgu elektronowego zwanego … Czytaj Dalej [549].Nie wiadomo kiedy uciekło te dwadzieścia ostatnich lat… (Dlaczego czas przyspiesza kiedy się starzejemy,a dni mijają powoli, a lata- szybko?)- albo nie liczę godzin i lat…część pierwsza.

[545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

(tekst bez związku- można czytanie go pominąć) Pamiętam, wiosna w pełni, rok dla mnie przełomowy, miejscowość pod dużym polskim miastem. Rzęsisty deszcz, intensywne zapachy, wybijające się z szarości, zieleń aż przenika szuranie niebem, bo niebo się tedy otwierało, i pytanie, co dalej, co dalej w życiu? I dźwięk, ciężkich kropel. Pamiętam dokładnie, nie tylko zapachy, … Czytaj Dalej [545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

[633]. Muszę o muszę, chociaż o rozlanym mleku też się nie zmuszę, niech nikogo nie znuży liczenie odnóży!

Piszę, ale czcionka mi się topi gdzieś po drodze. Dlatego dzisiaj lekko, łatwo i przyjemnie. Od czasu, gdy doznaje się zapalenia uszu, obu na raz,a co tam! Jak iść to już na całość, niestety, świat zdaje się kręcić w przeciwnym kierunku. I masz w jednym słonia wciśniętego w karafkę przewodu słuchowego. Bakterię zorobiły mnie w trąbę (Eustachiusza). Mam nadzieję, że za chwilę będzie to tylko wspomnieniem, mam nadzieję, jedyną dobrą stroną tej sytuacji jest możliwość obserwacji świtu, tu, gdzie jestem. To fascynujące i piękne. Ileż można przespać takich wschodów? Pięknych, świeżych, zachwycających... Spiralna Droga Mleczna więc nie chodzi o słodycze?

(30.31). Wracamy do iskierek!(#iskierki).

Piję coś co stało obok chai masali, stało obok, pomimo, że nie dodałam mleka, czyli można powiedzieć czarna herbata z garam masalą. Popijam sobie zatem i rozmyślam o szyciu jak to krawcowa, wróć o życiu do tej pierwszej mi daleko,no chyba, że w ramach to tu tor znaczy, nie podróż pkp, tylko tortury, znaczy podróż … Czytaj Dalej (30.31). Wracamy do iskierek!(#iskierki).