249.Instant? A może wszystko (w) płynie? Twierdzenie Ta, tam, tam, Talesa…a…A najpewniej o [w]laniu wody

Można by zacząć tak:

– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(…)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.

[Mistrz i Małgorzata, Michaił Afanasjewicz Bułhakow].

albo tak:

Szukam wieczystej wody,/żadnej krynicy nie minę:/nie ma takiego źródła,/gdzie bym swą zmyła winę…

[ Hymny, Jan Kasprowicz, Hymn Marii Egipcjanki],

O nie tak, tak to nie. Raz, dwa, trzy. Do trzech razy sztuka. Stuka sztuka, dwie sztuki, sztuka stuka, ech. I nie chodzi ani o wpływy na rachunek, i o równowagę płynów, tak popularną w średniowiecznych wizjach życia i choroby, chociaż ta wizja już bliższa jest prawdy

Chociaż Liczebniki mają znaczenie, dziś nie o nich. Jest różnica między tym, czy określimy coś  mianem pierwszej wody, czy dziesiątej  (wtedy to woda po kisielu — i nie chodzi o koligacje rodzinne kompozytora, i krytyka w jednej osobie). Poza tym deko- mają znaczenie –racje, czyli kon_teksty bo przecież: i potrafi wzburzyć się w szklance, i utopić kogoś można w jej łyżce. Nie, nie leje już jej więcej. Chociaż lepiej ją lać, niż w niej mącić. Mam nadzieję, chociaż niektórzy wołają (daremnie) by ją porzucić, że nie piszę na wodzie. Woda. Ha!2! Dwa ha, ha- ha, OoooO. Można lać ją na szable, chociaż z pustego i Salamandra nie naleje, jak mawiali starożytni Eskimosi, ale przyrzekać można, ba! To wszakże przyjaźni dowód. Może o liczebnikach i innych nickach nie będzie, ale o sztuce, a i owszem.

Oprócz kolońskiej (której przepis miał stworzyć Włoch Giovanni Paola de Feminis, to on około roku 1690 osiadł był w Kolonii, gdzie parał się produkcją wespół w zespół z krewnym Johannem Marią Fariną mikstury złożonej z olejków wonnych, balsamów, żywic, ambry, piżma, cybetu i alkoholowego roztworu) jest i woda: anielska, i gregoriańska, i [prze] święcona,i żywa (chociażby ta,  której poszukiwał Jasio, z ballady Jacka Kaczmarskiego) woda, i Woda Tofany, i woda zazdrości,  a i ta nad którą siadywał Mickiewicz (Nad wodą wielką i czystą). I tam gdzie raki zimują (skorupiaki jak wiadomo zamieszkują tylko nieskazitelnie czyste akweny).

[Głupi Jasio, Jacek Kaczmarski, źródło nagrania].

Niech treść tej notki nie spłynie niczym woda po gęsi, niech połechce niech ponęci… Letejska woda, może nie z kranu, ale cóż…Może i  cicha woda brzegi rwie!Nawet jeśli to brzegi kartki, a czcionka stworzy potop.  Jest wszakże i próba wody (tak gorącej i ciepłej, jeszcze nie bieżącej), i Końce w wodę można wsadzać, ale zanim będziem wiązać i rozwiązywać i gmatwać i gramatyzować, i dramatyzować, jak miała powiedzieć księżna Radziwiłłównapo smacznym kąsku  i wody napić się nie wadzi! Ale nie będziem mówić tu ani o kochankach, ani o wodnicach, czyli stworach,które miały (wedle wierzeń ludowych)zamieszkiwać obszary Europy. Zaludniać? Zaduszniać? Zamieszkiwać miały zarówno jeziora jak i bagna, stawy i rzeki, to postać większa niźli uwieczniona przez Wieszcza Adama Rusałka! Czasami utożsamiane z duszami pokutującymi, duszami odmieńców, wisielców, samobójców, dusz pokutujących, niebezpiecznych dla żywych przed nastaniem nocy 24 czerwca.  Anton Dworak podjął temat wierzeń ludowych (w 1896 roku tworząc poemat symfoniczny,  pt. Wodnik). Odwołanie się do tego żywiołu, i jego znaczenia w sztuce i filozofii nie jest niczym nowym. Eric Zener uczynił właśnie z tego płynu temat przewodni swojej twórczości. Igor Mitoraj bardzo lubił deszcz, a swoje rzeźby najchętniej wystawiałby pod wodą.

[Bo wcale nie trawa, Anna Maria Jopek,  Nienasycenie,Universal Music Group, 2002, źródło nagrania].

Tsunami_by_hokusai_19th_century
[Hokusai Katsushika – Wielka fala w Kanagawa (1829-1832), źródło zdjęcia].

Potop(y) uwieczniali na swoich płótnach między innymi: Michał Anioł, Leonardo da Vinci (komplet rysunków widział wszak jak rzeka Arno wielokrotnie występuje z brzegów), holenderski malarz, nie znamy jego ani imienia ani nazwiska, namalował  także, znamy tytuł obrazu: Powódź świętej Elżbiety 1421 roku, Francis Danby także malował, (Potop rok 1840), Claude Monet – (Powódź 1896), albo: [kończąc już tę wyliczankę, wszak nie dobrniemy, nie wypłyniemy do końca, lecz możemy wypłynąć na głębię]   Wielka fala, w Kanagawa (1829-1832) autorstwa Hokusai Katsushiki. Od wody do wódki nie tylko rozum krótki, ale i droga nie długa, (nie długa, nie krótka lecz na raz!). A tylko jeden, apostrof nad o. O.Można by pisać o nadzwyczajnym napoju, którego właściwości wychwalał Jean de Roquetaille, mnich z Aurillac.  Ten napój miał mieć właściwości odmładzające, no ale nie o tym. No nic nie chodzi by przedstawić, ani przestawić zasadę świata, wyliczyć wszystkie dzieła… Bo uschnęlibyśmy nie tyle z tęsknoty, nie tyle byś my się mogli odwodnić (dlatego nie warto płakać). Co do przyczyny. Przyczyn nie warto rozpatrywać. Różni filozofowie upatrywali różnorakie. Tak dla przykładu: (no ład ma tu wiele do rzeczy, i ich obrotu): Pitagoras z Samos mówił o wędrówce dusz,o liczbach (no i znów te cholerne liczebnicki!) jako substancjach, z których bierze się świat, świat się stwarza, Anaksymanes, powietrze jest zasadą świata, a drugi facet też na A (aaale nie chodzi o Alcesta) Anaksymander zasadą świata jest bezkres. Dajmy kres tejże wyliczance! To Tales z Miletu, określany jako pierwszy  badacz  przybrody, nie nie chodzi o golibrodów, przyrody  upatrywał substancji nad substancjami wodę. Ten potrafił ją lać! I nie chodzi o bitwy wodne. (Czy ktoś/ia słyszała o filetach z zzznaczy się Twierdzeniu (z) Talesa?) Od wody do trójkątów całkiem niedaleko. I nie chodzi o delty rzek. Rzekłabym, że Tales jest jako pierwszy badacz przyrody (o laur pierwszeństwa walczył z Teofrastem), co więcej miał być podróżnikiem (piramidy, twierdzenia i pręty) ale również miał przewidzieć zaćmienie Słońca, które miało miejsce w 585 r. p.n.e. Twierdził, że Świat powstał z wody, ale mówił też że Ziemia jest płaska i unoszona przez tę ciecz… Wróćmy jednak do Acqua Tofana... Magnetyczno magiczne buteleczki z wizerunkiem świętego Mikołaja. O kobiecie, której przypisuje się, że „pomogła” rozstać się z życiem od sześciuset do tysiąca osób. Bułhakow uwiecznił ją w swoim (najbardziej popularnym) dziele. Teofana jest jedną z gościń balu u Wolanda. Michaił sportretował ją już nie tylko po pracy, zawodowe trucicielstwo, ale i po śmierci (własnej), o czym może świadczyć hiszpański sabot. Pantofelek, tylko jeden, czy drugi — jak u Kopciuszka zgubiony? :/

Kulejąc zbliżała się do Małgorzaty dama w dziwnym drewnianym sabocie na lewej nodze. Oczy miała spuszczone jak mniszka, była chudziutka, niepokaźna, a na szyi, nie wiedzieć czemu, miała szeroką zieloną przepaskę.

—Kto to jest, ta… Zielona? – machinalnie spytała Małgorzata.

— Nader czarująca i ogromnie solidna dama – szeptał Korowiow – polecam ją twojej uwadze. To signora Tofana. Była niezmiernie popularna wśród młodych, uroczych neapolitanek, a także mieszkanek Palermo, zwłaszcza tych, którym znudzili się ich mężowie. Przecież zdarza się tak, królowo, że żona ma dość męża…

Sabot to hiszpański but, czyli przyrząd do zadawania cierpień, przyrząd tortur. Co do egzekucji, jej daty, krążą różnego rodzaju podania, ale jedno co jest pewne, to to, że manna św. Mikołaja z Bari jak nazywano truciznę, sam dźwięk tej nazwy, budził dziki strach. Strach, co nie spał pod miedzą,  nie tylko o wielkich oczach, ale zupełnie namacalny. Niczym śmierć, która rychło nadchodziła po zażyciu wody. Co było tak groźne? Fakt, iż  trucizna ta, była wówczas nie do wykrycia.  Wlewało się kapkę do wody, czy wina i (niestety) gotowe… Ale o tym, też nie miało być.

[Woda Sodowa, Kabaret OT.TO, Faux-Pas, Pomaton 1992, źródło nagrania].

Aaaale temat mi się rozlał, a miałam pisać o tym, że ludzkie ciało w okresie tuż po narodzeniu składa się w ponad 80% z wody, gdy jesteśmy dziećmi, to tylko 75%, zaś gdy cień, numer buta, i kołnierzyka się zwiększa, tak, że ubrania nabywamy już w dziale dla dorosłych zawartość wody w organizmie waha się od 70 do 60%, u osób starszych zaledwie 50%, ale nie to jest najważniejsze. Zachłysnąwszy się procentami, nie nie chodzi o promile, zapominamy, że mózg, tak Twój, mój przydziałowy składa się w 4/5 z h20. No a mięśnie to już 70% płynu. Można przerzucać się statystykami i wyliczeniami, ale nie o to chodzi, by zaparło dech w piersiach. Wdech i wydech, a no właśnie, jeśli już przy tym jesteśmy to codziennie wydychamy około pół litra, wydalamy dodatkowo: — z moczem średnio: 1,2 litra, z kałem: 0,5. No a jeśli dodamy do tego pocenie się (600 mililitrów) no chyba, że jest upał, wtedy można pozbyć się z organizmu dwóch litrów. Wszystko płynie!  Nie martw się potem, martw się przedtem! Nie płacz Ewka, bo się odwodnisz! O ile bez jedzenia można podobno przeżyć około miesiąc bez wody podobno ledwie od trzech do pięciu dni. Także odwodnienie to nie przelewki. Czarne polewki. Chciałam napisać o wodzie, o tym, jak ważne jest racjonalne odżywianie się, i picie, czystej, i często, ale nie, nie nie chodzi o procenty i promile, o daty. Zupełnie bez żartów, po prostu picie wody i regularne uzupełnianie jej poziomu w organizmie. Zwłaszcza, że gdy jej potrzebujemy, nie musimy wcale odczuwać pragnienia. Racjonalnie, małymi łykami. Pić wodę. Mieć przy sobie zawsze małą butelkę. By nie mnożyć ilości plastiku można mieć termos, albo butelkę wielokrotnego użytku.

O wodzie i jej stężeniu na metr kwadratowy, było także tu, a zwłaszcza tam. Tu nie było, ale płytę polecam uwadze). Można powiedzieć, a raczej napisać, w tych okolicznościach przyrody, i czcionki, że  to właśnie woda symbolizuje życie, nie bez kozery szuka się wody na innych planetach, poza Układem Słonecznym, al i płodność i oczyszczenie, nie bez znaczenia jest także spotkanie młodzieńców i dziewczyn przy ujściach wody, strumieniach, czy studniach, ach. Woda jest częstym elementem mitów kosmogonicznych. Dawniej uważano, że jest także  medium, swoistym środkiem transportu między światami… W wielu religiach zanurzenie w wodzie symbolizuje oczyszczenie i odrodzenie, katharsis. I jak tu umiejętnie lać wodę? My tu gadu -gadu, piszu, piszu i myślu, a przyznać trzeba, że toczono bitwy o wodę, także o tą ciężką (HDO lub D2O ), ale to temat na całkiem inną dyskusję… Nie czerpmy wodę przetakiem, rozmowa o ciężkiej wodzie, to temat innego kalibru, to tak jakby przy okazji gdy mówić wodzie mówić o Wodanie, no niby podobne, i niby też z kręgu wojny, ale jednak nie to samo….Od zasady świata, o której mówił Tales,  do boga wojny, śmierci i zwycięstwa, całkiem długa droga. Mam nadzieję. Pozostaje wychylić szklanicę czystej, perlistej, i pić dwa litry dziennie…. Codziennie. I na tym poprzestańmy, bo zupełnie popłyniemy w dygresje, depresje, i inne mielizny.

 

Ni(c)k do tekstu: http://wp.me/p59KuC-R9

[Pijcie wodę,Svět podle Nohavici (Świat wg Nohavicy)  písní Jarka Nohavici śpiewają polskie artystki i artyści, źródło nagrania].

[Cytaty z Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa pochodzą z wydania audio, Agora, wydanie: 12 października 2012, lektor: Zbigniew Zborowski].

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s