197. Obieranie cebul(i).

Natasza-Czarminska
[Natasza Czermińska, okładka albumu, źródło zdjęcia].
Noc zgęstniała werniksem mroku. Dyszy dusza.

Susza.

Próba oblizywania spierzchniętych wag. Susza. Nocy Nieumiarkowanie.

Chłodem pewności faluje, chłodem pewności porusza , że jeśli żeglować,

jeśli żeglować to tylko bez wioseł.

Susza. Bez  snu. Bez nadziei.

Nadzieje się Bezkres na rozciągniętą melorecytację ech.Ech!

Bez spełnienia, z wiecznym i wietrznym pragnieniem wdech.

Bez walki,wy[_]ech.

Bez kiełkującej naiwności.

Wydech!

Ledwie pierdnięcie, zmarszczka.

Igły otrzeźwienia wlatują do puc, bez znieczulenia świat zmóc.

Mech,wilgotnych miejsc.

Ruch. Letnio. Jeszcze. Tli się, jeśli ucho przyłożyć. Drga. Tętno. Klatka piersiowa unosi się nieznacznie i szybko zbyt szybko opada.

Da? Dam, dam, padam, padam,pa da, padam, dam, dam…Pa,pa…

[Natasza Czermińska, Natasza Czermińska, Dalmafon 2004].

Pamiętam kiedy po raz pierwszy usłyszałam Nataszę Czermińską. Noc.Hipnotyzująca piosenka, głos. Prowadzenie. Potem apel prowadzącego, że trzeba się więcej niż spieszyć, z nagraniem pierwszej płyty. Ze świadomością, że będzie ona też tą ostatnią. Nieodwołalnie. Jeśli w ogóle będzie. Jeśli zdąży być. I, przede wszystkim, zdąży zostać.

Artystka wymyka się śmierci, jeszcze przez c h w i l ę. Nie będzie ona —wbrew błagań Goethego — trwać wiecznie. Niepewność, muzyka, oddech, krótki i coś co wymyka się, co stawia mnie na baczność i głaszcze. I koi. I zadaje pytania nie ciosy. Daje, na krótko. Z pewnością odebrania, brania. Zasypiania. Zasypania. Terminu ważności uważności.

Zniechęcenie i zmęczenie. Wiatr zamiata z czułością eklezjasty Pustkę.

Pytania zadawane  Sobie.Zadają Dają. Za wykonaną pracę. Wyostrzają kontury, tury i koloratury wpuszczają ba barwy  do wyblakłej mapy żył i tętnic. Smaki zapachów. I odwrotnie.  Album ów przynosi na myśl skojarzenia z Leśmianem, Schulzem, Kantorem.  Ich sum uniwersum.

Żyją, goszczą się w czasownikach, nickach i znikaniach deklinacjach, deko, deko(-) racjach. Akcjach  zmysły, dotyki, smaki, wzroki, czucia i słuchy miary, mary. Zegary. Dary i balasty. I czary. I dreszcze. I jeszcze.Czasownik zużyty, rzeczownik za ciasny. Kontr_as_Ty. Piąty as z rękawa. Jawa

 

Dlaczego więc obieranie cebuli?

Nie,nie  dlatego, że Człowiek (z wysokiego C) obiera ból-(e). Nie tylko dlatego. To na końcu. Na samym końcu. Na samym końcu czcionki, w jej ostatniej kropce. Być w kropce. Kropka nadaje oddech. Wpuszcza powietrze. Nadaje rytm. I pewność. Nieodwołalność.

Cebula ma war,

warstwy.

(T)wy.

Wgryzanie się. Moszczenie w tożsamościach.  Wielu. Rozprostowywanie myśli, rozciąganie czynów. Na wymiar miar. Na za- miar na real i za c(j)ię..

Ze świadomością drogi.

Ze świadomością celu.

Jest w tych piosenkach coś, co wymyka się nazwom, co trwa. Co zmienia. Co porusza. Struny właściwe. Co zezwala na powrót.I na podróż. Niezmiennie.Do Siebie.

Zanim opadnie dopadając listopad. Liść opadł. Pamięci Tych, co  szli, szli. Odę. Szli, odchodząc nieodwołalnie zostali i przemienili nas Śladem.

 

 

 

—–

[(O)głoszenie okolicznościowe. Nowe. Listopady mnie dopadły. Wpis pojawia się automatycznie, ja leżę w łóżku i romansuje z grypą. Byle był to czas krótki. Na wszelkie komentarze, uwagi odpowiem gdy ogarnę sytuację.

 

11 myśli na temat “197. Obieranie cebul(i).

  1. Jak ktoś wydaje tylko jedną płytę to musi ona coś mieć w sobie z zasady 🙂 Ciekawe, chociaż na codzień nie słucham piosenki poetyckiej 🙂

    1. Ktoś wydaje tylko jedną płytę, bo więcej nie zdążyła. Nie musi czegoś mieć, tyle jest humbugów, ale ta- przynajmniej dla mnie, ma.
      Bliżej mi do piosenki literackiej. 🙂 Ale nie chodzi o to by zamykać się w gatunkach. 🙂 Polecam.Na długie jesienno-zimowe wieczory.

  2. I ja pierwsze słyszę (na razie urywki, bo na tyle teraz mogę sobie pozwolić, ale postaram się wrócić na spokojnie(j)).
    Niech Twoje siły układają się warstwami, gdzie ich miejsce. Zdrowiej!

  3. No i znowu wcięło (chyba, bo zwykle czeka na zatwierdzenie a dziś po protu zniknął) mój komentarz (coś nie lubi mojego stukania w klawiaturę Twój blog).
    Cóż więc ja tam napisałam? Że też pierwszy raz słyszę i że teraz tylko urywki (ale postaram się wrócić do tych słów wyśpiewanych). I coś tam jeszcze napomknęłam o Twych siłach witalnych , by wracały do swoich warstw właściwych! Zdrowiej!

    1. Tak, komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu. Blog lubi Twoje stukanie jak najbardziej, tylko teraz prosi o więcej cierpliwości. 🙂 Skąd możesz mieć takie wątpliwości? A co sądzisz o Lutosławskim?

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s