Top gun (maverick). Tak, Cruise biega (również w tym filmie)…

Na świeżutko, chociaż film jest wyświetlany od czerwca. Gdybyś jednak chciała Droga Osobo poczytać sobie co sądzę, i jak mi się widzi druga część filmu. Zapraszam... Zanim jednak słowo występne. Przez lata nie widziałam pierwszej części filmu, niemniej, kupiła mnie ścieżka dźwiękowa do tegoż. I nie, nie wcale kawałek grupy Berlin, za który dostali bodajże … Czytaj Dalej Top gun (maverick). Tak, Cruise biega (również w tym filmie)…

[762]. Próby.

Claude Debusy mawiał muzyka zaczyna się tam, gdzie kończą się słowa. Myślę, że wiele z tego co dzisiaj określamy muzyką tworzoną w wieku dwudziestym pierwszym, nie uznałby za taką, bo i słowa zgrzytliwe, i partytura krzywa- inna sprawa, że ze słowo partytura zostało, tylko party, na którym bawią się nieliczne osoby, acz obserwując je za … Czytaj Dalej [762]. Próby.

[18+1]. Miniatura z cygarem (w tle).

1. Smutnością nasączam. Jestem. Obok obłok słów. I marznę. Choć jeszcze nie jesień. Choć już w kieszeniach wrzesień i w uchu i oku. Cisza cisza, po zmroku. Zapada mgła, a tak chciałabym chłonąć zieloność, zieloności tej nasycenie i mnogość, nie nadziewać się na nadzieję, ale rozgościć się: we wszystko j e s t. Jest dobrze, … Czytaj Dalej [18+1]. Miniatura z cygarem (w tle).

[22+1].(And They Have Escaped The Weight Of Darkness).

Dosyć długo, czyli ostatnio było bardzo dużo luźnych nie-artykułów, które sytuowały się pomiędzy. Po i między to bardzo pojemne nie-miejsca. Pisane w trudnych warunkach, jednak nie chciałam by to co tu jest zarosło w ścieżki nieuczęszczane, także przeze mnie. Są zawieszone pytania do własnych, wspólnych rozkmin, dla chętnych mniej lub bardziej. Uświadomiłam sobie, że to, … Czytaj Dalej [22+1].(And They Have Escaped The Weight Of Darkness).

(726). Szelest.

Wiotkich,młodych listków brzózek jest cichy. Nabrawszy soków dojrzałości dźwięczą sprężyście nie sposób pomylić ów odmiennych szelestów. /Strony/ Kwiaty amarylisu zakwitają po dwa na łodygę,a ich kielichy zwracają w przeciwne strony obejmując świat,czyli to co jest, jako szelest. (***) Pitagoras miał stwierdzić (sic!) (a raczej takie słowa mu przypisano) że słowa są wiatrem duszy. Nie wiem … Czytaj Dalej (726). Szelest.

/723./

Zatrzymały mnie ostatnio przeczytane słowa skreślone przez Józefa Tischnera: Estetyka jest jedyną rzetelną metafizyka. Stąd wynikają pewne konsekwencje dla teorii wartości. Przede wszystkim jeszcze raz okazuje się,że wartości są czymś radykalnie innym,niż wartości przedmiotów, a tym samym same przedmioty. Relacja między przedmiotem,a jego wartością jest relacja usprawiedliwienia. Dzięki wartości przedmiot ma prawo być --- być … Czytaj Dalej /723./

[720]. Mona Lisa już tu nie zwisa.

Dama z basiczką, Mandoliną, czyli wszystko gra. A nie, to monia co ma lisa...mona Lisa ma (albo chociaż bardzo brzydkiego psa)... A niech to zaraza! Franca jedyna! Mór trąd i co tam jeszcze może być na podorędziu? Wypisz wymaluj: katastrofa! Tym wydarzeniem żyją ludzie jak Europa długa jak i szeroka. I to od dwóch i … Czytaj Dalej [720]. Mona Lisa już tu nie zwisa.

[718]. (A mogłeś) Wsiąść do pociągu (Nie) byle jakiego…

Nagroda Nobla w dziedzinie literatury za „ogromny wkład w literaturę, ukazującą znaczenie ludzkiego sumienia. [Nagroda Nobla z dziedziny literatury w 1957 roku]. Algierczyk w życiu miał pod górkę i to nie jedną, i nie nie tylko wtedy gdy w połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku udał się na pielgrzymkę do grobu Franza (Kafki) nie, nie tylko … Czytaj Dalej [718]. (A mogłeś) Wsiąść do pociągu (Nie) byle jakiego…

Wsadź se to w kieszeń jeśli potrafisz… No chyba, że…

Wiem, wiem, że istnieją głębsze, bardziej palące problemy jak podejście do kwestii klimatu, tudzież rasy, tudzież innych. Nie neguję tego, co więcej, nie zamierzam. Dlatego temat, który chciałabym poruszyć dzisiaj może na tle przytoczonych wydawać się błahy, co więcej takim być! Na pierwszy rzut oka, ale proszę nie rzucać oczętami, ani nimi nie strzelać, bo … Czytaj Dalej Wsadź se to w kieszeń jeśli potrafisz… No chyba, że…

[716]. Twój vincent: Wiry, góry, fale spirale, spirale nie znam, nie znam Vincenta wcale.

(akapit poniższy można pominąć, co więcej dalszej części też nie musisz czytać... Ale możesz.) skrócony odnośnik do tekstu: Mam pytanie: O czym chciałabyś, chciałbyś przeczytać, tutaj, na tym blogu? (To co sobie zastrzegam to a) kwestie bardzo prywatne- mam wrażenie, że nie są one po prostu interesujące, tyle osób mówi, co przetrawiło na śniadanie, kolacje, … Czytaj Dalej [716]. Twój vincent: Wiry, góry, fale spirale, spirale nie znam, nie znam Vincenta wcale.

[(366+1)]. A pies ci mordę lizał.

Nie lubiłam prozy Jacka Londona, a czytanie książki w ramach tortur czytelniczych (lektur szkolnych) pt. Biały kieł budziło we mnie ze strony na stronę z jednej nieprzyjemne uczucia, z drugiej strony, ze zdań unosił się klimat podróży... Jednakże dziś nie o tym. Chociaż można uznać ten artykuł jako nawiązanie do wcześniejszego. Toczy się opowieść. Sięgamy … Czytaj Dalej [(366+1)]. A pies ci mordę lizał.

[549]. Nie polecam.

Dzisiaj miał się ukazać tekst o czymś innym, ale tak się złożyło, że zobaczyłam Carte Blanche- i rozłożyło się, także tak, że postanowiłam o tym filmie napisać. Pomysł - tym razem na film- podsunęło samo życie, to opowieść o fragmencie życia Macieja Białka, nauczyciela historii w jednym z lubelskich liceów, który odkrywa, że doświadcza choroby, … Czytaj Dalej [549]. Nie polecam.

[548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

Zimno. Daleko dalej. Przeciek przecinka, może w kropce, kropki, krok nieporadny po- ranny skąd do gdzieś na ziarnku lodu. Sokratejskie wejrzenie w Siebie skostniałe. Rozmowy trud wśród milczeń grud. Dialog rwie się monologiem przetykany językami umarłymi. Już drugi rok nie było wiosny ni lata, lata tkają się po grudzie po grudzień siecią zmarszczek na czek … Czytaj Dalej [548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

(625). Bez tytułu, ale za to z treścią (nie żołądkową) albo: nie żołądkuj się.

Doskonała niedoskonałość,doskonała, dookoła doniosłość (to drugie tylko na obrazach Pana Baryłki) szeleści mi w słowie, przyczynku uczynku i... Nie wypowiem, które nabiera ciała, wagi, i po wagi, strug światła, w plamce cienia się cieni i popopowiela to turkocze łakociami łaskotek mnie pod podeszwą myśli, który fanta fan fantasmagorią się ziści mgnieniem- istnieniem imieniem. Sączy się … Czytaj Dalej (625). Bez tytułu, ale za to z treścią (nie żołądkową) albo: nie żołądkuj się.

(624). To przedpołudnie należało by do Renoira,albo niezupełnie o czymś innym.

Chrzęści treść między wargami, a brzegiem słów nitki, nitki, nitki niczym księżyca nów, który można pić, albo chociaż w jego stronę spoglądać, by pleść opowieści wić. Mielę wątków wiele. I kołyszę myśli. Rośnie we mnie tekst. Przylepia się do podniebienia pierwszą zgłoską, nabrzmiewa śliną myśli i grzęźnie w pestce grdyki. Dobrze być dobrze, autentycznie ze … Czytaj Dalej (624). To przedpołudnie należało by do Renoira,albo niezupełnie o czymś innym.