106.Harmonia spokoju, czyli Starght story.

Dzisiaj, po niemalże czternastu latach, to uznany zespół, z wieloma nagrodami na kącie. Jeśli wierzyć podaniom wszystko zaczęło się od zdawania egzaminu licencjackiego i zmiany trybu nauki z zaocznego na dzienny tryb. Okazało się, że jeśli nie do tanga to do jazzu, obowiązkowo trzeba trojga.

Okazało się, że to nie jest przygoda, a jeśli nawet tak, to na długo. I to brzemienna w konsekwencje. Ich kompozycje od razu wdarły się przebojem na salony. Zaczęli nagrywać dopiero wtedy gdy mogli zapłacić za godziny w studio, pokryć związane z tym koszty. Niemalże natychmiast przyszły nagrody, przyszły i zostały. Przede wszystkim zostały albumy.Trzy z nich to odniesienie do osób. Przedostatnia płyta to oczywiście nawiązanie do Szymanowskiego —tutaj następuje zmiana pianisty,możemy powitać młodego Łukasza Ojdanę. Wcześniej mogliśmy się zasłuchać w płycie poświęconej Koszowi, co cieszy tym bardziej, że był to uzdolniony pianista, acz niedoceniany i zapomniany.   Pierwszy (studyjny) album nawiązujje do Davida Lyncha i jego Prostej Historii, płyta bardzo rustykalna, gdzie liczy się pojedynczy dźwięk i jeśli nasuwa filozofię tworzenia estońskiego muzyka Arvo Parta. Nasuwa nieco skojarzenia z jazzem północy, krystalicznie geometrycznym dźwiękiem. Asocjacje te są tym silniejsze jeśli spojrzymy na okładkę, przywodzi nam na myśl te ecmowskie, ale to nie wszystko gdyż to nie tyle skandynawskie linearne brzmienie, ale przede wszystkim przedstawienie metaforyczne podróży. Osobiście wolę jeśli płyta niewiele obiecuje, ale wiele daje. Niewątpliwie tak jest w tym przypadku, liczy się koncentracja, przekaz, harmonia i historia. Nie wiem, czy tutaj wszystkie są proste, ale są piękne i warte wysłuchania. Niewątpliwie to płyta do której się wraca po wielokroć. Może dlatego, że historię wraz z nami ewoluują. Nie słuchamy jednej płyty tylko wieści. Opowieści. Drogi.  W sztuce liczy się odwaga. i świadomość. I tego tutaj możemy doświadczyć.

Straight Story, RGG 2004 źródło zdjęcia.
Straight Story, RGG 2004

1. Straight Story, 7:09 2. Epoos, 8:39 3. Psalm I, 3:09 4. Wait, 0:30 5. Frozen People, 8:32 6. Sange, 5:15 7. No One Knew, 9:09 8. Psalm II, 4:00 9. Blue Bossa, 13:08 10. Nordic Storm, 5:21 11. Innocence, 3:53 Przemysław Raminiak – fortepian Maciej Garbowski – kontrabass Krzysztof Gradziuk – perkusja

15 myśli na temat “106.Harmonia spokoju, czyli Starght story.

  1. Wiki podaje żę GARbowski i że kontrabas ( nie czepiam się 🙂 )
    Skoro inspirowane Lynchem to muszę sprawdzić 🙂
    Pozdro

            1. Ostatnio to co ściągnę z półki 🙂 A z książek to na telefonie Maleńczuka niestety 🙂
              Niestety bo miałem brać się za coś innego 😉

            2. Ostatnio: Lesław i Admistrrator, Kękę Nowe rzeczy, Buldog – Laudatores Temporis Acti, Hurt wakacje i prezenty, Clapton jurneyman, bb king blues on the bayou 🙂 z grubsza
              A koleżanka?

              1. A koleżanka klasyka i jazz. trochę Claptona…
                PS. Jeśli interesuje Cię połączenie elektroniki, hip-hopu i muzyki jazzującej to polecam twórczość Blazo.(Obojętnie jaki album).

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s