[548]. Gorzko.

Łuskasz, nie łuszczysz, albo łudzisz, uczysz: szukasz bardziej. [Ro]stanie w zostaniu. Zostanie w rozchodzeniu. Zatrzymanie czasu chociaż w interwale borowania. To lato najwyżej jesienią utkaną ze zmarszczek. Nie zdążysz, nim podążysz, nim zaśniesz, nie jaśniej. Pod paznokciami deszcz i melodia Fredericka Deliusa a może George’a Butterworth’a (wspomnienie nie więcej)… =. Znak.

Ledwie.

Medytacja na fotelu dentystycznym lub w innej świątyni co do dumania skłania.

[544]. Trzydzieści jeden dni (żeby nie napisać, że sześćdziesiąt) (#1)

Już czternaście lat temu intuicyjnie czułam, i nawet próbowałam (tak: bezskutecznie) że medytacja jest czymś co dobrze by było wdrożyć do swojej codziennej praktyki higieny. Wiem, że teraz jest to bardzo na czasie taki najgłośniejszy i najgłodniejszy wrzask mo[r]dy. Jednak czy na booku, czy na wznak (z wyprostowanym krzywym kęgo i słupem, nie żeby stawiać oczy oczywiście w słup) ważyć na to by nie było łuuup kontynuuje teraz. Nie teraz- zaraz, czy zaraz-potem.

Czytaj Dalej „[544]. Trzydzieści jeden dni (żeby nie napisać, że sześćdziesiąt) (#1)”

(272+6)+1. Suple(ment). Portret z oddali, szkicowany w drodze.

W ramach odpoczynku, powróciłam do lektury książki, o której już wspominałam. Uważam, że warto czytać ją niespiesznie. Zresztą, ten rok jest inny, ze względu właśnie na przystanki, czytanie niespieszne, które sobie obrałam za cel i metę. Pisałam już, że zamierzam przeczytać mniej. Miej mniej, miej więcej. Powracanie lub zaznaczanie nowych, niezauważonych cytatów, refleksje, albo po prostu- bez zobowiązań, bez przyczyny branie słów na język.

Czytaj Dalej „(272+6)+1. Suple(ment). Portret z oddali, szkicowany w drodze.”

(519+1)Leniwa niedziela i (#Myśli luzem).

Jeśli chodzi o spożycie herbaty per capita, to okazuje się, że wyprzedzamy o trzy miejsca Chińczyków i Chinki. Moda ta przychodzi do nas spacerkiem … Z Czech. I nadal sobie idzie to tu, to tam, raczej, nie bójmy się tego stwierdzić-s z w e n da się. Po woli i powoli. Chociaż osobiście wolę kawę, to i dobrej jakości naparem Camellii nie pogardzę. Nie, dzisiaj nie będzie o herbacie. Zaparzam sobie tak, garść czarnego złota i wracam do lektur. Jeszcze raz– czytam, to do czego sięgnęłam i odpoczywam. Leniwa niedziela także jest potrzebna, wszak neuronalia pracują nieprzerwanie i równie pracowicie kiedy to zajmują się rozwiązaniem jakiegoś nader ważkiego i ważnego problemu, zwoje są obciążone tylko nieznacznie bardziej! Seneka Młodszy miał powiedzieć kiedyś:

Czytaj Dalej „(519+1)Leniwa niedziela i (#Myśli luzem).”

[521]. Suplement.

I co? I to mnie dzisiaj zatrzymało. Dlatego zostawiam tutaj bym mogła sobie do tego sięgnąć. Chociaż nie wiem nic o snach ważek, ciem i motyli.Myślę, że warto przypomnieć, odświeżyć. Do czego i Ciebie, Droga Czytelniczko/ Czytelniku zapraszam, #bypamiętać, a jeśli jednak chcesz sięgnąć do innych artykułów o oddechu,właśnie, no cóż, nie mogę Ci tego zabronić. Przytaczam, tylko niektóre.

Pozdrawiam,niech Ci czcionka nie lepką, lekką będzie, do jutra. A hooj.

O tym, co mam na myśli.

Nie tylko o katariadach. A no właśnie o tym.

Słowo o przeponie. Czy sięgniesz po nie?

Możesz też wstać. I stać. Czy Cię na to stać?

[519]. Myśli luzem.

Gogol wspomniał kiedyś: Bardzo wiele książek należy przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie. To jednak bardzo bolesna czynność. Zwłaszcza jeśli człowiek uświadomi sobie, że stan jego (nie)wiedzy przekłada się na jakość życia. Tego, czasu którego ciągle ub…

Czytaj Dalej „[519]. Myśli luzem.”

[464]. Te(k)st.

założyłam się ze znajomym mym, nie innym a właśnie właściwie tym, że jestem w stanie nie po spożyciu, nie w tyciu, a w życiu, tym życiu… Po prostu złożyć coś  o wiadomo przecież czym. Czas na napisanie czterdzieści minut. Bez retuszu. Miało być nie do publikacji, ale w ramach dystansu do Się…

***

Czytaj Dalej „[464]. Te(k)st.”

[448]. Szereg zapisków.

[Panny dworskie (Las Meninas), Diego Velázquez,1656r,318cm × 276 cm, Prado, źródło zdjęcia].
 

Scena malowania portretu? Niczym z teatru, samo oświetlenie sceny, jak z baroku wycięte, wyjęte. Gra wizualna niebanalna.  Nadgryzienie przestrzeni jeśli tylko potrafimy patrzeć. A jakże. W centrum dziewczynka (szykująca się do przyjęcia pozy właściwej)jedyne dziecię pary królewskiej,  o świdrującym spojrzeniu, w towarzystwie dwóch dwórek. Jane włosy, ściśle zaznaczona szczęka…Karlica i liliput, jakbyśmy drzewiej użyli słów niegodnych, osób niskorosłych, poprzez przyjęte pozy nadają scenie dynamizmu. W drzwiach pojawia się szambelan królewski (nomen omen krewniak malarza) ale istnieje jeszcze jedna zagadka, lustro, nie lustro?  i odbijające się w nim postaci, czy to jest uwidocznienie niewidzialnego. Niepokoju, para królewska nawiedza te osoby, które znajdują się w sytuacji, i nagle staje się jasne, zarysowanie przestrzeni i dynamizm. Nie jest tak, że znajdujemy się naprzeciw płaskiej przestrzeni, tylko niejako w kole, w centrum.  I wszystkie gesty, które zdałyby się wcześniej odnosić do infantki Małgorzaty Teresy, teraz kierowane są ku królowi Filipowi IV i jego żonie Marianne. Tak więc teatr. Przechodzi para królewska, przez pokój nader niespodziewanie jak przeciąg, ciąg liczb pierwszych, zdumiewający.

Czytaj Dalej „[448]. Szereg zapisków.”

[439]. Centy(metry)…

[Everest i Ama Dablam 2001, źródło fotografii].
Czyż kiedyś nie pisałam, że rozmiar jednak ma znaczenie?

Trudno uwierzyć, a może łatwo? Nie wiem, co nie zmienia faktu, że  aż do połowy XIX wieku nie wiedziano, że Mount Everest jest najwyższą górą świata.Chociaż z tym naj… To różnie bywa(ło)…

Przez długi czas tytuł ten należał do góry, na której zginęła Wanda Rutkiewicz,a którą zdobyła Kinga Baranowska, Kanczendzangi, czyli- dziś, trzeciej, co do wielkości,  góry świata. Everest, przewyższa ją o dziewięć metrów, według pomiarów wykonanych przez B. L Gulatee w latach pięćdziesiątych minionego wieku. (Drugie miejsce należy do niezdobytego zimą K2).

Czytaj Dalej „[439]. Centy(metry)…”

[438]. Hybryda? Naturalnie?!

Dziś, zgodnie z tytułem, o samochłodach. 🙂 Brum! Brum! Nie, nie będziem lać wody.  Można by zacząć tak:To, że żyrafa jest najwyższym zwierzęciem stąpającym po błękitnej planecie, to wie prawie każda osoba. (Przy czym zwiększonej długości nie odpowiada zwiększona liczba kręgów- szyjnych). Jak i to, że żołądek takiego okazu jest czterokomorowy- przeczuwacz, tfu przeżuwacz, wiadomo!  Najpierw przeczuwa, potem przeżuwa połyka pokarm.Ale to dopiero początek.  Po nadtrawieniu na wpół strawiony pokarm powraca  (nie nie czkawką, ani nie stoi ością w gardle, ale spokojnie zmierza do jamy ustnej, gdzie zostaje powtórnie przeżuty. Mniej już, że język może mieć  nawet pięćdziesiąt centymetrów długości to dlatego nim może sobie przeczyścić uszy. Dlatego nie rozumiem, dlaczego w dzieciństwie (moim) często mogło się usłyszeć: nie pokazuj języka, bo ci krowa, wiadomo co…Ale,bądź co bądź tylko krowa nie zmienia podglądów. Uff…  Jak gorąco. Chociaż dla nas może to zwierzę stanowić i ciekawostkę, no może nie w wieku… Dorosłym, ale warto wspomnieć, że drzewiej znane było na terenie Rzymu, czy Grecji i tutaj wszelkie nitki, nie Ariadny, prowadzą ku nazwie łacińskiej…. Wspomniana ludność była przekonana, że wygląd zwierzęcia to wynik ingerencji człowieka w naturę,  hybryda lamparta i wielbłąda, nie że wiele błędów, albo chociaż jeden. stąd nazwa: camelopardalis.

Czytaj Dalej „[438]. Hybryda? Naturalnie?!”

[416]Warstwami#2.

Miało być. Być międliło.B o czy czymś. Z pośpiechu połyka litry liter. Szmer. Szmer. Szmer.  turkocik. Kocik. Ko, ko ko… Echo,echo bo nie ochy i achy, hy? Hę. chrząknę, prychnę, strzyknie w stawach… Ooooo. I będzie.  Innym. Innym, in, w tym sęk pękł był rytmu tu tu, litr  i jeszcze dryl. Kropka przecinek zakąsek wycinek wyciek wyciekł jak zadyszka mniszka szelest. est. Jest. Zza pach. Anatomia zmysłu.  Kwiat wykwit wykwitł Po pod po powierzchnią się wzdryga i wrze. Wrze W rze. W rze. W rzeczy wi-fi sssswitości świta znaczeniem. Obfitość. Kształ.ów.Mieni się soczystością znaczeń. MięsiEń  drga, ga. ga. aaaa au,do potęgi myślenia. Lenia to nie ruszy z dowolnie obranego boku. Ku czek. Czekaniu. Czk.czka.czka. czkawka. Kawka? deSerek? Guzk z pętelką? Obieram myśl i za tem Qrssss. Gimnastyka styka potem, potem potem, wtem i we wtem, posuwem dat,  jeszcze krok. To za dużo. Psyt. Nie do-syt zna, czeń. Eń. Miętoleń międleń i zmemdleń. Leń czy nie leń o to jest szelest. Ruch, posuwisty, wolny, niezdecydowany śmiałością. Jest? Czy to zmyślenie? Fantasmagoria? Właściwe torowanie ruchu, w (za)duchu, w indywidualnie w skupieniu. Zadyszka i za kwas. Dla mas. Masy ciała to nie (w)zruszy. Sprawa wielkiej wagi ani drg.nie.

Czy zwróciliście…A, nie, jeszcze nie, nie tak, tak to to tak to to to tak.Czy zawróciliście… Nie, nie jeszcze nie, z nowo rocznych po postań. Po siedzieć. Pogibać i pogimnast, tyk, tyk tyk, tyk pogimnastyk, pogimnasyyykować. Nowo rocznych postać.Kszt! Kształt. (Ten,z widocznych. Ledwo)  Takt. Śśśśśśśśśśśśśśśśśświst przeleciało o! Nowo rocznych post. Post? Po stanowień. Znaczenie, znacznie zmęczenie. Uff. Z barkuff spa spadło Dło, ooo . Urody wielkiej małej czy średniej po- śledniej umili Milimetr jeszcze pieszczę. Jeszcze zmieszczę wytężeń naprężeń zmysłów i myśleń. Jeszcze krok. Jeszcze postawa i wzrok. I skłon. I wymach. I mach. Liczba Macha. Taaa, fizyka zmęczeń, i machają mi wszelkie liczby,zapisane na paragonach Pi razy drzwi. Zwłaszcza gdy nie dopnę płaszcza. I me myślenie się wypłaszacza. Śliny brak w ustach.  Dość(.) sucho. Ho, ho. Ucho przekładam przykładam do bar ku. Do drgania. Do kroku. Oku o i ku. Q i p logika zmęczeń. Gimnastyka ledwo styka. Stan sprzed budzika.Wstać. Trzeba wstać. I zemleć godziny, prze_(r)z(u)yć minuty, wypróżnić, wyróżnić sęk(undy).

***