[756]. Przecinek.

1. chcę napisać zdanie treści pełne. Zaczynam i ową wymyka mi się spod palcUff. Przychodzą wspomnienia ze skrawków żyć, którymi żyłam, chociaż się nimi nacieszyć, nasmarować, najeść, albo chociaż spróbować nie zdążyłam. Niby to już miałam mieć, niby wystarczyło bardzo, bardzo chcieć. zrobić, zrobić, może trochę rozdrobnić, połączyć, zrobić, szyć i żyć. chcę napisać zdanie … Czytaj Dalej [756]. Przecinek.

[754].Przy kawie.

Życie czasami opakowane jest bardzo ładnie,a czasami wręcz przeciwnie,nawet częściej może zadziewać się owo "wręcz przeciwnie". Życie czasami bywa dzikie wymykając się pragnieniom skrojenia go na miarę, czy planowaniu,czy formowaniu, myśleniu życzeniowemu pod postulatem optymistycznego składania sobie puzzli egzystencji*. Czyż Życie nie jest częstokroć inne, niż nam się wydaje albo niż jesteśmy o tym przekonani … Czytaj Dalej [754].Przy kawie.

[752].

(Do Siebie). A co by się stało gdybyś pozwoliła/pozwolił swojemu życiu się w Tobie rozgościć? Nie na zasadzie werbalnej, a głębiej. A co by się stało gdybyś pozwoliła/ gdybyś pozwolił swojemu życiu się w Tobie rozgościć? Nie na płaszczyźnie życzeniowego,a głębiej A co by się stało gdybyś pozwolił/pozwoliła sobie usłyszeć dogłębnie, tak na prawdę, z … Czytaj Dalej [752].

[342]. Raz.

1. uczę się docierać do swojej ciszy. Raz po raz lecz raz za razem błądzę,drugi raz wielbłądzę,albo spacerologia stosowana jest w użyciu i w zużywaniu żuciu przerzucaniu przeżywania przy którymś z razów. Raz. Raz albo dwa, raczej raz,raz za razem lub po razie raz i jeszcze raz ale to ostatnie boli. 2. Raz,raz,dwa,trzy. Wieloraz nad … Czytaj Dalej [342]. Raz.

Wsadź se to w kieszeń jeśli potrafisz… No chyba, że…

Wiem, wiem, że istnieją głębsze, bardziej palące problemy jak podejście do kwestii klimatu, tudzież rasy, tudzież innych. Nie neguję tego, co więcej, nie zamierzam. Dlatego temat, który chciałabym poruszyć dzisiaj może na tle przytoczonych wydawać się błahy, co więcej takim być! Na pierwszy rzut oka, ale proszę nie rzucać oczętami, ani nimi nie strzelać, bo … Czytaj Dalej Wsadź se to w kieszeń jeśli potrafisz… No chyba, że…

[567+3] MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Musztarda po obiedzie (36/366).

Mam nadzieję, że obiad był przynajmniej smaczny (tak, Wasz również- ale jak mam być szczera, to nie o ten obiad mam na myśli)... Chociaż co do tego nie można mieć pewności, ale znając zacięcie (sic!) i kucharzy kucharek dajmy na to w średniowieczu... Przynajmniej tych na dworach i dworkach... (Z akcentem na pierwsze). Uzyskanie owej … Czytaj Dalej [567+3] MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Musztarda po obiedzie (36/366).

Bez tytułu.

N i b y jest nitka wzoru, ale jakoby jej nie było. Niepewny, niesprawdzalny, a może wręcz przeciwnie, przecież drży żyłka, ale nieczytelna. Niby jest, ale nieobecnością błyszczy, bo też społecznie jest bardzo często nieobecna (nie)opisana, nie oswojona, niedotykalna. Desygnaty ż. nie są obecne w naszej kulturze albo już coraz rzadziej- szelest, palimpsest. Palimpsest. Palim … Czytaj Dalej Bez tytułu.

[563]. Bagaż.

Ile waży życie? Nie dwadzieścia jeden gramów. Czas: Znak. Szlag i szlak. Kształty i faktury, rzeczy, piękno, piękno i bzdury. Didaskalia znaczeń pożółkły skruszą się niespełnionymi marzeniami zmarzłymi mrzonkami kałuż. I wszystko co pomiędzy, i niewiele tego co w międzyczasie. Kalejdoskop języków umarłych układa się w krajobrazy czasów i przestrzeni zaprzeszłych. I spierzchłą melodię minut … Czytaj Dalej [563]. Bagaż.

[557]. Przed.

Boczne drogi. Chaszcze zarośnięte historiami, które zdarzają się po cichu zderzając z milczeniem gwiazd dzikie, dzikie łąki nad horyzontem zdarzeń. Sączą się światłem nie odbitem. Bit czy nie bit, muzyka sfer. Głosu spryt i spirit. Serenada, znaków bez chwili snu. Konstelacje zmąceń, a morze znaczeń? Korytarze. Przedsionki, wiatrołapy, sienie... Śnie. Labirynty... Boczne drogi, osób, które … Czytaj Dalej [557]. Przed.

[549].Nie wiadomo kiedy uciekło te dwadzieścia ostatnich lat… (Dlaczego czas przyspiesza kiedy się starzejemy,a dni mijają powoli, a lata- szybko?)- albo nie liczę godzin i lat…część pierwsza.

Proponuję udział w zabawie. Teraz. Natychmiast. W tej właśnie chwili. Czy jesteś w stanie, z pamięci, ważne, by nie było to przy użyciu wujka Googla, ani cioci Wikipedii - bo grasz sam, sama dla Siebie- podać miesiąc i rok wspomnianych poniżej dwudziestu wydarzeń? Tak po prostu, z pamięci, swojej pamięci, a nie mózgu elektronowego zwanego … Czytaj Dalej [549].Nie wiadomo kiedy uciekło te dwadzieścia ostatnich lat… (Dlaczego czas przyspiesza kiedy się starzejemy,a dni mijają powoli, a lata- szybko?)- albo nie liczę godzin i lat…część pierwsza.

[546]. Po prostu.

Ponieważ nie wiemy kiedy umrzemy myślimy o życiu jak o niewyczerpanym źródle. Jednak wszystko dzieje się tylko pewną ilość razy, tak naprawdę bardzo małą ilość. Jak wiele razy wspomnisz jakieś popołudnie z Twojego dzieciństwa? Popołudnie, które jest tak ważną częścią ciebie, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego. Może jeszcze cztery lub pięć razy, może … Czytaj Dalej [546]. Po prostu.

[545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

(tekst bez związku- można czytanie go pominąć) Pamiętam, wiosna w pełni, rok dla mnie przełomowy, miejscowość pod dużym polskim miastem. Rzęsisty deszcz, intensywne zapachy, wybijające się z szarości, zieleń aż przenika szuranie niebem, bo niebo się tedy otwierało, i pytanie, co dalej, co dalej w życiu? I dźwięk, ciężkich kropel. Pamiętam dokładnie, nie tylko zapachy, … Czytaj Dalej [545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.