Bez tytułu.

N i b y jest nitka wzoru, ale jakoby jej nie było. Niepewny, niesprawdzalny, a może wręcz przeciwnie, przecież drży żyłka, ale nieczytelna. Niby jest, ale nieobecnością błyszczy, bo też społecznie jest bardzo często nieobecna (nie)opisana, nie oswojona, niedotykalna. Desygnaty ż. nie są obecne w naszej kulturze albo już coraz rzadziej- szelest, palimpsest. Palimpsest. Palim szelest, jest? Coraz mniej dla tych co są, obok. Najmniej obmacane, znane, dotknięte, bo przygotować z wyprzedzeniem się nie da. Wskoczyć w przepaść, stojąc na brzegu i badać grunt wyciągając stopę i los na loterii. Nie da się kroczyć w las, nasłuchując na jego skraju.

Tak jak się nie da nażyć na zapas, zaoszczędzić czasu [można go w jakiś sposób, ale także nie całkiem) nie stracić- ale nie zaoszczędzić, odłożyć na potem, na zapas, na czasy tudne].Nie da się nażyć na zapas, pooddychać na potem, na czarną godzinę odłożyć sobie kilkanaście chałatów, albo takich spokojnych wydechów, podczas których żebra łagodnie schodzą w dół, a człowiek czuje się ugruntowany i wolny.

Proces, tętnienie, obecność i przeżywanie żałoby, opowiada nam (ale i my sobie opowiadamy) jak ważne było to i kogo, co utraciłyśmy, utraciliśmy, i snuje opowieść o nas, także o tym kim nigdy już nie będziemy, czego nie doznamy, nie stworzymy, nie naprawimy, mierzy nas z Głębszym, Niewyobrażalnym, mówi nam o tym kim jesteśmy, ze wszech miar, i perspektyw, ale też jak i czy potrafimy to co się właśnie dzieje przyjąć,przeobrazić, w jaki sposób i kim się stajemy, i nakazuje Być, Czuć, Przeżywać, przeżuwać, i żyć bez złudzeń, przyżeczeń i wszystkich innych klamotów i nagle czujemy tegoż niewyobrażalny ciężar. Opisuje nas i nasz świat, ale także pozwala nam uczynić własny remanent, i obrysować kształt świata. Nagle wyobrażenia wyrażeń i znaczeń wywnętrzniają się na drugą, trzecią, piętnastą stronę, bo co to znaczy carpe diem? A może ja nie chce chwytać dnia, ani mroku, zmroku, ani niczego innego nicuję pustkę może właśnie. Jestem. Jestem. Jestem. Kurczowo, a może i skurczona/skurczony. Czuję, krew krąży mi w dłoniach. To pytanie o: przeszłość, przyszłość, o teraz. O najbliższe pięć minut. O oddech. O ruch i bezruch. O sen i treść tego snu i jego nietreść. O oczywiste- nieoczywiste, linerane, mniej linearne, zupełnie pismo klinowe. I o wszystko co pomiędzy, na zewnątrz i wewnątrz. Nazwać na nowo rzeczy i procesy, zobaczyć, czym dla nas były, są, może będą. I żyć, albo przynajmniej zwilżyć usta. Czuć, gdy jest trudno. Trudniej. Najtrudniej. Niewyobrażalnej, nie nazwane trudno. Nienazywalnej. bo wykraczającej poza. Poza słowa, czyny, czas, świat, który znamy, a który obraca się wokół (nie naszego) Słońca. I jeszcze bije serce nasze.

Żałoba pokazuje nam też nasze miejsca, także miejsca w świecie, różne, także takie, o których nie mieliśmy pojęcia, że istnieją, że istnieją w takim kształcie. W jakim? A no w takim. Tak w procesie żałoby możemy wyróżnić pięć faz. Tak linearnie kaligrafią je opisać, ale nie przeżywać, trawić, doświadczać i czuć. A słowo staje się ciałem, chociaż litery nie zapewniają ubezpieczenia, nie można się naczytać na zapas. I ubezpieczyć od Straty.

***

W naszej kulturze jest przyzwolenie na emocje, i opowiadanie o niej, o jej sposobie przeżywania w malutkim wycinku czasu tylko podczas pochówku, ewentualnie, krótko po tym wydarzeniu. Wtedy wręcz oczekuje się społecznie pewnych wzorców zachowań, smutku, ubierania się na czarno, płaczu. Nie potrafimy obsługiwać żałoby, straty. Tego czegoś Większego, Nieoczekiwanego. Niby wiemy, że życie związane jest ze stratą, ale przecież nie teraz, nie już, nie w tej chwili. Społecznie, zapomnieliśmy, albo nam się tak wydaje, przecież lektura Dziadów, tak odległa, że nie rzeczywista, a tu człowiek, żywy, z adresem, sercem, aortami, znachowań i tętnicami emocji. Ten, którego znamy.

***

A potem. Straszne słowo: Potem. Drugie słowo: Teraz. Trzecie straszne słowo Przedtem, kiedy wszystko zachowało swój porządek.

Jeszcze nie opadł kurz, jeszcze człowiek nie pobył ze sobą w tej sytuacji, dopiero zaczyna, a już kultura, ludzie, wokół, którzy bardzo często nie potrafią o tym procesie rozmawiać, ani też nie potrafią być, towarzyszyć, bo po prostu nie wiedzą jak, pchając bardzo często do przodu proces wypierania z żałoby, oczywiście nie wszyscy, i nie zawsze. Są próby, i to są próby cenne.

A tu nagle, niespodziewanie, nawet jeśli spodziewanie to nie tak. Nie w taki sposób, nie w tych dekoracjach, racjach innych, i nie ważonych na deka.

Jest niewygodnie. Co to za słowo niewygodnie. Niewygodne są wszystkie słowa, za małe, skurczone, nieadekwatne. Co to właściwie jest Troska? A Miłość? A trwanie? Niewygodnie może być po przejechaniu pięciu godzin samochodem, albo po wycieczce pieszej w Tatry, a nie kiedy przerzucasz, albo i nie- gęsty mrok, pustkę, nieobsługiwalność tego w czym jesteś, teraz, kiedy jesteś w_ poza słowem. Jesteś, trwasz, doświadczasz, próbujesz nazwać nienazywalne. Ułożyć. Oddychać. Żyć. Znaleźć miejsca. Miejsca własne. Miejsca wspólne. Nieznane, I znane. Jest gęsto. Gęściej. I inaczej, i jeszcze bardziej, lub jeszcze mniej. I to weź, i to miej.

Fale nie nitki. Rzeczywistości równoległe. I nie. Stykające się światy. Sytuacje. Przenikanie. Mierzenie się z Tajemnicą. Składanie warstw. Kruchość. Bezradność. Lęk. Gardło zaciska się, a barki robią się ciężkie. Grawitacja. Niewipowiedziane słowa. I tlące się życie, pamięć. Krajobrazy.

***

Piszę dla Tych z Was, którzy uczestniczą w Stracie, w procesie żałoby, czy to doznając osobistej straty Bliskiej, Najbliższej Osoby, współodczuwam z Tobą. Byłam w niektórych miejscach, pewne jeszcze przede mną. Zwracam się również do Tych z Was, którzy/ które towarzyszą Osobom, które doznają straty. Nie bójcie się być, a nawet jeśli się boicie, nie jesteście, pewni, pewne, to może odnajdziecie w sobie tę cząstkę Was, która chcę towarzyszyć w tym procesie i zrobi to, zrobi to najlepiej jak potrafi w danym, czasie. przestrzeni,, dając szczerze tyle ile chce i potrafi jeśli oczywiście macie taką przestrzeń. Jeśli nie wiecie jak pytajcie. I mówcie szczerze. Tak to może być trudne. Cisną mi się w wersy pytania, ale równocześnie czuję, że najwłaściwsze jest odłożenie ich na potem.

Łagodnie Was pozdrawiam.

Laney5569  Pixabay – dziękuję]

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s