[16+1]. Baronowa Helena z dalekiego kraju. W sześciu tysiącach przedstawień.

W noc trzeba uwierzyć. Dać świtu pretekst. Zatrzasnąć drzwi na oścież, i powędrować nie rozbijając w ciemnej dolinie obozu, nie mościć się w myśli długich cieniach, nie karmić słów strachu nie rozpamiętywać,  nie żonglować znaczeniami i nie ostrzyć czcionki. Przegryźć się przez gramatykę znaczenia i zużyć się do końca. Przed końcem terminu zdatności do spożycia. … Czytaj Dalej [16+1]. Baronowa Helena z dalekiego kraju. W sześciu tysiącach przedstawień.

[16].[W] Imię Sztuki.

O c z y w i ś c i e , ż e   s ł y s z a ł a m o Hrabinie, z Dalekiego Kraju. Mamy odmienną wizję Sztuki i inne życiowe doświadczenia. Ja nigdy nie zagram Julii. Nie ogranicza mnie płeć moja. Jestem tak wspaniałą kobietą jak wyśmienitym mężczyzną. Nie ogranicza mnie … Czytaj Dalej [16].[W] Imię Sztuki.

[11]. A mi to Dotto*.

---Znałem tę kobietę. Była z gatunków tych, które świat określa jako c h a r a k t e r y s t  y c z n e. To ją zgubi, oszczędzi i pozwoli jej się odnaleźć, a nam nie zapomnieć. Patrzę na tego mężczyznę, o pomarszczonej twarzy astronoma, który równie dobrze mógłby być antykwariuszem, lekarzem, … Czytaj Dalej [11]. A mi to Dotto*.

[07]. Prosto. „Eternal”.

Dziewczynki. Dziewczyny. Frajerki. Kobity, Kobiety. Baby,Staruchy. W kapciach,szpilkach, tenisówkach, na koturnach, boso. Kobiety... Kobiety... Kobiety...  Udajesz, że widzisz: rano, popołudniu, wieczorem, przed, w,  i po przerwie, goniąc swoje bardzo nieważne pilne sprawy. Kobiety: stare, młode, bez wieku,z metryką: zmarszczek, zaniedbań, blizn. Z brudem za paznokciami, z pieczołowicie wypielęgnowanymi dłońmi, z tobołkami, torebkami, walizami, z pustymi … Czytaj Dalej [07]. Prosto. „Eternal”.

[02]. U Steru, tuż przed Świtem .*”W prowincjonalnym małym mieście”.

Miły  Mój.  Pamiętam jakby to było wczoraj. Świt mojego dzieciństwa. Godziny mojego życia były długie i jasne. Choć nie mijały bez trosk, czy bólu, który przybył rychło. Z tą różnicą, że Historia nie pisała na mnie jeszcze donosów i nie wtrącała się w poczynania moje.                Pamiętam salon ojca. Duże dębowe, sękate biurko. Dąb czerwony ciemnieje na … Czytaj Dalej [02]. U Steru, tuż przed Świtem .*”W prowincjonalnym małym mieście”.

[01].Kobieta ze złamaną duszą.* „Cały świat plonie.”

Cisza. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Wdech. Brudna postać przemierza przestrzeń ciasnego kwadratu. Jeden krok. Drugi.Wdech. Trzeci. Pięta. Palce. Uniesienie nogi.Czwarty Krok. Wydech.Kaszel. Przybiera na sile. Rozrywa nabrzmiewającą ciszę. I nagle się urywa. Cisza. Pulsuje. Gesty. są wymierzone i niepewne. Zagarniają powietrze. Zachłanność kontrolowana. Gdzie jest? W jakiej przestrzeni? Marzeń, czy (z)jawy? … Czytaj Dalej [01].Kobieta ze złamaną duszą.* „Cały świat plonie.”