[595+2]. Grudzień(II).

Życie zaczyna się od wewnątrz. Od pulsu, od odżywania komórek. Od oddechu, od krążenia krwi. Tętnią po -mału, przed i po wielkiemu mału. I inne pieśni rozbrzmiewają w pajęczynach mięśni. Przedsionków życia. Grudzień kończy rok. Skraca dzień i chwieje krok. Drzwi domykają się zbyt szybko. Zmęczenie zmiękczenia głosek zda się zbyt krótkich zdaniach na nadzieje, … Czytaj Dalej [595+2]. Grudzień(II).

[596]. Cug smug.

Jakby świat skruszył, skurczył się na:tak, by na wznak, na jeden znak zmieścić go na łyżeczce do herbaty gorzkiej,której smak zostaje na wargach zmarszczką jedną drugą, pięćdziesiątą. Starość uśmiecha się refrenem bez powrotów- bez po bez uff. Bez wytchnień wiary. Ślad. Zaschły gdzieś na granicy szkicu, i to nie holenderscy mistrzowie szepczą. Milkną. W zgiełku … Czytaj Dalej [596]. Cug smug.

[568]. Bez tytułów tylu, gdzieś z przodu, gdzieś z tyłu…A morze, może obłok obok o krok, o bok…?

Chodzi ze mną, za mną, chłodząc i rozgrzewając aparat gębowy: https://www.youtube.com/watch?v=NTKT716WVGM [źródło] Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, konowałów, idiotyzmów cwaniackich, łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów "fachowca", dla którego branżowe wykształcenie plus umiejętność trzymania widelca jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności- to znaleźć … Czytaj Dalej [568]. Bez tytułów tylu, gdzieś z przodu, gdzieś z tyłu…A morze, może obłok obok o krok, o bok…?

[567]. (Nic pewnego.) O pejzażu nie wiem.

Nie mnóż bytów ponad potrzebę. Stara mantra. Mantra tra ta ta ta tam tu i tam cyt. Cyt. Cy ta tu tum polifonija melancholii myśli tłum kruszeje i pewność maleje lejąc się w perspektywę szkiców smaków Rembrandta czy innego co nużył nurzając palce w farbach i werniksach. Ten sam głos może głębszy, może cichszy. Może … Czytaj Dalej [567]. (Nic pewnego.) O pejzażu nie wiem.

[566].Sza! Ci.

Nie jest monolitem. Skałą niewzruszoną wysmaganą wiatrem i czasem i zmarszczkami wiatru. Świat pełen jest dźwięków, nie tylko klawiaturowego stukania, natarczywych ścierań nienawarstwiań silni! silnikowo- samochodowych dyskursów przejeżdżających w tę, czy w w tamten stronę, głośniej po deszczu, deszcz u szeleszczu to tu, to tam pogłębiając zieloność, barwność, kroków porozrzucanych na trawie, plaży, asfalcie, wodzie... … Czytaj Dalej [566].Sza! Ci.

[565].

Trzy młode pieśni utknęły w gardle jak pofałdowana starością zasuszona śliwka. Drażniona czerstwym zapomnieniem napomnieniem rzeczy i oczywistości. Gdzież echa zaślubin Kadmosa i Harmonii w Tebach, albo Wyśpiewywanych pieśni? Sławiących piętno piękna pod postacią dobra. Tylko Platon ziewa- jak miał w zwyczaju- platonicznie i przemawiając wobec sztuki i prawdy. Homeryckie piętno piękna wiersze dni tak … Czytaj Dalej [565].

[556+1]. Kiedy człowiek przestaje tańczyć?

kolejny obrót ziemi- a może tylko przystanek sztuki nowoczesnej w europejskiej galeryjce (oddech, zapamiętanie, miętoszenie, znoszenie i patrzenie na to co stworzyła kreska Pieta Mondriana, albo mediana Kandinsky'ego) nie, nie kogoś zupełnie do niego nie podobnego *** kiedy zaczyna a kiedy kończy się świat kiedy mignie świt świstem niesłyszalnym przechodzącym w przechłodzony migrenowy upór tuż … Czytaj Dalej [556+1]. Kiedy człowiek przestaje tańczyć?

[559]. Się tłoczy to czy to się toczy to tam to znam, znam mniemam, że mam, a ,może mnożę nie mam.

Daleko z bliska się tłoczy, życie wylewa się io toczy, toczy trzęsie i tupta przed oczy przez uszy pogniecie poruszy pokruszy. Znam piątki po piątej tłok, znak stop[-klatka] dziki pęd nie zagadka a z gąszczu przeczekań wylewa się pośpiech i wytchnienie znad kroków z prac nie tylko syzyfowych, przestanków na przystankach, wyczekiwanie na pkp, pks, … Czytaj Dalej [559]. Się tłoczy to czy to się toczy to tam to znam, znam mniemam, że mam, a ,może mnożę nie mam.

[558].

Tyle myśli, które nie rozłożą się w zdaniach ze zwinnością gramatyczną, lekkością niby to nie taktyczną, tak[w]tem -nie muzycznym, lecz równie praktycznym, kawa, która stygnie niecierpliwości czarnym zapachem na języku i mankiecie. Rzeczy obroty i zawirowania które wiercą, który gniotą, które przędza, nie przechadzają się piechotą. Ubrana w chiton, himation - zgodnie z natarczywym wrzaskiem … Czytaj Dalej [558].