[552]. Odwlekane porządki.

Odwlekane porządki nawlekane myśli (a może odwrotnie? Ot, przemeblowanie). Czytam czy tu, czy tam książkę, ślady, znaki, smugi i pojawiają się nieoczekiwanie pytania, zbłądzenia zdziwienia, z niemniej nieoczekiwanymi przeziębieniami. Może (zapewne wsparte lekturą leku turą turkocą q zna znajomym znakom). I wstążki para boli mórz. Na teraz, na zapomnienie, na napomnienie na już. Pojawiają się niespiesznie już zmierzwione, a jeszcze, jeszcze niepocieszone, i jakoby pod powierzchnią mierzwią się mierzwią. Pod denkiem nie tyle snów, co rzeczy oczywistości. Nawlekane porządki. Na to co jest. Na zmierzchły gest. Na nagą kreskę myślnicka. Na zmarszczkę co nie znika, nie znika, nie znika nie…

[D.Hockney, Mr and Mrs Clark and Percy,akryl na płótnie, Londyn, źródło].

[548]. Gorzko.

Łuskasz, nie łuszczysz, albo łudzisz, uczysz: szukasz bardziej. [Ro]stanie w zostaniu. Zostanie w rozchodzeniu. Zatrzymanie czasu chociaż w interwale borowania. To lato najwyżej jesienią utkaną ze zmarszczek. Nie zdążysz, nim podążysz, nim zaśniesz, nie jaśniej. Pod paznokciami deszcz i melodia Fredericka Deliusa a może George’a Butterworth’a (wspomnienie nie więcej)… =. Znak.

Ledwie.

Medytacja na fotelu dentystycznym lub w innej świątyni co do dumania skłania.

[543]. Para paradoksów. I kropla kropki. (Albo: Nawet).

Zupełnie. Mnie nie było. To znaczy byłam,(nie) zupełnie gdzieś indziej. Zaglądałam zza myśli okiem jednym. Uchem drugim. Jednak czytasz te słowa, znaczy, że nie było się skończyło. Robię hyc (nie mydlić z hecą) i nie mówię, nie mówię nie, nie mówię już nic. (Ale napisać mogę). A jeśli mogę to mnożę słowa (nie zanadto). Dzieląc się wrażeniami ważko. hadko. Gładko przechłodząc do rzeczy.

Czytaj Dalej „[543]. Para paradoksów. I kropla kropki. (Albo: Nawet).”

[536].

Lubię perony w małych miasteczkach, zalane słońcem, omiecione stukotem kroków. Kiedy czeka się swobodnie czesząc cień cieniując dzień prowadzący do swych marzeń, zamierzeń, czy chociażby popołudniowego spaceru nie marznąc gapi się na ludzi, a czas skapuje niespiesznymi minutami. Prognozy deszczowo niezmienne. Niewymierne liczby spadają do kałuż. Skojawrzenia. I rozmowy.

Idąc letnim wieczorem roku 1916 wzdłuż plant krakowskich, usłyszałem rozmowę, a raczej tylko kilka słów; wyrazy „całka Lebesgue’a” były tak nieoczekiwane, że zbliżyłem się do ławki i zapoznałem z dyskutantami: to Stefan Banach i Otto Nikodym rozmawiali o matematyce.

[Hugo Steinhaus]
Czytaj Dalej „[536].”
Obszar gwiazdotwórczy LH 95 w Wielkim Obłoku Magellana.

534. Dziś nie o tym.

Dylematy na tematy, które Ty, albo nie Ty poruszasz w przestrzeni, choćby małym palcem u nogi trącając i cerując.

Lubię czynności anachroniczno analogowe na przykład czynne czytanie (co może być zdumieniem: ze zrozumieniem). Może być, a jakże w tam tam, czy tu, czy tam w tandemie. Zadawać sobie pytania o nieregularnych kształtach. Jeśli chwycę ziarnko piasku pomiędzy dwa palce, i wyciągnę rękę prostując ją w łokciu, to jaką część kosmosu, zasłonię?

Za słonie nie odpowiadam, chociaż wiem, że …

Czytaj Dalej „534. Dziś nie o tym.”

533.Kropka, albo żyłki koronkowe.

Zaszurałam uchem (no bo jak można mrugnąć okiem to dlaczemu nie…odwrotnie?) I w ramach żaru z żartu (albo porannych ćwiczeń- nikt nie ucierpiał) czyli i trach tak w proch się obrócimy. Niezależnie od tego jak rozruszamy kończyny. Konstelacje myśli. I po(d)rzuciłam starty kawałek Siedmiu życzeń, ale słucham i nie mogę się napełnić to naprawdę dobry tekst i muzyka, która pozostaje. A może nostalgię mnożę? Lepiej lepko zastygnąć strzygąc uszami ledwie sącząc np muzykę panów Wilhelma (Akwitańskiego), Bernarda (de Ventadoura), Raimbaut’a (de Vaqueiras), Guirauta(Ruquiera). Dobrze, wystarczy tej mruczanko- wyliczanki. Monodia świecka, muzyka trubadurów, truwerów i -a jakże- minesingerów. Początki świeckiej liryki średniowiecza można datować na XI wiek, wszak wieki średnie to nie tylko asceza, wyrzeczenie ciała i uciech z tymże wiązanych. To także hulanki i swawole (choć bardzo kontrolowane przez władze) napięcie przebiegało przez – a jakże- ciało. O tym jednak, nie dziś, nie teraz. Nawet nie teraz- zaraz, albo zaraz-potem. Chociaż o pocie było, ale o tym potem, znaczy przedtem.

Czytaj Dalej „533.Kropka, albo żyłki koronkowe.”