(415+4). Warstwami (IV).

Z ciała. Myśli. Przelewa się. I rozchodzi , aż po linie papilarnych opisów, i grzęźnie to przede wszystkim. Grafit grawitacji. Ciśnie, nie tylko na ustach. Wąsko. Czcionka więźnie gdzieś między żołądkiem, a przeponą. Kołyska płaczu jeszcze. Pusta, a wyrzeźbiona czekaniem. Nie chwyta się słów. Znaczeń, tłumaczeń, czy westchnień. Czeka. Na łzę. Tę pierwszą, drugą, trzecią … Czytaj Dalej (415+4). Warstwami (IV).

(621). Dokąd (ryby płyną)?

Coś poruszającego, i poruszanego jest w malowidle naskalnym, jaskiniowym nie nowym (datowanym bardzo około 15000 10 000 w hiszpańskiej Altamirze). A co jeśli sztuka ta, przez Wielkie Sz, a nawet przez wielkie Szt, nie ma postawionych celów? I dopiero je przepisujemy z wieków przyszłych, wyobrażeń i powinności? I dopiero je przypisujemy niczym mnisi i mniszki, … Czytaj Dalej (621). Dokąd (ryby płyną)?

[Mapa wszechświata Ptolemeusza według Andreasa Cellariusa].

[617]. Zdążysz.

https://www.youtube.com/watch?v=Ceavrs6qGPs [40 fingers:Back in black- źródło]. Galaktyki mądrych słów leżą gdzieś obok ośmiu nieskończoności obłoków map marzeń i snów (o lataniu) Pomiędzy milczeniami morza wahaniami marszczeń siedmiu wiatrów i mnożeniu niepowodzeń i wody wodzeń, i za-wirowań,i głosów siódmych wrzeń w wędrowaniu pieśni, gdzieś między cieśniną mnożących się pytań, a zatoką nieuniknionych konsekwencji wypowiedzianych zdań, tylko … Czytaj Dalej [617]. Zdążysz.

(610).

Dziennik z czasów zarazy, czasów gram do grama nie gramatycznych, panicznych w scenografie i grafy z życia, a jeszcze przecież przetakiem tak takt po takcie pełne gratów i gaf . Zaraz, zaraz zaraz i Ty. teraz zaraz, zaraz potem, (Za)chowanie spokoju,byle nie za pazuchę, a raczej dzielenie się nim jak chlebem po wsze dni powszednim … Czytaj Dalej (610).

[584]. Rozmyślanie sabot.

Czasami soboty zdarzają się we wtorki po kolacji. Na strunacji argumentacji, i pomiędzy wierszami zdarzeń zderzeń rozmów marzeń. Spadają w niespiesznej rozmowie, nawet gdy się nie zgagasz zgadzasz. A może właśnie wtedy? Wylewa się kałuża niebieskiej farbki na zmęczone mięśnie. I zapach pomarańczowych słoneczników. Kiedy tworzysz przestrzeń, a nie rozpłaszczasz się na płaszczyźnie, nie chodzi … Czytaj Dalej [584]. Rozmyślanie sabot.