(237+2)+1. [Prze i po i na, czyli (nie) o przy-imkach. ((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(5)). #Pytaniewpiątek

Wiadomo nie od dziś,no chyba, że to pierwszy artykuł, który czytasz na tym blogu, wiadomo że lubię kawę. Sposób jej picia, zmieniał się przez lata. Wiem, wiem, zabrzmiało to jakbym miała lat sto. Chociaż… Jeśli miałabym Wam coś polecać, to z pewnością eksperymentowanie ze smakami. Nie mam jednego ulubionego przepisu. No nie mam. Najważniejsza kwestia to rodzaj ziarna, lepiej mniej, a lepsze (niż dużo i gorsze). Dobra kawa wcale nie musi być wcale gorzka, to znaczy nigdy nie jest. A jeśli takie zdarzenie ma miejsce, to znaczy, że cóż, jest przepalone… Owo ziarno.

Przepis: zaparzamy kawę w kawiarce, albo areopressie (polecam metodę  odwróconą). Można też ugotować sobie kawę, w garnuszku, tak więc nie potrzeba specjalnych przyrządów. (Można też, o ile kto/sia ma możliwość sprawdzenia trzech). Do tego spieniamy mleko, ciepłe lub zimne, jak kto/sia woli.  Nie potrzeba wyposażać się w specjalne akcesorium do spieniania mleka, można mieć tylko  słoiczek do którego nalewamy biały płyn, i energicznie mieszamy, tak by je napowietrzyć to doprawiamy kurkumą i cynamonem. Jak już i kawa i mleko będą gotowe pozostaje nam tylko wlać mleko do kawy, po ściance naczynia pomału, po wielkiemu mału ozdobić możemy listkiem stewii, mięty i pokruszoną gorzką czekoladą, jeśli będzie ona trzymana w temperaturze pokojowej to lepiej się będzie kruszyła. Smacznego eksperymentowania. A Twoja ulubiona kawa? Albo herbata? Ta, czy ta? Jaka? A może woda urody (d)oda?

Już wiem, że w przyszłym roku nie kupię żadnej książki. (Chyba, że  na prezent, ale nie dla siebie). Jeśli już jesteśmy przy czytaniu, to zastanawia mnie jedna kwestia, czy lektury zapomniane uznajemy za przeczytane? Łechtają czy chichoczą [?] neurony, (jeśli chciałbyś, chciałabyś wpis o neuronaliach, to daj znać, pod tym wpisem). To zadziwiające, że już tak dawno temu wylądowaliśmy na księżycu (niektóre osoby jeszcze dalej, ale to zostawmy) a nie znamy tego co mamy pod ręką, nogą, albo łopatkami. Nie ma nic bardziej zdumiewającego, nieznanego i poznawanego. Mechanika, fizjologia ruchu, zdolność rozumienia, poznawania świata, dotykania go, wąchania, smakowania, zmieniania. W ciągu zaledwie jednego dnia, dziesięć tysięcy razy mrugamy. A dokładnie(j) rzecz ujmując sprawa ma się następująco:

Podczas mrugania powieki zwilżają powierzchnię oka, tak oto mamy prywatną ekipę sprzątającą, która oczyszcza oko z zalegającego  kurzu,czy zaraz pojawiających się zarazków. Człowiek mruga średnio 1-2 razy co 1dziejęć  sekund, jeśli przyjąć, że  każde z nich trwa około jednej trzeciej sekundy.W ciągu dwunastu godzin na samo mruganie przeznaczamy pół godziny, no dobrze  około dwudziestu pięciu minut. Z tym zastrzeżeniem, że noworodki mrugają rzadziej, 1-4 razy na minutę, tak dzieje się do około szóstego miesiąca życia…

Dwadzieścia tysięcy oddechów, sto tysięcy uderzeń serca. Z tym zastrzeżeniem, że u noworodka bije z częstością stu dwudziestu uderzeń na minutę, a u dorosłego osobnika, bądź osobniczki, siedemdziesiąt  uderzeń na minutę. A to zaledwie wycinek arytmetyki. Chociaż gramatyka połączeń i położeń będzie obecna. Jak chociażby zaczerpnięcie, zaczepienie o fakt ten, że bohaterka dzisiejszego artykułu   jest ona unerwiana przez nerw szyjny a dokładniej rzecz ujmując  nerw przeponowy, mierzący sobie do trzydziestu centymetrów. Jeśli by opisać jej wygląd to ma kształt nerkowatej kopuły (jak to się często określa), która (jeśli chodzi geografię meldunkową, a raczej umiejscowienie) oddziela  narządy wewnętrzne od układu krążeniowo – oddechowego. 

W zależności od przyczepów, czyli miejsca umocowania, dzielimy ją na  częśc(i) – lędźwiową, żebrową oraz mostkową. Nie będziemy się zbytnio zagłębiać w szczegóły anatomiczne, to warto wspomnieć o jednym fakcie, to, że wspomniane wcześniej serce pracuje bez ustanku, jest kwestią powszechnie wiadomą, i nikogo specjalnie nie dziwi, tak rozpowszechnioną, że się nad tym nie zastanawiamy, jeśli kogoś nie przymusi do tego życie, ale to, że przepona, bo o niej mowa jest drugim takim narządem, to już mało która osoba wie, ale zaraz, zaraz (i nie chodzi tu o wielgachną bakterię 🙂 dobra wiem, że bakteria, to nie wirus). Jaka jest każdy/każda widzi, albo może zobaczyć:

[Przepona widziana od strony brzusznej, H.Grey, Anatomy of the Human Body, źródło zdjęcia]. Oddziela jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej i stanowi jej ścianę dolną.

Nie wiem jak Tobie, ale mnie powyższa ilustracja się bardzo podoba, przywodzi na myśl, Nettera. No dobrze, koniec dygresji. Kobiety jeśli chcą oddychać przeponowo, co jest przydatne nie tylko podczas porodu, muszą (w odróżnieniu od mężczyzn i dzieci do czwartego roku życia) się tego nauczyć.

Ooddech jest bardzo płytki. Nie tylko w chwilach zmorzonego stresu, czy wysiłku fizycznego. Zresztą jeśli wziąć pod uwagę kwestie językowe to nawet potocznie mówi się wziąć głęboki oddech odetchnąć. No chyba, że mamy czka, czka, czka w kę, kę. Powodują ją silne skurcze diaphragmy, odruch obronnym organizmu. Tacy pogranicznicy, to znaczy, że jeśli pożywienie utknie w  łyk łyk i w przełyku, czkawka, ma za zadanie usunąć. Coś nam to przypomina? Nie? A wymioty? Znieść czy Wymieść? Oto jest pytanie!(niepotrzebny pokarm z organizmu) to także praca przepony, nie tylko parcie porodowe. Poprzez zmniejszenie ciśnienia w żołądku, w wyniku tego następuje  zassanie do jego wnętrza pokarmu, ale najczęściej czkawka to wynik uboczny, mechanizm, który uruchamia się niepotrzebnie, przez pomyłkę. I jeszcze jedno, mimowolny, powtarzający się skurcz przepony, to dziedzictwo, czy też spadek kijanek,chociaż naukowcy i naukowczynie nie są co do tego faktu zgodni/ zgodne, to i takie głosy można znaleźć. Woda przepływająca przez gardło  w kierunku do skrzeli nie może przedostać się dalej (może ale skutki zostaną opłakane, może nie przez kijankę no, ale…). W celu ochrony zostaje zamknięta głośnia i następuje wdech, co przypomina czkawkę. U homo czasami sapię, mechanizm jest podobny, kiedy występuje ucisk na kontrolujące oddychanie nerwy biegnące od czaszki do przepony.

 

Mówi się, że oddychanie przeponowe to takie zafundowanie masażu narządom wewnętrznym jeśli popatrzymy pierwszy lepszy schemat, to zorientujemy się, że przepona nie tylko łączy się z wieloma narządami, co one na niej po prostu wiszą. I stanowi dla tych narządów rodzaj amortyzatora. (Taki tumiwisizm, albo tamwisizm). Przepona łączy się z płucami, dwunastnicą, sercem, lewym zagięciem okrężnicy, śledzioną, żołądkiem, czy wątrobą. Co prawda na przeponę nie można oddziaływać bezpośrednio, ale za pomocą mięśni, takiego garnituru człowieka, w jaki sposób, jeśli nie oddychaniem, cóż, jeśli mówi się, że ktos/ia śpiewa odsetkami, a nie kapitałem,to jest to właśnie śpiewanie przeponowe. Można oczywiście relaksować się, czy medytować…

Jeśli rehabilitujemy przeponę to najważniejsza jest regularność wykonywania ćwiczeń(oprócz prawidłowego ich wykonywania- co oczywiste). Atomy, cząsteczki, komórki, tkanki, narządy, zespoły narządów, nasz własny organizm. Weź teraz głęboki wdech przez nos i wydech ustami, świadomie, zobacz jak czujesz przepływ powietrza… Co słyszysz? W jaki sposób pracuje Twoje ciało?

To zdumiewające jak mało jeszcze o nim wiemy. Jak bardzo nauczyliśmy się na nim polegać, nawet gdy leżymy, czy stoimy, zawsze warto trzymać poziom nawet gdy przyjmujemy pion. Jeśli zdecydujesz się na filiżankę herbaty, kawy, czy wody, nie tylko pobaw się w czasie przygotowania płynu, ale i w czasie spożywania, a co! Tak się zastanawiam dlaczego filiżanka kawy ma być pita w sposób odświętny tylko gdy ma to miejsce poza domem? Użyj swojego ulubionego naczynia, powąchaj, potrzymaj w ustach, poczuj ciężar, nie tylko temperaturę, a co! Dlaczego nie? #Pytaniewpiątek

I chociaż o wielu kwestiach możemy zapomnieć, tak jak o przeczytanych książkach, to mechanizm także blogo, czy błogo-sławieństwo, ale można sobie przypomnieć, jak robimy wdech gdy poczujemy zapach, który dla nas jest atrakcyjny, przywołuje dobre wspomnienia, albo właśnie tworzy nowe, zostawiając ślad pamięciowy, zapach świeżo skoszonej trawy, wspomnianej kawy, czy… czy zupełnie inny. Warto wziąć głęboki wdech, i przypomnieć, albo się nauczyć, jak to się robi…

#s3gt_translate_tooltip_mini { display: none !important; }

[369]. Rozmiar ma znaczenie [i…Z a w s z e miał.Zawsze].(Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(4)).

Usiądź, rozgość się.I… czytaj. A co! A o tym na przykład, że rozmiar ma znaczenie. I co więcej, nie wiem, kto nasączał Ci wszelakimi fantasmagoriami zwoje mózgowe nacierał, ale jest nas dwoje, i w tej chwili mogę Ci powiedzieć, a raczej napisać- zważywszy na okoliczności, że rozmiar zawsze miał znaczenie. Zawsze, a przede wszystkim jeśli chodzi o t e n   o r g a n. No wiesz… Niech Ci się tak czcionka nie rumieni… Chociaż o tym też będzie…  Noooo dobrze, nie czcionka…

Czytaj Dalej „[369]. Rozmiar ma znaczenie [i…Z a w s z e miał.Zawsze].(Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(4)).”

[168+1].[(237+1)+1]. Iść.

Owość_ Wielowymiarowość i wielowarstw_← konfitura i jeszcze jedna tu[i tam]_ra/ Jak usłyszałam tą piosenkę to pierwszy szmer który wzbudził łechtanie moich neuronaliów to kwestia ruchu. Ruchu o którym niejednokrotnie pisałam, nie tylko moje motoneurony pławiły się w endorfinach. I tak sobie zaczepię tę nutkę, by może i Tobie ją zaszczepić:

[Andrzej Zaucha i Anawa, 1973 rok, Abyś czuł, źródło nagrania].

Można sobie odczytywać jeszcze z innych poziomów i pionów, lecz następne moje skojawrzenie numer dwa (pierwsze p o m i n ę). Ruch. I przy tym pozwolisz,  zatrzymamy się na dłużej. Wpuszczeni zostajemy w kanał, i to nie byle jaki bo w kanał kręgowy, w którym znajduje się rdzeń kręgowy, który ułożony jest promieniście, otoczony płynem mózgowo rdzeniowym stanowi on ochronę przed wstrząsami wszelkiej natury np mechanicznej. Ten z kolei otoczony jest workiem opony twardej,  ale chciałabym, w tej krótkiej notatce dzisiejszej wspomnieć o jednym, mianowicie o krążku międzykręgowym, tak zwanym dysku. Składa się on z części: pierścienia włóknistego (który znajduje się w środku) i jądra miażdżystego (jest to od dwudziestu do trzydziestu warstw kolagenu). Prawda jest taka, że ów krążek (nie złoty) starzeje się od dwudziestego roku życia. A można po tym to poznać, że na obrazach jest coraz to mniej w nim wody. Tak wody. Elastyczność maleje. Krążków międzykręgowych mamy  dwadzieścia trzy, a segmentów ruchowych kręgosłupa jest dwadzieścia cztery, różnica ta wynika stąd, że między odcinkiem C1 a  C2 nie ma dysku.  Krążek ów odżywia się przez dyfuzję, można porównać ten mechanizm do gąbki. Co to oznacza? To, że krążek odżywia się przez ruch. Naprawdę, jeśli siedzisz długo to zaczynasz się wiercić, zmieniasz, pozycję, dlatego, że Twój kręgosłup domaga się odżywienia krążka międzykręgowego. Jeśli człowiek długo siedzi ów jest obciążony i nie ma możliwości poruszenia, nie można odciążyć, i nie może nabrać substancji jest ukrwiony z tętnicy rdzeniowej, ale nie o tym, wiadomo, że dyfuzja nie jest jedynym mechanizmem. Dlatego warto się ruszać. Albo siedzieć dynamicznie na poduszce sensomotorycznej, albo na piłce, albo chociaż na czymś miękkim. Z drugiej strony drastyczne zmiany ruchu to jest podjęcie jakieś wymagającej czynności po siedzeniu siedzeniu jest niezdrowe, tak jak ostatni wrzask mody na maratony i inne takie atrakcje. Wiem, wiem, że jest to medialne i w pewien sposób zanurzone w kulturze, ma doskonały PR. Jednak warto sobie zafundować pół lub godziny spacer, codziennie, niż nabawić się urazów, ale biegać by mieć mary na tony. I inne przewidzenia. Co jeszcze warto robić? Ustawiać sobie budzik w odstępach trzydziestominutowych, by natychmiast wstać przejść się, rozprostować, nawet gdy ma się pracę w charakterze siedzącym. Ruch tak, ale szyty na miarę i z rozmysłem. Ruch to też sposób bycia w ciele i bycia z ciałem. Ale to już historia na całkiem inny artykuł i to nie jeden…. 

[Nie rozdziobią nas kruki, SDM, źródło nagrania].

Nie lubię piwa, ale piosenkę można strawestować mając na myśli komfort krążków międzykręgowych, po prostu i po krzywu (raczej to drugie mając w pamięci stan naszych dróg i chłodników) się przejść, czasami (niegramatycznymi i nie dramatycznymi) by wrócić do Siebie.

Uczyń ten poniedziałek dobrym czasem. Smacznego!

[237+2].[Odę (do)]Tchnij! (Albo: Szczelin w szczegółach ciąg dalszy (3)).

Zastanawiałaś, albo zastanawiałeś się nad obrazami, toposami w kulturach świata dotyczącymi stworzenia świata? Czy to zapisanymi w Świętych Księgach czy mitologiach? Zadziwiająco często pojawia się tam wyraz tchnienie. Zresztą, mówiąc o kimś obdarowanym szczególną mocą mówimy, że został nad_tchniony. Ile to razy czułaś lub czułeś oddech czasu na karku. Własnym? A zstępując z obłoków na Ziemię ile to razy słychać, że coś jest nam potrzebne do życia jak tlen? Wiesz, ile razy w życiu oddychasz? Ile wdechów bierzesz w ciągu całego życia, jednego roku, miesiąca, tygodnia, dnia, godziny i minuty? Jeśli maszyna, czyli Twoje ciało działa bez zakłóceń i uciążliwości, daję głowę, chociaż ona jest mi potrzebna, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że nigdy się nad tym nie zastanawiałaś, nie zastanawiałeś.

Czy nie zadziwia fakt, że eksplorując nowe terytoria zastanawiamy się, czy możliwe  tam jest życie, [woda] i ten tego… Ten  tlen. A czy mówiąc o  miejscu bądź towarzystwu, w jakim lubisz i chcesz przebywać nie zdarzyło Ci się wspomnieć o smacznej,  dobrej atmosferze? A czy ktoś tę  cudowną atmosferę zepsuje, to tak jakby ją zanieczyścił, puszczając bąka? Nie idźmy śladem wiatru. A jak Tak więc dzisiaj.  Możesz odetchnąć spokojnie. Pełną piersią. Może już nie młodą, ale! Zapatrzeć się w kubek z gorącym napojem, i zacząć czy tu, czy tam czytać. Mam tam. Ponieważ o tuptaniu i truchtaniu  już było, to będzie o oddychaniu! Wdech i wydech, jak w zgranej orkiestrze. I jeszcze! Jeszcze! Jeszcze!

lib5000bienczyk-cytat

 A po[d]rzucając na chwilę meta_for/y to można napisać tak, a jak?

Jak Człowiek wygląda każd_a/y widzi, wystarczy spojrzeć w lastryko, znaczy lustro, no może trochę głębiej… Sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga…:

[Układ oddechowy człowieka, źródło zdjęcia].

 Jedynie w ciągu sześćdziesięciu sekund:

  • serce bije (bim bam bom) 70 razy by przetoczyć  siedemdziesiąt litrów krwi przez dziewięćdziesiąt sześć tysięcy kilometrów,
  • w szpiku kostnym zostaje wyprodukowane pięćdziesiąt milionów krwinek czerwonych,
  • dwieście pięćdziesiąt metrów kwadratowych jelit trawi posiłek… To i wiele. wiele innych nieświadomych procesów dzieje się w Twoim organizmie właśnie Teraz! Od poczęcia aż do ostatniego oddechu…

2przekroj

[Przekrój poprzeczny płuca człowieka, źródło zdjęcia Wikipedia].

Płuca. Trwale połączone z żebrami klatki piersiowej i przeponą, która znajduje się pod nimi. Dwadzieścia tysięcy wdechów i wydechów. Uff. Oddechów, których nawet nie zauważasz, jeśli oczywiście Twoja maszyna zwana ciałem działa bez zarzutu. I tam i tu. I jeszcze tu. I jeszcze…

Dlaczego człowiek musi oddychać? (inaczej się u- dusi– uuu jak śpiewał Sthur, ale miał na myśli inną czynność, nie następującą automatycznie, ale… Śpiewanie ma wiele wspólnego z dychaniem i oddychaniem! W tym procesie bardzo ważne jest oddychanie przeponą). Nie dlatego, że brakuje mu tlenu! Dlatego, że w organizmie znajduje się nadmiar dwutlenku węgla, który trzeba szybko wydalić.

Co? CO2 to produkt uboczny powstający w wyniku procesu pozyskiwania przez organizm energii. Ale sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, gdyby nie usuwać go z komórek, to krew krążąca w organizmie, po prostu by skwaśniała, tlen nie zostałby doprowadzony,  co doprowadziło by do śmierci. Krąg życia przetacza się.  Życia krąg toczy, t[ł]oczy się dalej.

Dwa te  „miechy”, mają powierzchnię dużego mieszkania, dużego? Czyli jakiego? Takiego które mierzy sto metrów kwadratowych. A mieszczą się w klatce, nie złotej, a piersiowej. Możliwe jest to dzięki budowie pęcherzykowatej. Pęcherzyki płucne, choć niepozorne, to w nich tkwi moc, to najważniejsza część płuc, to ich masz od trzystu do pięciuset milionów. Można przyrównać do malutkich mieszków, które znajdują się na końcu kanalików wewnątrz płuc. To jest adres meldunkowy, to tutaj musi dotrzeć powietrze. Sieć pęcherzyków jest niepozorna, piękna i cienka, dzięki czemu niezwykle elastyczna. Można przyrównać ją do powierzchni nadmuchanego balonu. Siatka otaczająca pęcherzyki to naczynia włosowate, bardzo ważne w procesie oddychania i transportowania tlenu. Czerwone krwinki wychwytują tlen z powietrza i rozpowszechniają po całym ciele.

To za ich pomocą następuje coś bardzo ważnego, coś dzięki czemu i Ty i Ja żyjemy. Wymiana gazowa.

Diaphragma  brzmi dumnie! Brzmi przepięknie i tajemniczo (jeśli nie znasz łaciny) a to po prostu, albo po łukowatemu Przepona, która podczas wdechu się obniża, a tym samym zwiększa się powierzchnia klatki piersiowej następuje zasysanie powietrza następuje to dzięki rytmicznym skurczom. Om. Om. Przy wdechu pracują mięśnie międzyżebrowe.  zewnętrzne to ich praca umożliwia rozluźnienie się klatki piersiowej. Mięśnie wiotczeją a powietrze jest wypychane.

Przy jednym wdechu możemy wchłonąć do organizmu pięć lub sześć litrów powietrza. Ile dokładnie? Gdy mięśnie się rozluźnią następuje (zwolnienie maszyny blokującej)  uwolnienie dwutlenku węgla. Weź głęboki wdech. Czujesz się pełny/ pełna. No cóż, wykorzystujesz zaledwie 1/8 pojemności własnych płuc. Ile dokładnie? Nie wiadomo, to zależy od wielu czynników. Od masy ciała, wzrostu, budowy anatomicznej, co logiczne, płci ale także w jakim miejscu się znajdujemy. Inaczej reagować będziemy inaczej w górach, inaczej w dolinach.

Gdy nie wykonujesz absorbujących czynności fizycznych, po prostu odpoczywasz. W takiej dekoracji przyrody wykonujesz od dziesięciu do dwudziestu oddechów w ciągu sześćdziesięciu sekund. Niewiele? Powietrze nie tylko się ogrzewa podczas rozprzestrzeniania się po organizmie. Trafia do gardła, krtani, tchawicy, następnie do oskrzeli. W ciągu dwudziestu czterech godzin jest go jedenaście litrów. Oskrzela możemy przyrównać do kanałów, które nie tylko prowadzą do płuc, ale po części są w nich zanurzone. Mówi się o drzewie oskrzelowym. I to porównanie nadzwyczaj celne, grube konary rozgałęziają się na coraz to cieńsze części (oskrzeliki). Najmniejsze z części nazywane są pęcherzykami płucnymi właśnie. Które układają się w grona. I jest to podstawowa jednostka anatomiczna płuca.

To takie „klocki”. Te tworzą segmenty, a te znów płaty.

Ściana oskrzeli jest wyściełana błoną śluzową z nabłonkiem rzędowym migawkowym. Dzięki temu powietrze zanim trafi do płuc zostaje oczyszczone z toksyn. Dzięki systemowi rzęsek. A te to nic innego jak taka ekipa sprzątająca organizmu.  Mają one do pomocy także wydzielanie się śluzu. Dzięki czemu zanieczyszczenia mogą zostać niejako złapane w sieć, unieruchomione, nie mogą dalej się przemieszczać, a co więcej zostaną albo połknięte, albo wydalone z organizmu, bo rzęski ruchem wymiatającym przesuwają go do oskrzeli i tchawicy, a resztę robi kaszel. System rzęsek pomaga jeszcze w jednym w utrzymaniu kształtu płuc, dzięki czemu przepływ powietrza jest sprawny. To dzięki pierścieniom, w które układają się rzeczone rzęski, tam gdzie nie ma na to miejsca, powstają płytki lub wysepki.

Powierzchnia prawego płuca podzielona jest dwoma szczelinami,szczeliną skośną i szczeliną poziomą, na trzy płaty. Piękna ta geometria. Płuco lewe ma jedynie szczelinę skośną która dzieli je na dwa płaty.

Zaś całość płuc otoczone są opłucną, taką cienką błoną.  I dzięki temu gdy płuca przy oddychaniu się poruszają to nie doznają otarć, bo opłucna jest stale nawilżona. Ale to nie wszystko, ta składa się z dwóch blaszek:

  • ściennej (łac. pleura parietalis), która bezpośrednio styka się z powięzią piersiową, śródpiersiem i przeponą;
  • trzewnej (łac. pleura pulmonalis) pokrywającej płuco i ściśle do niego przylegającej, nazywana także opłucną płucną…

Ale żeby nie było za prosto. To jeszcze pomiędzy nimi znajduje się szczelinowata przestrzeń, i ją nazywamy jamą opłucnej. To ona zawiera kilka mililitrów płynu surowiczego. I to zmniejsza tarcie przy oddychaniu.

Kiedy powietrze dociera do płuc  tlen dociera do najmniejszych komórek ciała. Do bardzo, bardzo drobnych naczyń krwionośnych, tych które otaczają pęcherzyki płucne. Ten proces jest możliwy dzięki różnicy ciśnień. Po natlenieniu w płucach krew system naczyń krwionośnych rozprzestrzenia się po całym organizmie, i dzięki temu możemy żyć. Rozłożenie glukozy i wytworzenie energii w mitochondriach komórek. W takich małych własnych elektrowniach. Dwutlenek węgla odbywa tę samą drogę, którą wcześniej przywędrowało powietrze.

Tak możemy oddychać beztlenowo. Tyle, że wytwarzano w ten sposób jest bardzo mało energii. Taki proces odbywa się w mięśniach. I powstaje coś takiego jak dług tlenowy. I tak powstaje kwas mlekowy i zakwasy.Dzieje się tak dlatego, że tlen jest zużywany w komórkach dużo szybciej, niż może być uzupełniany. Kwas pirogronowy wówczas nie podlega już żadnym dalszym procesom utleniania. Przekształca się natomiast w szkodliwy dla organizmu kwas mlekowy. Gdy już przeniknie do krwi, to zostanie przetransportowany do wątroby, centrum metabolicznego organizmu.

Czy można określić, co jest ważniejsze wdech, czy wydech? Oczywiście, żeby proces mógł zaistnieć i jedno i drugie jest ważne, jednak mówi się, że wydech jest ważniejszy. To stworzenie przestrzeni na nowe,i zapobieganie, przeciwdziałanie zakwaszeniu organizmu,  ale ważne jest jeszcze coś, rytm oddychania, to on jest zaburzony w chorobach układu oddechowego takich jak astma.

Tak zwany przeciętny człowiek, czyli taki, który nie uprawia sportów, jest w stanie zatrzymać proces oddychania na około sześćdziesiąt sekund, ale jak to się dzieje, że osoby zajmujące się nurkowaniem swobodnym (bez butli tlenowej) mogą zatrzymać ten proces na około dwadzieścia minut? Po pierwsze trening czyni mistrzynię lub mistrza,  po wtóre specjalnie się do tego przygotowują. Ale jeśli nie urządzenia, to co? Stosują  technikę oddychania.  Jeszcze na brzegu tuż przed zanurzeniem osoba taka oddycha bardzo szybko, to jedno, ale stosują i to ważne (bardzo głębokie wydechy) by uwolnić z organizmu jak najwięcej C02 i spowolnić procesy zachodzące w organizmie jak będą już pod wodą.

Jeśli oddychanie to także wdychanie. Może być czynne może być (o zgrozo) bierne, czyli słowo o:

[ Tylko nie pal,Małe gnojkiRaz, Dwa, Trzy, Adam Nowak, źródło nagrania].

Pęcherzyki płucne, u osób które palą, „zyskują’ pasażera, na gapę, osadza się w nich dym. To tak jakbyś wdychał/a spaliny. Z każdym oddechem. Śniadanie, obiad, kolacja – wypożyczalnia. Nie będę pisać, jak to strasznie jest palić, jak to szkodzi, i ogólnie nie szczególnie jest. (Także, a może przede wszystkim, dla osób palących biernie, które się na posiadanie tego nałogu nie zgadzają, a który zostaje im niejako implementowany). Zajmiemy się jednak inną, pokrewną niejako kwestią: czy organizm może się pozbyć się tych zanieczyszczeń? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Bo z jednej strony: sprzątanie następuje zaraz po wypaleniu ostatniego papierosa, ale… No właśnie, jest ale, to sprzątanie podzielone jest niejako na dwie fazy. Po pierwsze trzeba to jasno powiedzieć wyraźnie artykułując głoski, nikotyna zabija rzęski, czyli unicestwiają ekipę sprzątającą.  Te małe szczoteczki. (Szczotka, pasta, mydło ciepła woda, a nie nie to nie ta piosenka). Tak więc jest mniej, ruchów wymiatających zanieczyszczenia do oskrzeli i dalej w górę. Ale organizm walczy o zachowanie homeostazy. Ponieważ szeregi ekipy, która sprząta są przetrzebione brud osadza się na oskrzelach, drażni to ich śluzówkę, i prowokuje do większego produkowania śluzu (w celu usunięcia niepożądanych gości), co gorsza w organizm zapada na stan zapalny, jako całość, a nie tylko jako część. Jednym wyjściem, awaryjnym, z sytuacji jest zaprzestanie palenia.

Gdy już zdecydujemy się, że papieros był naszym ostatnim. I zdecydujemy się rzucić, ale nie żonę, albo męża, po prostu się rozstać, z nałogiem. To po pierwsze, w naszym organizmie odbywa się szybkie czyszczenie. Wyproszenie nikotyny i nadmiaru CO2.  Wydalenie ich wraz z moczem.

A po drugie następuje długi proces regeneracyjny, tym dłużej trwa im dłużej w naszym życiu obecny był rytuał palenia pieronów. Pierwszy jej etap może zamknąć się w widełkach od sześciu miesięcy do roku, drugi, nie tak optymistyczny, w dwóch dekadach, ach.

Cel pal! Nie pal, czyli Korzyści z rzucenia… Palenia.

1nie-pal

 [Korzyści z rzucenia, palenia].

Ale nasza opowieść była by niepełna. Chociaż to wpis z sercem, ale nie był by pełny, gdyby o nim nie wspomnieć. Chcesz się dowiedzieć jaki ma rozmiar Twoje, chociaż pewnie masz je na dłoni, wystarczy ją zacisnąć w… Pięść by poznać jego rozmiar. To, czy serce jest pompą organizmu czy nie, to rzecz sporna, choć przez wiele lat było tak właśnie przestawiane, to razem z płucami tworzą zespół marzeń. Pięć litrów krwi w sześćdziesiąt sekund. Dziennie tłoczy siedem tysięcy dwieście litrów. Węzeł zatokowy koordynuje skurcze serca, jest jak dyrygent.  Co daje pięćdziesiąt pełnych wanien, a w życiu można by było napełnić tankowiec.Krąży w nas gorąca krew. Krew nie woda. Każde uderzenie ser, ser, serca. Trzy miliony razy. Dzięki wespół zespół wspólnej pracy płuc i serca krew przenika do tkanek, do najmniejszych. Gdy ta traci tlen, staje się bezużyteczna dla organizmu, a ponieważ ten niczego nie marnuje,dlatego krew zostanie powtórnie uzdatniona w płucach.  Serce koordynuje ten proces. Krew przedostaje się do płuc. Gdzie zostaje natleniona, po czym wraca do serca. Zostaje rozprowadzona po całym organizmie. Proces zaczyna się od początku.

 Tak oczywiście, ten tekst jest chroniony prawami autorskimi, jak każdy inny na tym blogu. Uwaga: nie jestem lekarką, nie wykonuje zawodu medycznego, więc tekst ten nie może stanowić i nie stanowi porady lekarskiej.

KoneSer[ia] wpisów:

PS. Jeśli masz taką możliwość, weź oddech.Głęboki. Teraz

Weź [może nie na własność] i żyj. Pełną piersią! Odetchnij z ulgą… Życzę Ci dobrego, smacznego życia.
PS.II Do przeczytania.

 

[237+1]. … Alleee o co chłodzi, biega, chooodzi? Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(2) Albo: Uszyci z ruchu.

Jeśli nawet chodzenie na dwóch nogach nie jest przyrodzonym dowodem wyższości człowieka, to jednak jest wynalazek, który przynosi mu zaszczyt.

[Raymond Queneau].

Jak to jest dochodzić i od chodzić dood Siebie? Odchodzić i przychodzić do zmysłów, przestrzeni ludzi i relacji.

[Na ulicach, singiel z płyty Introspekcja Krzysztofa Napiórkowskiego Krzysztof Napiórkowski, Grzegorz Turnau, źródło nagrania].

/%%%/

Czytaj Dalej „[237+1]. … Alleee o co chłodzi, biega, chooodzi? Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(2) Albo: Uszyci z ruchu.”

237. Szczeliny w szczegółach {albo:Zasmażka}.

[Organizm w dobrym nastroju, Monika Borzym i Łukasz Stasiak w Kampanii Ministerstwa Zdrowia, źródło].

A to rozbiliśmy atom, a to podróżowaliśmy na Księżyc, albo odkryliśmy nie jedną Amerykę, ale czy wiemy chociażby to kiedy Człowiek, po raz pierwszy się z a ch w y c i ł? I nie chodzi o chwyt, w szczególności owy marketingowy. Wielka jest nasza niewiedza, o chorobach autoimmunologicznych, o arteriach logicznych, o….

O! Wołacz o jak dawno został przez nas udomowiony ony zużyty, zakryty? Co wiemy o organizmach, zdecydowanie więcej o męskim, niż o żeńskim, bo to właśnie on stanowił przez wieki wzorzec. Kobiety bardzo często nie mogły być malarkami (chyba, że odziedziczyły niejako tę profesję) gdyż zakazywano im obecności w trakcie lekcji anatomii (oczywiście dotykamy tutaj także praw kobiet). Trudno czasami to strawić…

A no właśnie!

To zadziwiające, że przewód pokarmowy i kobiety i mężczyzny mieści się w tak małej przestrzeni, znajduje się w jednej z jam naszego ciała. To pod płucami zaczyna się układ pokarmowy, oddzielony od nich przeponą. Pod nią układa się wątroba, żołądek, jelito grube, i cienkie– te muszą mieć miejsce na wykonywanie ruchów robaczkowych, to za ich pomocą treść pokarmowa jest przepychana w dół, ale zanim to się zdarzy kęs (nie zawsze) pysznego jedzenia musi trafić do ust.

Ale, ale nie tak szybko,

najpierw oceniamy czy coś jest tego warte (np. czy się nie otrujemy) pierwszy raz oceniamy gdy widzimy, możemy dotknąć, czy też powąchać pokarm. Drugi raz w ustach, jeśli coś jest gorzkie (często wypluwamy, bo to np oznaczało truciznę bardzo często) Pamiętacie z dzieciństwa powiedzenie, że pyszny lek nie leczy? Albo, że lekarstwo musi być gorzkie? Czy Was wtedy nie uprzedzano (uwaga: gorzkie, można połykać) ale, ale zong, to nie tak, trawienie rozpoczyna się zanim pokarm trafi do ust, ba zanim ocenimy organoleptycznie jakość pokarmu, otóż! Czy nie zdarzyło Ci się pomyśleć o jedzeniu? O Twoim ulubionym daniu, czy to o zdrowym, pysznym wegetariańskim posiłku złożonym ze świeżo pachnących warzyw, czy to z dobrze wypieczonego kurczaka po chińsku, no i oczywiście z aromatycznym zapachem kawy… Albo czekolady?  Zdarzyło się? Pociekła Ci ślinka? Taak(a). Otóż, wydzielamy jej około pół litra dziennie.

usta

tam znajdują się ślinianki (ich praca nie tylko nawilżają pokarm, czyniąc go bardziej miękkim ale wytwarzają enzymy, który rozkłada skrobię,  gdy skończymy jeść, ślina natychmiast czyści zęby. Nie nie jest to argument by nie spotykać się ze szczotką i pastą,ale tak to coś w rodzaju naturalnego wspomagania taka pasta do zębów D.I,Y).  Warto zauważyć, że ślinę można podzielić na: surowiczą i śluzową to ta druga ułatwia formowanie się kęsów, ta pierwsza zawiera amylazę, czyli dzięki temu możemy strawić cukry, albo przynajmniej zacząć to robić. My jak my, ale nasz przydziałowy organizm… Nie pędźmy tak szybko zauważmy, że na języku (tym fascynującym organie) znajduje się dziesięć tysięcy kubków smakowych…A na każdym z nich pięćdziesiąt receptorów dają infomację zwrotną mózgowi co spożywamy. Zdarzyło Ci się je poparzyć… Wtedy język nieprzyjemnie drętwieje, ale po blisko dziesięciu dniach pojawia się nowiutki komplet, nówka…

To w ustach następuje rozdrobnienie pokarmu, jak wielu ludzi zastanawia się nad tym, że są one umięśnione? No dobrze ostatnio głośno jest o wstrzykiwaniu sobie botoksu, by były bardziej ponętne i atrakcyjne, ale nie o to mi chodziło. To ich kondycja sprawia, że  możliwe jest obracanie jedzenia, a język, ten niedoceniany język (często nazywany niewyparzonym, ten który warto trzymać za zębami (teraz już wiadomo z jakiego powodu!)) uff… Ów narząd jest najsilniejszym  w naszym organizmie. Tak wiem, wiele osób myślało o… Czymś innym.

Tym czasem to on umięśniony nie tylko miesza pokarm, tworzy kęsy pokarmu, ale spycha go do gardła rozdrobniony już w czym pomagają zęby,  zęby z przodu siekacze, z tyłu trzonowe, to ich zadaniem jest zmiażdżenie pokarmu. Dbajmy zatem i przedtem o nie, o przednie i tyknie… Bo trzeci komplet za darmo nie rośnie, o nie! To wszystko dzieje się jeszcze przed tym  zanim ten trafi do czynnościowego.

Gardło

także jest mocno umięśnione, musi sprostać przecież połykaniu jedzenia,choćby nie wiem jak było nasączone śliną, i  picia. Gdy pokarm znajduje się w gardle człowiek traci nad nim kontrolę, i pozostaje tylko i wyłącznie praca mięśni.To coś na kształt automatycznego pilota… Nasypuje wyciskanie pokarmu niczym pasty z tubki…

Grupa jednych z mięśni gdy połykamy kurczy się, jabłko Adama porusza się w górę i w dół (tak kobiety także mają grdykę, tyle, że jest ona umiejscowiona głębiej niż u mężczyzn, i mniejsza jeśli chodzi o rozmiar).

Nadłyk no dobra bez żartów, Przełyk

kolejna część przewodu pokarmowego, układa się za gardłem i tchawicą. Biegnie od gardła i układa się między prawym a lewym płucem łącząc z żołądkiem. Gdy jedzenie znajduje się w przełyku jego górnej części proces trawienia zachodzi bez udziału świadomości. Tak wiele robimy bez jej udziału, że to zdumiewające, zdumiewające, piękne i przerażające (np gdy doznamy wypadku, i nagle okazuje się jak wiele straciliśmy, albo widzimy człowieka doświadczającego niesprawności w jakimś obszarze funkcjonowania). Niemniej to co mnie zdziwiło to to, że nie jest on taki krótki.

Ale podróżujmy wraz z kęsem jedzenia:

wkładamy je do ust,po uprzednim sprawdzeniu, że to da się pożreć,  gdzie pokarm zostaje rozdrobnion on dzięki pracy wespół w zespół:ust, zębów i języka, stawu żuchwowo skroniowego…  Gdy minie zęby, przedostaje się do  gardła, przełykamy jedzenie, dalej wędruje ono wzdłuż korzenia języka, tuż nad nagłośnią (jej zadaniem jest zamykanie tchawicy gdy zachodzi proces przełykania, gdy się nie domknie i część jedzenia czy picia się tam dostanie krztuśmy się.  Kaszel pozwala sprowokować takie ruchy mięśni, które wypychają jedzenie z powrotem do gardła.  Nota bene: nagłośnia stanowi pamiątkę po tym jak przyjęliśmy postawę wyprostowaną, to spowodowało inne ułożenie płuc).

Pokarm dostaje się do przełyku, musi ominąć tchawice, to on  przełyk, niedoceniany, łączy jamę ustną z żołądkiem.

Gdy spojrzymy na ludzki organizm od środka tam wszystko jest szczelnie upakowane, jakbyśmy się wybierali na bezludną wyspę, i trzeba było kompletnie się spakować, tak by nie płacić za nadbagaż — uszkodzenie jednego organu, np w skutek choroby może spowodować uszkodzenie innego. Można zauważyć w jaki sposób organizm stanowi całość (nie używając wyświechtanych słów, o holistycznym podejściu, albo porównując go do maszyny) pracując na powięziach i tkankach). A przecież mówimy tylko o jednym układzie… Zgoda, gardło należy tak do pokarmowego jak i do oddechowego, ale to co dzieje się w organizmie to… Zapiera dech w piersiach. Sama psychosomatyka, o której wiedzieli już starożytni Grecy… Nie jest to bowiem myśl (ani koncepcja) nowa.

[Motorek, Marek Grechuta, muz. Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, sł. Józef Czechowicz, źródło].

Ale, ale wracając do przełyku pełnego gruczołów śluzowych (które to jeszcze bardziej rozmiękczają pokarm). Ów przełyk nie jest tak prostym narządem jak go się zwykło przedstawiać, chociażby na rysunkach poglądowych, które myślimy, mylimy z poglądowymi. Poza naturalnymi nawilżaczami muszą tam być mięśnie, których zdaniem jest przesuwanie pokarmu ku dołowi. Co prawda, co ma wisieć, nie utonie, ale nic samo nie spada…

Mamy tak:

Pokarm mija gardło, i zamkniętą nagłośnie, spychany jest mięśniami w dół, dostaje się do żołądka. Pokarm dostaje się do niego mniej niż sześć sekund licząc od połknięcia. (Podobno Internautki i Internauci w ciągu sześciu sekund potrafią wysłać240 miliony emaili- i nie chodzi o zamawianie farby). To w żołądku neutralizowana jest amylaza, która nie może funkcjonować  w środowisku kwaśnym (a z takim mamy do czynienia, bo działa kwas solny). W żołądku nie zachodzi trawienie cukrów. Ale po kolei (i nie chodzi o PeKaPe).

Wiadomo, że ten worek zwany żołądkiem magazynuje pokarm. Jest on bardzo elastyczny, jeśli następuje taka potrzeba, np. po bardzo obfitym posiłku rozszerza się. A co do pokarmu to wiadomo, że  tam następuje  oczyszczenie go z bakterii i grzybów. Nie chodzi o to, że nie myjemy pożywienia przed podaniem, ale o to że zawsze znajdą się baraterie tudzież grzyby które należy zwalczyć.  Gdyby mieć styczność z kwasem solnym tym,  wytwarzanym przez ludzki żołądek, to bez mała poparzylibyśmy skórę. Zaraz, zaraz (i nie chodzi o duuużą bakterię) można by zapytać: jak to się dzieje, że sam nie ulega degradacji? Prosto, jego ściany pokryte są grubą warstwą śluzu, produkuje go żołądek w celach ochronnych.(Umiesz liczyć, licz na siebie).

Tam rozkłada się pokarm przy tym procesie wytwarza się gaz, który uchodzi do dna żołądka (znajduje się ponad przełykiem. Gdy przepona się skurczy, wypychając treść dna żołądka i gaz wraca po przez przełyk do jamy ustnej, odbija nam się, czyli bekamy. No to tyle z ciekawostek, możemy być skrępowani, czy zakłopotane, ale bekanie też można postrzegać jako fascynujący mechanizm. Co więcej mówiono, że dawniej w innych kulturach, odbijanie, bekanie poczytane było jako komplement, kierowane w stronę gospodarza po dobrym posiłku.

Żołądek

taki worek w kształcie litery j_ot, zwykle ma wielkość pięści, ale spokojnie po obfitym posiłku potrafi powiększyć się ponad dwadzieścia razy.  Wytwarza pepsynę, to dzięki niej pokarm rozbity zostaje na cząsteczki. W ścianie żołądka znajdują się liczne komórki, których zadaniem jest wytwarzaniem hormonów, one to dostają się wraz z krwią do dalej położonych odcinków układu pokarmowego.

Rozkłada treść pokarmową, przez kilka godzin po posiłku to co zdecydowałyśmy się zjeść ulega trawieniu i ubijaniu na miazgę,w taki to sposób treść może podróżować z żołądka do jelit. Ale to nie koniec żołądek wyposażony jest w treść receptorów, one to oceniają treść pokarmu, jeśli jest ona dla naszego organizmu szkodliwa,bo na przykład ktoś wyszedł [wysz[ed]ł[a] i nie wrócił/a, z rozumem przynajmniej] z założenia: że zaprasza gości bo mu się kończy termin ważności, wtedy doznajemy skurczów żołądka, to dlatego treść może się cofnąć, do przełyku: tak poznaliśmy  mechanizm torsji, a inaczej pisząc: anatomię rzygania.  Gdy pokarm jednak był dobrej jakości przez kilka godzin kwasy wydzielane przez ściany żołądka a trawienie wstępne zostało zakończone, to treść przesunięta zostanie do dalej położonego końca żołądka. Dokładnie tam gdzie znajduje się odźwiernik inaczej pisząc to rodzaj takiego pierścienia, za pomocą którego żołądek połączony jest z dwunastnicą (a przekrój żołądka z zaznaczoną częścią odźwiernikową wygląda następująco :

629px-Gray1046_pl.svg[żołądek z zaznaczoną częścią odźwiernikową źródło].

Jest to rodzaj zaworu, który reguluje przepływ treści żołądkowej do jelita cienkiego. Takie „zgrubienie”(upraszczając),  pierwszy jego fragment można porównać do litery C nazywamy go dwunastnicą to właśnie w tym miejscu pokarm jest rozkładany totalnie dzięki czemu może być wchłonięty do krwi, ruch odbywa się  w dwóch kierunkach, co sprzyja wymieszaniu się pokarmu z enzymami.

Zatrzymajmy się jednak przy samym jelicie cienkim, jeśli zobaczyłybyśmy jego przekrój pozbawiony treści pokarmowej to można by było zauważyć, że ich powierzchnia jest pofałdowana (to zapewnia lepsze wchłanianie treści pokarmowej). To sprytny pomysł ewolucji, na zwiększenie powierzchni jelit, jak wiemy w ludzkim organizmie miejsca nie ma zbyt wiele.

Druga sprawa jest taka, że każda z fałd, jest wyposażona w mniejsze, na których to znajdują się kosmki jelitowe (inaczej pisząc jest to rodzaj wypustek znajdujących się w błonie jelita cienkiego) w ludzkim organizmie można by było naliczyć ich ok 10 milionów. To zwiększa powierzchnie jelita cienkiego o dwadzieścia trzy razy! Ach! To się nazywa rozmach!  Tkanka nabłonkowa kosmka jest tą z gatunku tych włoskowatych, co przekłada się na zwiększenie powierzchni. „Włoski” to mikrokosmki. wyposażone w naczynia: limfatyczne i krwionośne. Pierwsze z nich transportują kwasy tłuszczowe, a drugie  aminokwasy, niewielkie peptydy, czy też cukry, które trafiają do wątroby żyłą wrotną, ale zanim to jeszcze się zatrzymamy. Wiecie, że w przewodzie pokarmowym mamy dwa kilogramy bakterii? Odkrycie? Nie mniejsze jak to, że dostają się tam jeszcze przed naszym urodzeniem, w życiu płodowym.  To one, nazywane są dobrymi bakteriami, dlatego, że syntetyzują witaminy te których sami nie potrafimy wytworzyć i pomagają w procesach trawiennych.

Z zaskoczeń, mogę wymienić także to, że układ pokarmowy waży tyle samo co ludzki mózg, tak, tak. Tyle, że nie potrafimy (wyłączając proces żucia pokarmu) świadomie go strawić, nie panujemy nad procesami zachodzącymi, przełykamy, ale to nie znaczy, że wszystko po prostu dzieje się samo(istnie). Warto wspomnieć, że w różnych częściach przewodu pokarmowego możemy namierzyć sploty nerwowe  to one regulują ruch mięśni gładkich, a tym samym przesuwanie się pokarmu ku dołowi.

Jelito cienkie zaopatrywane jest w krew od tyłu przez duże tętnice, a te jak wiemy dzielą się na mniejsze i mniejsze naczynia, a koniec już znamy to włośniczki. Tętnice docierają do jelit na całej ich długości. To oczywiście sprawia też że jelito nie jest proste. Do niego uchodzą przewody żółciowe (ta wytwarzana jest jak wiemy przez wątrobę– która znajduje się po prawej stronie jamy brzusznej wysoko, pod łukiem żebrowym).Jelito cieńkie można przyrównać do sześciometrowej taśmy w fabryce. Przez pięć godzin cząsteczki treści pokarmowej zostają obrobione, nieustannemu przepychaniu, czy nasączonymi sokami trawiennymi i oczywiście wyciskaniu. To wszystko służy oddzielaniu istotnych składników treści pokarmowych, z których organizm ludzki może skorzystać. Ad vocem wątroby.

Spoglądając na nią w przekroju można zauważyć naczynia żylne i tętnicze wypełnione krwią.To jednolity narząd, to taka metaboliczne centrum dowodzenia, jej praca rozkłada już na czynniki pierwsze, drugie i kolejne. Zaczyna zachodzić synteza nowych substancji, tych, które budują nasze ciała. Wątroba może i stanowi monolit,ale to stanowi jej siłę co więcej,  gdyby ją przekroić, możemy zobaczyć, że  zaopatrzona jest aż  w cztery rodzaje przewodów ma własne tętnice i żyły, no i oczywiście, wspomnianą już żyłę wrotną, to za jej pomocą dostarczone są składniki odżywcze wchłonięte w jelicie cienkim. No a czwarty? No to wspomniane przewody żółciowe, to nimi uchodzi niewychlana przez wątrobę żółć. To ona w jelicie cienkim pomaga w rozpuszczeniu i trawieniu tłuszczów. Ponieważ ma odczyn zasadowy, neutralizuje kwas żołądkowy. Tym samym przewodem dostaje się wydzielina produkowana przez trzustkę (ją samą dzielimy na: głowę trzon i ogon trzustki) układa się w ten sposób, że jej głowa przylega do części górnej dwunastnicy, a  reszta znajduje się za żołądkiem w głębi jamy brzusznej.

To ona wytwarza różnego rodzaju enzymy, dzięki którym pokarm może zostać strawiony. Wiecie, że te enzymy mogą strawić własne tkanki organizmu? Dzieje się tak wtedy gdy ujście przewodu trzustkowego zostaje zamknięta przez kamienie żółciowe. Wtedy gdy następuje ostre zapalenie trzustki.  Znaczy zjeść nas od środka? Trzustka zbudowana jest z tkanki gruczołowej. Składa się z płatów, inaczej nazywanych zrazikami, wydzielina tych płatów dostaje się do przewodów, które mają ujście w jelicie cienkim. (Tam gdzie ono się zaczyna). Trzustka także uwalnia substancje do krwi no nie można wspomnieć o wytwarzaniu insuliny.

Nerki

znajdujące się z tyłu otoczone przez tkankę tłuszczową, to tacy sprzątacze organizmu. Nie bez kozery mówi się by pić dużo bo to pozwoli na przefiltrowanie organizmu. Co może zdziwić to nerki są wyżej niż się zwykło stereotypowo sądzić. Oczywiście są w głębi jamy brzusznej, tętnice nerkowe oddzielają się od aorty na wysokości mostka, a ściśle rzecz ujmując tam gdzie jest jego koniec. Przekrojowo nerki są wyposażone są w kłębuszki nerkowe w każdej z nerek można naliczyć około półtora miliona, to ich zadaniem jest przefiltrowanie osocza krwi, dostającej się przez coś, co można porównać do bibuły. Wszystkie zbędne substancje (te pochodzące z przemiany materii, jak i naddatek wody, czy soli) są filtrowane przez nerki i wydalane w postaci moczu.

Jelito cienkie uchodzi do jelita grubego, które układa się w jamie brzusznej na zasadzie obramowania okala jelito cienkie.

Możemy wyróżnić oczywiście jelito ślepe. Z którego wychodzi wyrostek robaczkowy, potem jelito biegnie w górę, w bok, w dół następnie zagina się i uchodzi na zewnątrz. Gdyby zobaczyć jego przekrój to zobaczymy zastawkę krętniczo -kątnicza  inaczej nazywana zastawką Bauhina jeśli pracuje skutecznie to zapobiega cofaniu się treści pokarmowej  do jelita cienkiego.

Po co nam jelito grube?

A no, to rodzaj magazynu, by nie powiedzieć kontenera, bo trafia tam wszystko to, co nie zostało strawione przez jelito cienkie, wraz z odchodami. Jeśli Ktoś lub Ktosia uważa to za mało przydatne to cóż, wystarczy wspomnieć, że dzięki temu nie musimy chodzić do toalety po każdym posiłku, albo po każdej wypitej kawie, czy herbacie.

A jeśli już przy wodzie, to drugą funkcją jelita (grubego) jest odzyskiwanie wody z treści pokarmowych,taki naturalny, by nie napisać organiczny recykling. Po przejściu przez jelito grube, treść pokarmowa dociera oczywiście do od_bytu. To taki rodzaj zaciśniętego pierścienia zaciśnięty przez zwieracz odbytu rozszerza się wtedy gdy odchody opuszczają organizm. Czasami odbyt może pęknąć, w skutek tego pojawia się szczelina odbytu, czasami po wygojeniu zostaje otwór i to nazywamy przetoką, na tę bardzo przykrą i bolesną przypadłość cierpiał Ludwik IV i on, i ludzie żyjący współcześnie zostali zoperowani.

Przewód pokarmowy zwykło się przedstawiać w ten sposób:

[Schemat układu pokarmowego człowieka- źródło zdjęcia].
[Schemat układu pokarmowego człowieka- źródło zdjęcia].

Brzuch:

Mięsień prosty brzucha, biegnie z góry w dół, stanowi pierwszą warstwę, za nim układają się dwa mięśnie skośne skierowane w przeciwne strony, a trzecia warstwa to nic innego jak mięsień poprzeczny brzucha. Dlaczego o nich wspominam pisząc o układzie pokarmowym? Dlatego, że pośród innych funkcji, które pełnią po prostu chronią narządy znajdujące się wewnątrz (w jamie brzusznej).

Gdy przyjrzymy się  człowiekowi od przodu, tak jakby stał na przeciwko nas. Widzimy najpierw warstwy mięśni, a potem: wątrobę, żołądek: okryty niby futrem (to nic innego jak tkanka łączna przyczepiona do jelita grubego, nazywana siecią większą: pełni dwie funkcje: to zbiornik tłuszczu to ile się go nagromadzi to cecha osobnicza, może być go bardzo mało, ale może być także osiem kilogramów: [co odczuwają przede wszystkim mężczyźni] druga to taka: gdy tkanki uległy by zakażeniu, stanowi coś w rodzaju izolatora, więc zakażenie nie będzie się rozprzestrzeniać. Sieć większa tworzy kilka warstw umiejscowiona jest w taki sposób, że gdyby chcieć ją umiejscowić to można by było powiedzieć tak:przed nią jest żołądek, u góry znajduje się wątroba,  nerki i trzustka nieco z tyłu). Pod jelitem grubym widać cienkie, aby uwidocznić wszystkie narządy trzeba było wyjąć najpierw jelita. Człowiek w istocie swej jest bardzo skomplikowany. No to co napijemy się? Niebanalnej wody mineralnej… No to odrobinę pośpiewajmy…

Hymn majówkowych i innych owych spotkań przy stole, grillu… [Raphacholin, Czyści jak łza, źródło] No bo przecież nie ma przebaczenia dla zdrowego jedzenia, trawestując powiedzenie Orkiestry Dni Naszych.

A może po prostu czas na deal czyli detal jak to wyśpiewywał kabaret OT. TO jeszcze w pierwszym składzie, tu z towarzyszeniem Orkiestry pod batutą Zbigniewa Górnego:

[Dieta, Kabaret OT.TO, Zbigniew Górny. źródło].

To zadziwiające jest, jak wiele i niewiele potrafimy (imożemy) wiedzieć o naszym ludzkim, przydziałowym organizmie. To co sądzimy, zależy od tego,czy możemy się cieszyć zdrowiem. Bo jeśli oczywiście naszym doświadczeniem jest również choroba, i to ta, z tych nieuleczalnych (jeszcze) to co możemy sądzić. Ile osób umarło za wcześnie, po prostu nie żyli we właściwych czasach, czyli tych, w których choroby, które były ich doświadczeniem, były śmiertelne. Na przykład w epoce średniowiecza nie zostały wynalezione antybiotyki…

Ale jest jeszcze coś. Zdrowie traktujemy jako coś należnego, przynależnego i oczywistego. A to przecież nieprawda! Nie chodzi o to by się nie leczyć, albo by ta możliwość była zależna od innych czynników, ale o tą świadomość, która (górnolotnie pisząc)  otwiera nas na wdzięczność i świadomość różnorodności. Brak zdrowia, nie dotyka ludzi starych,poniewieranych przez los i ludzi, którzy rychło pożegnają się z życiem, a i Ci, których doświadczeniem jest choroba, pragną żyć aktywnie. I jeszcze coś.

Wiesz,że w ciągu dnia, nie nie tygodnia, czy miesiąca, ale właśnie d n i a Twój  i mój organizm wykonuje:

  • dwadzieścia tysięcy oddechów z każdym pół litra powietrza wchłaniamy…
  • z każdym oddechem nasz nos może odróżnić dziesięć tysięcy zapachów, różnych zapachów
  • z każdym wdechem dostarczamy tlenu bilionom komórek organizmu
  • dziesięć tysięcy razy mrugasz okiem, tak po prostu.
  • sto tysięcy uderzeń serca.

Czyż to nie zdumiewające? Dla mnie tak.  I to działa! To wszystko, albo chociaż część działa…

I pomyśleć, że tyle wydarza się gdy jemy lub pijemy… I pomyśleć. I zrozumieć. I wiedzieć. I się z tego [u]cieszyć.

Smacznej niedzieli.

Skrócony odnośnik do tekstu: http://wp.me/p59KuC-Os

Tak oczywiście, ten tekst jest chroniony prawami autorskimi, jak każdy inny na tym blogu. Uwaga: nie jestem lekarką, nie wykonuje zawodu medycznego, więc tekst ten nie może stanowić i nie stanowi porady lekarskiej.