[515]. O jak o… No wiesz, co mam na myśli…

Aż zabrakło mi tchu, żeby [do]kończyć tytuł.Normanie się zakorkowałam.

No dobrze, nie tylko na myśli. Tutaj daję swój upust mojej fascynacji tej, która rośnie, powraca i tętni, nie tylko w te dni, ale i tamte.Zmierzajmy ku meritum.

Czytaj Dalej „[515]. O jak o… No wiesz, co mam na myśli…”

Reklamy

[513]. Te(r)mit i orzech włoski, i kalafior, i o wiele więcej, czyli o udawaniu Greka?

Czy nie jest zdumiewającym fakt, że jak pijesz kawę, herbatę lub zupełnie innym płynem nawilżasz usta i przełyk, to,że czujesz, i temperaturę filiżanki, i jej ciężar, i odczucie chłodu lub ciepła danego płynu w ustach, smak, zapachy, i to tylko część bogactwa, które możesz nazwać i odczuć. Nazwać i zapamiętać.To, że potrafisz usytuować położenie filiżanki względem swojego ciała. Trafić do ust nawet z zamkniętymi oczami, to, i jeszcze tryliard miliardów kwestii, potrzebnych i zbędnych.

Czy nie jest zdumiewającym fakt, że udaje Ci się nalać do czajnika właśnie tyle wody, żeby starczyło akurat tyle ile potrzeba by napełnić dwa kubki? Czy nie jest fascynujące, że my, jako ludzie nie tyle potrafimy – przy odpowiednim nakładzie sił i środków- wylądować na księżycu, ale badać funkcjonowania swojego własnego mózgu? Oczywiście relatywnie bardzo niewiele o nim wiemy. Najmniej z całego kosmosu spraw, i rzeczywistości robimy trzy kroki na przód, nawet jeśli równocześnie zrobimy dwa w tył, to i tak bilans wychodzi (sic!) in plus. Bogactwo, wrzenie i puls świata. Na wyciągnięcie ręki, albo i nie. Możesz ją trzymać w…

Czytaj Dalej „[513]. Te(r)mit i orzech włoski, i kalafior, i o wiele więcej, czyli o udawaniu Greka?”

[Kości twarzoczaszki człowieka strony lewej z widoczną otwartą od strony bocznej zatoką szczękową.

[507]. Ku pokrzepieniu (nie tylko) serc: „Muzeum figur woskowych”, czyli: mam to w… Nosie (niestety!) (#szczelin w szczegółach dalszy ciąg).

[Kości twarzoczaszki człowieka strony lewej z widoczną otwartą od strony bocznej zatoką szczękową.
[Kości twarzoczaszki człowieka strony lewej z widoczną otwartą od strony bocznej zatoką szczękową.Henry Vandyke Carter – Henry Gray (1918) Anatomy of the Human Body ,źródło].

 

Tekst ten dedykuję wszystkim niezmiernie… Pociągającym… Czyli zasmarkanym! Kichajcie na wszystko i czytajcie, teraz i wszędzie:  niech Wam czcionka lepką,  lekką będzie.

 

 

Jeśli miałbyś w domu czworonoga, to zauważyłbyś że pies lub kot przeziębia się rzadziej (i to o wiele!) niż dwunożn-y/a Pan/i -a -kontynuuję swą wypowiedź -większość ludzi przechodzi dwa do pięciu przeziębień (w asortyment (nie)przyjemności wliczam także zapalenie zatok przynosowych) w ciągu dwunastu miesięcy, tyle statystyki. Dlaczego tak właśnie jest? Słyszę jękliwe zdanie wykwit wśród katariad. Oto dzisiejszy temat. Przewodni, choć zapchany, zakichany i diabli wiedzą jaki jeszcze. Ponoć wart uwagi. (I nie chodzi o te w dzienniczku- prędzej jakaś recepta by się przydała) aua.

Czytaj Dalej „[507]. Ku pokrzepieniu (nie tylko) serc: „Muzeum figur woskowych”, czyli: mam to w… Nosie (niestety!) (#szczelin w szczegółach dalszy ciąg).”

(27/30). Plamki [ślepe] (#iskierki).

Wszystko, co istnieje, zajęte jest spisywaniem jej [przyrody] dziejów. […] Ani jedna stopa nie przejdzie po śniegu lub ziemi, nie utrwaliwszy mniej lub bardziej wyraźnie swych śladów. […] Ziemia nosi na swem obliczu mnóstwo pamiątek i napisów; a każdy przedmiot pokryty jest napomknieniami […]. W naturze odbywa się ciągle ten proces sprawozdawczy, a opowiadanie odpowiada faktom, jak odcisk — pieczęci.

[RALPH WALDO EMERSON].

 

Większość komórek ciała człowieka wielokrotnie tworzy się na nowo i ginie. Cykl narodzin i śmierci. OdNowy. Dla przykładu błona wyściełającą żołądek człowieka zostaje zmieniona średnio co trzy dni. Szkielet — raz na około dekadę. Co minutę powstaje i ginie sto pięćdziesiąt milionów czerwonych krwinek. Ileż to razy słyszę i widzę, i też jestem tego zdania, że organizm człowieka to funkcjonuje fantastycznie jest pierwszym cudem świata ożywionego. 

Czytaj Dalej „(27/30). Plamki [ślepe] (#iskierki).”

(13/30). Łagiewki, woreczki i inne spacerologie stosowane. (#iskierki).

(Pompuj zęzę, Banana Boat, źródło).

 

Jeśli mówimy o uchu człowieka, to na jednym wdechu, bardzo często są wymieniane trzy najmniejsze kości występujące właśnie tam, a dzisiaj, o czymś zupełnie innym. (Miejsce na fanfary) utriculus.Odpowiada za przekazanie wrażenia przyspieszenia zarówno na boki, do przodu do tyłu, jak i w płaszczyźnie poziomej. Za to woreczek, także część ucha wewnętrznego wyczuwa przyspieszenie w płaszczyźnie pionowej. Innymi słowy wiemy gdzie teraz, kiedy czytasz ten tekst znajduje się Twoje ciało. O przestrzeni obłaskawiona. I poznana. Nie tylko w Poznaniu.

Płyn obecny w uchu środkowym to wspomnienie czasów gdy narządy równowagi człowieka przyjmowały kształt prostych rurek to za ich pomocą zostawały przekazywane informacje o równowadze do mózgu.O czasy dawne! Pra, pra, pra, prawdawne, nieledwie w zeszły czwartek?

Czytaj Dalej „(13/30). Łagiewki, woreczki i inne spacerologie stosowane. (#iskierki).”

[451]. Lepiej dobrze stać niż źle siedzieć. (Na)leży przejrzeć i przyjrzeć się temu stwierdzeniu choćby w (pro)pozycji horyzontalnej. Będzie o (nie) udawaniu Greka i co nie co Rzymianina (i Rzymianki…)Czyli o czymś (nie zupełnie) innym.[ #Szczelin w szczegółach ciąg dalszy].

Siedzi na tronie całą rzycią i jeszcze ma dość miejsca, by móc się wiercić!

[Krew elfów, Andrzej Sapkowski].

Archeolożki i archeologowie potrafią ustalić (i to w tempie ekspresowym) płeć szkieletu człowieka na podstawie jednego czynnika. Tak jednego, kształtu   os coxae czyli parzystej kości, która wchodzi w skład obręczy kończyny dolnej lub tylnej. Tak, tak, c h o d z i  (sic!) o miednicę, nie, nie, tę miskę wykonaną z mosiądzu. Kości miedniczne łączą się z sobą w części przedniej za pomocą spojenia łonowego, w części tylnej łączą się z kością krzyżową. Dwie kości miedniczne i kość krzyżowa tworzą miednicę (łac. pelvis), czyli można w uproszczeniu napisać, że to taki zespół. Trio raczej niż big beand. Każda z kości miednicznych składa się z:

  •  os ilium kości biodrowej
  •  os ischii kości kulszowej
  • os pubis kości łonowej.

Różnica w budowie miednicy jest właśnie tą, na podstawie której można orzec wzorzec,  płeć- przynajmniej u homo-czasami- ledwo spaię (sss). I sapiens nie tylko wtedy gdy ma się mięśnie dna miednicy osłabione (np po porodzie, ale przecież mężczyźni także mają swój- osobisty- komplet, i także powinni je ćwiczyć, ale dziś nie o tym).

Czytaj Dalej „[451]. Lepiej dobrze stać niż źle siedzieć. (Na)leży przejrzeć i przyjrzeć się temu stwierdzeniu choćby w (pro)pozycji horyzontalnej. Będzie o (nie) udawaniu Greka i co nie co Rzymianina (i Rzymianki…)Czyli o czymś (nie zupełnie) innym.[ #Szczelin w szczegółach ciąg dalszy].”

[449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].

Spędziłem długie godziny na studiowaniu, jak budował swoje obrazy Vermeer, Rembrandt, Hogarth, Turner czy Hoppner. Świat można opisać na wiele sposobów, rodzi się jednak pytanie: dlaczego pewne sposoby przedstawiania świata zapadają w pamięć mocniej, a inne słabiej? Uświadomiłem sobie, że najbardziej lubię światło naturalne, ale naturalne nie do końca, odrobinę odkształcone. Wszystko w granicach realizmu, ale nie iluzja rzeczywistości. Tak fotografuje Sven Nykwist, Gordon Willis, kilku innych. Jest w tym element kreacji, bo słońce nigdy nie świeci tak nisko, kontrasty są wyważone, kadr zwężony itd., ale jeśli np. podstawowym źródłem światła w scenie jest okno, trzeba ten fakt respektować. W malarstwie też tak jest, nawet w obrazach Salvadora Dali. [Edward Kłosiński, źródło].

***

 

Czytaj Dalej „[449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].”

[448]. Szereg zapisków.

[Panny dworskie (Las Meninas), Diego Velázquez,1656r,318cm × 276 cm, Prado, źródło zdjęcia].

Scena malowania portretu? Niczym z teatru, samo oświetlenie sceny, jak z baroku wycięte, wyjęte. Gra wizualna niebanalna.  Nadgryzienie przestrzeni jeśli tylko potrafimy patrzeć. A jakże. W centrum dziewczynka (szykująca się do przyjęcia pozy właściwej)jedyne dziecię pary królewskiej,  o świdrującym spojrzeniu, w towarzystwie dwóch dwórek. Jane włosy, ściśle zaznaczona szczęka…Karlica i liliput, jakbyśmy drzewiej użyli słów niegodnych, osób niskorosłych, poprzez przyjęte pozy nadają scenie dynamizmu. W drzwiach pojawia się szambelan królewski (nomen omen krewniak malarza) ale istnieje jeszcze jedna zagadka, lustro, nie lustro?  i odbijające się w nim postaci, czy to jest uwidocznienie niewidzialnego. Niepokoju, para królewska nawiedza te osoby, które znajdują się w sytuacji, i nagle staje się jasne, zarysowanie przestrzeni i dynamizm. Nie jest tak, że znajdujemy się naprzeciw płaskiej przestrzeni, tylko niejako w kole, w centrum.  I wszystkie gesty, które zdałyby się wcześniej odnosić do infantki Małgorzaty Teresy, teraz kierowane są ku królowi Filipowi IV i jego żonie Marianne. Tak więc teatr. Przechodzi para królewska, przez pokój nader niespodziewanie jak przeciąg, ciąg liczb pierwszych, zdumiewający.

Czytaj Dalej „[448]. Szereg zapisków.”

(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

 

[Oko  za oko uczyni tylko cały świat ślepym.

             — Mahatma Gandhi].

 

[Sztuka to wielkie ucho i wielkie oko świata: słyszy i widzi – i ma zawstydzić, drażnić, budzić sumienie.

— Joseph Conrad].

 

 

Olbrzymi o jednym, a raczej jedynym, oku, cyklopi,czyż kto o nich nie słyszał/a to prawdopodobnie  legendę swą zawdzięczają odnalezieniu na terenie Sycylii czaszki prehistorycznego  zwierzęcia pokaźnych zwierząt,zwanych Deinotherium giganteum, krewniacy słonia.

Dawni mieszkańcy wyspy uznali duży otwór w czaszce za miejsce  dołu, oczodołu giganta i to jest to miejsce wyrostka, wyrośnięcia mitu, który powoli po woli obrastał w histerie i historie.

Czytaj Dalej „(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))”

[402]. Pora? Para w kropkę.

     Dziewięć i pół miliona Polaków i Polek pali papierowe osty, o!rz Ty, papierowe osy, znaczy, papierosy. Aktywnie, nie biernie. Nie nowy, to spo(r)t narodowy.  Nie mierna to liczba wymierna. To bardzo napuchnięta, napompowana dymem liczba (Nikogo nie trzeba o tym przekonywać). Dym wdech i (wy)dech. Bardziej płytki, niż głęboki. Zważywszy na powyższe okoliczności. Ileż to inkaustu wylano, pixelów wysypano pisząc o zdrowym jak najbardziej odżywianiu, mizianiu zwojów i rozwojów -jak najbardziej tych i owych- mózgowych. Można wiele napisać o neuronach, np. to, że obrazek komórki nerwowej taki, jaki znamy, jest już nieaktualny- uproszczony (zbyt). Można by było tworzyć opowieść o tym, że jego budowa odzwierciedla funkcję jaką pełni, co zrozumiałe i (łopato)logiczne. Informacje do neuronów docierają przez zakończenia aksjonalne i oczywiście dendryty (to zwykle, chociaż nie zawsze większa jego część).

Każdy rodzaj neuronów posiada unikalny układ dendrytów. Jak również pojedynczy akson, chociaż są wyjątki i możne go nie być. No można oczywiście napisać, że wymagają wyjątkowo dużych zasobów metabolicznych. Są różne rodzaje synaps, jak również rodzaje neuronów, czy ostatnio „modnych”, komórek glejowych. Można piękniście pisać. Roztaczać styczne i fanta widoki na kosmos w nas. Cały,niepowtarzalny, i dany na własność, na własną oś(ć)– biliard komórek. Osiemdziesiąt miliardów neuronów, podczas sekundy odbiera około stu megabajtów danych,żywi się glukozą i jest w pełni aktywny dwadzieścia cztery godziny na dobę, nie ważne co, kiedy i jak robisz.

Mózg.

To mit tzw. popularnej psychologii rozwoju potencjału ludzkiego,albo: coachingu,  że używamy tylko dziesięć procent jego zasobów, tak teraz skrupulatnie i często jest to powtarzana informacja, jak wcześniej- z przekonaniem, a niemal i namaszczeniem. Cóż, życie, życie jest nowelą, jak to mawiał Prus, a może Głowacki, pogłówkujmy.  To nie jest prawda, że w dojrzałym, czy starzejącym się mózgu, nie mogą powstać nowe połączenia nerwowe, czy neurony, choć jest to dosyć nowa informacja, już zyskuje na wartości. Rynkowo i całkiem marketingowo. Wystarczy piętnaście minut dziennie, albo godzina tygodniowo, żeby usprawnić, naoliwić swoje zwoje.

Oczywiście mózg człowieka dojrzałego pracować będzie wolniej – i to jest plus- gdyż ten dysponuje ogromną bazą, a im większa, tym dłużej zajmuje proces szukania informacji, a przecież to tylko jeden z procesów. To tak jak kupujemy nowy (niby) smart – na pewno – fon, na początku działa szybko, ale w miarę tego jak naćkamy tam aplikacji… No właśnie. Nie znaczy to, że na starość organ ów, działa gorzej. Oczywiście, to zależy w jaki sposób  go używamy. Nikogo nie dziwi fakt, że jeśli nie dbamy o kondycje fizyczną, z wiekiem opadać nam będzie nie tylko szczęka, cycki (i to u obu płci) ale także wiotczeć mięśnie, ale czy ktoś/ia z nas dba o pofałdowany organ między uszami?

 

Z jednej strony dziwi mnie wrzask mody na minimalizm, wytworzony marketingowo (i to wprowadzić w stan zdumienia nie powinno) a z drugiej, tak przecież dbamy o to by się nie stać rzeczoholikami/czkami. I co? I nawet pielęgnujemy swój mięsień wolnej, acz(sinej), tfu silnej woli, a okazuje się, że sami/ same nierzadko podkładamy sobie kłody pod nogi, oczy i inne organy nie potrafiąc efektywnie odpoczywać. A przecież chcąc osiągnąć dany cel, nieważne, czy będzie to przedsięwzięcie długo-  czy krótkoterminowe, niezbędna jest wytrwałość. I nie tylko ość ale i oś kryje się w tym słowie. A mądrej głowie dość, i tak dalej. No jest jeszcze łoś. 🙂 I jest jeszcze przepowiednia, że wy trwa (cie), ale to już inna para kaloszy, chociaż dobrze, że parta idzie czasami w gwizd, gorzej, jak w gwizdek. Chcąc dbać o swą silną wolę, trzeba się jej przyjrzeć, żeby przejrzeć nie tylko na oczy. Aby dostrzec i widzieć, żeby wiedzieć. Portale społecznościowe nie są skonstruowane tak, żeby przy nich wypocząć, ale dlatego by cały czas angażować naszą uwagę,nieustannie.Możesz odpocząć przechodząc przez autostradę (dosyć abstrakcyjny obraz) albo chociaż przez bardzo ruchliwą ulicę?  I tak, wtedy nasze zwoje są także zaprzęgnięte do pracy, wcale nie wypoczywamy. Aby nakarmić naszą silną wolę, żeby zregenerować ten mięsień, ważnym jest odpoczynek, gem, (re)set, mecz, czy jakoś tak, jak oś rzędnych i współrzędnych. Taki masaż w spa, tak można uderzyć w spa_nie. Drzemka, albo turbodrzemka, albo znalezienie takiej aktywności, która odepnie nas od prądu. Nie musi to być hibernacja w [s]en jak najbardziej zimowy/ letni. Z jednej strony, ulegamy metodzie i modzie ograniczania rzeczy, (minimalizmie! O(j), minimalizmie) a z drugiej nie zauważamy w jaki sposób dajemy się wciągnąć w galopjadę spędzania czasu przed ekranami… Jeszcze tylko pięć minutek. Przecież odpoczywam… Jeszcze jedno  zdjęcie. Byle nie rentgenowskie.  A może jednak? Tak na (w)znak?

Dziewięć i pół miliona ludzi w Polsce, pali. Nie wiadomo ile jeszcze wciąga to świństwo biernie. Niby dbamy, rozciągamy, ćwiczymy, biegamy, jemy. I palimy, nie tylko mosty, za sobą.  I tak wiem, doskonale trzy dekady temu w naszym kraju nad Wisłą, taka aktywność była modna, tylko nie zawsze warto podążać za jej wrzaskiem, bo te donośne piski mogą być nie lada fałszem. 

Para w kropkę, czyli paradoks.

Jeśli jesteś ciekaw/a dalszymi wpisami z wyżej wspomnianego tematu, daj znać w komentarzu.

I zadanie na koniec (a może na dobry początek?):

W każdym z wyrazów wypisanych poniżej zmień tylko jedną literę w taki sposób żeby powstało słowo (istniejące w języku polskim):

  • prym, piec, wanna,
  • ramowy, niestety, kozik,
  • kres, karta, rano, szala,
  • granit, flaga, dynamo.

 

Nastaw budzik na dwie minuty, i w ciągu tego czasu napisz jak najwięcej przymiotników na literę d. Możesz to zrobić także w języku dowolnym, mniej lub bardziej obcym.

Utwórz jak najwięcej nowych słów, ze słowa: Palimsest.

Powodzenia! I smacznego.

[źródło miniaturki: [Vilhelm Hammershøi: Ida Reading a LetterIda Czyta List, źródło  Wikipedia].

(237+2)+1. [Prze i po i na, czyli (nie) o przy-imkach. ((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(5)). #Pytaniewpiątek

Wiadomo nie od dziś,no chyba, że to pierwszy artykuł, który czytasz na tym blogu, wiadomo że lubię kawę. Sposób jej picia, zmieniał się przez lata. Wiem, wiem, zabrzmiało to jakbym miała lat sto. Chociaż… Jeśli miałabym Wam coś polecać, to z pewnością eksperymentowanie ze smakami. Nie mam jednego ulubionego przepisu. No nie mam. Najważniejsza kwestia to rodzaj ziarna, lepiej mniej, a lepsze (niż dużo i gorsze). Dobra kawa wcale nie musi być wcale gorzka, to znaczy nigdy nie jest. A jeśli takie zdarzenie ma miejsce, to znaczy, że cóż, jest przepalone… Owo ziarno.

Przepis: zaparzamy kawę w kawiarce, albo areopressie (polecam metodę  odwróconą). Można też ugotować sobie kawę, w garnuszku, tak więc nie potrzeba specjalnych przyrządów. (Można też, o ile kto/sia ma możliwość sprawdzenia trzech). Do tego spieniamy mleko, ciepłe lub zimne, jak kto/sia woli.  Nie potrzeba wyposażać się w specjalne akcesorium do spieniania mleka, można mieć tylko  słoiczek do którego nalewamy biały płyn, i energicznie mieszamy, tak by je napowietrzyć to doprawiamy kurkumą i cynamonem. Jak już i kawa i mleko będą gotowe pozostaje nam tylko wlać mleko do kawy, po ściance naczynia pomału, po wielkiemu mału ozdobić możemy listkiem stewii, mięty i pokruszoną gorzką czekoladą, jeśli będzie ona trzymana w temperaturze pokojowej to lepiej się będzie kruszyła. Smacznego eksperymentowania. A Twoja ulubiona kawa? Albo herbata? Ta, czy ta? Jaka? A może woda urody (d)oda?

Już wiem, że w przyszłym roku nie kupię żadnej książki. (Chyba, że  na prezent, ale nie dla siebie). Jeśli już jesteśmy przy czytaniu, to zastanawia mnie jedna kwestia, czy lektury zapomniane uznajemy za przeczytane? Łechtają czy chichoczą [?] neurony, (jeśli chciałbyś, chciałabyś wpis o neuronaliach, to daj znać, pod tym wpisem). To zadziwiające, że już tak dawno temu wylądowaliśmy na księżycu (niektóre osoby jeszcze dalej, ale to zostawmy) a nie znamy tego co mamy pod ręką, nogą, albo łopatkami. Nie ma nic bardziej zdumiewającego, nieznanego i poznawanego. Mechanika, fizjologia ruchu, zdolność rozumienia, poznawania świata, dotykania go, wąchania, smakowania, zmieniania. W ciągu zaledwie jednego dnia, dziesięć tysięcy razy mrugamy. A dokładnie(j) rzecz ujmując sprawa ma się następująco:

Podczas mrugania powieki zwilżają powierzchnię oka, tak oto mamy prywatną ekipę sprzątającą, która oczyszcza oko z zalegającego  kurzu,czy zaraz pojawiających się zarazków. Człowiek mruga średnio 1-2 razy co 1dziejęć  sekund, jeśli przyjąć, że  każde z nich trwa około jednej trzeciej sekundy.W ciągu dwunastu godzin na samo mruganie przeznaczamy pół godziny, no dobrze  około dwudziestu pięciu minut. Z tym zastrzeżeniem, że noworodki mrugają rzadziej, 1-4 razy na minutę, tak dzieje się do około szóstego miesiąca życia…

Dwadzieścia tysięcy oddechów, sto tysięcy uderzeń serca. Z tym zastrzeżeniem, że u noworodka bije z częstością stu dwudziestu uderzeń na minutę, a u dorosłego osobnika, bądź osobniczki, siedemdziesiąt  uderzeń na minutę. A to zaledwie wycinek arytmetyki. Chociaż gramatyka połączeń i położeń będzie obecna. Jak chociażby zaczerpnięcie, zaczepienie o fakt ten, że bohaterka dzisiejszego artykułu   jest ona unerwiana przez nerw szyjny a dokładniej rzecz ujmując  nerw przeponowy, mierzący sobie do trzydziestu centymetrów. Jeśli by opisać jej wygląd to ma kształt nerkowatej kopuły (jak to się często określa), która (jeśli chodzi geografię meldunkową, a raczej umiejscowienie) oddziela  narządy wewnętrzne od układu krążeniowo – oddechowego. 

W zależności od przyczepów, czyli miejsca umocowania, dzielimy ją na  częśc(i) – lędźwiową, żebrową oraz mostkową. Nie będziemy się zbytnio zagłębiać w szczegóły anatomiczne, to warto wspomnieć o jednym fakcie, to, że wspomniane wcześniej serce pracuje bez ustanku, jest kwestią powszechnie wiadomą, i nikogo specjalnie nie dziwi, tak rozpowszechnioną, że się nad tym nie zastanawiamy, jeśli kogoś nie przymusi do tego życie, ale to, że przepona, bo o niej mowa jest drugim takim narządem, to już mało która osoba wie, ale zaraz, zaraz (i nie chodzi tu o wielgachną bakterię 🙂 dobra wiem, że bakteria, to nie wirus). Jaka jest każdy/każda widzi, albo może zobaczyć:

[Przepona widziana od strony brzusznej, H.Grey, Anatomy of the Human Body, źródło zdjęcia]. Oddziela jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej i stanowi jej ścianę dolną.

Nie wiem jak Tobie, ale mnie powyższa ilustracja się bardzo podoba, przywodzi na myśl, Nettera. No dobrze, koniec dygresji. Kobiety jeśli chcą oddychać przeponowo, co jest przydatne nie tylko podczas porodu, muszą (w odróżnieniu od mężczyzn i dzieci do czwartego roku życia) się tego nauczyć.

Ooddech jest bardzo płytki. Nie tylko w chwilach zmorzonego stresu, czy wysiłku fizycznego. Zresztą jeśli wziąć pod uwagę kwestie językowe to nawet potocznie mówi się wziąć głęboki oddech odetchnąć. No chyba, że mamy czka, czka, czka w kę, kę. Powodują ją silne skurcze diaphragmy, odruch obronnym organizmu. Tacy pogranicznicy, to znaczy, że jeśli pożywienie utknie w  łyk łyk i w przełyku, czkawka, ma za zadanie usunąć. Coś nam to przypomina? Nie? A wymioty? Znieść czy Wymieść? Oto jest pytanie!(niepotrzebny pokarm z organizmu) to także praca przepony, nie tylko parcie porodowe. Poprzez zmniejszenie ciśnienia w żołądku, w wyniku tego następuje  zassanie do jego wnętrza pokarmu, ale najczęściej czkawka to wynik uboczny, mechanizm, który uruchamia się niepotrzebnie, przez pomyłkę. I jeszcze jedno, mimowolny, powtarzający się skurcz przepony, to dziedzictwo, czy też spadek kijanek,chociaż naukowcy i naukowczynie nie są co do tego faktu zgodni/ zgodne, to i takie głosy można znaleźć. Woda przepływająca przez gardło  w kierunku do skrzeli nie może przedostać się dalej (może ale skutki zostaną opłakane, może nie przez kijankę no, ale…). W celu ochrony zostaje zamknięta głośnia i następuje wdech, co przypomina czkawkę. U homo czasami sapię, mechanizm jest podobny, kiedy występuje ucisk na kontrolujące oddychanie nerwy biegnące od czaszki do przepony.

 

Mówi się, że oddychanie przeponowe to takie zafundowanie masażu narządom wewnętrznym jeśli popatrzymy pierwszy lepszy schemat, to zorientujemy się, że przepona nie tylko łączy się z wieloma narządami, co one na niej po prostu wiszą. I stanowi dla tych narządów rodzaj amortyzatora. (Taki tumiwisizm, albo tamwisizm). Przepona łączy się z płucami, dwunastnicą, sercem, lewym zagięciem okrężnicy, śledzioną, żołądkiem, czy wątrobą. Co prawda na przeponę nie można oddziaływać bezpośrednio, ale za pomocą mięśni, takiego garnituru człowieka, w jaki sposób, jeśli nie oddychaniem, cóż, jeśli mówi się, że ktos/ia śpiewa odsetkami, a nie kapitałem,to jest to właśnie śpiewanie przeponowe. Można oczywiście relaksować się, czy medytować…

Jeśli rehabilitujemy przeponę to najważniejsza jest regularność wykonywania ćwiczeń(oprócz prawidłowego ich wykonywania- co oczywiste). Atomy, cząsteczki, komórki, tkanki, narządy, zespoły narządów, nasz własny organizm. Weź teraz głęboki wdech przez nos i wydech ustami, świadomie, zobacz jak czujesz przepływ powietrza… Co słyszysz? W jaki sposób pracuje Twoje ciało?

To zdumiewające jak mało jeszcze o nim wiemy. Jak bardzo nauczyliśmy się na nim polegać, nawet gdy leżymy, czy stoimy, zawsze warto trzymać poziom nawet gdy przyjmujemy pion. Jeśli zdecydujesz się na filiżankę herbaty, kawy, czy wody, nie tylko pobaw się w czasie przygotowania płynu, ale i w czasie spożywania, a co! Tak się zastanawiam dlaczego filiżanka kawy ma być pita w sposób odświętny tylko gdy ma to miejsce poza domem? Użyj swojego ulubionego naczynia, powąchaj, potrzymaj w ustach, poczuj ciężar, nie tylko temperaturę, a co! Dlaczego nie? #Pytaniewpiątek

I chociaż o wielu kwestiach możemy zapomnieć, tak jak o przeczytanych książkach, to mechanizm także blogo, czy błogo-sławieństwo, ale można sobie przypomnieć, jak robimy wdech gdy poczujemy zapach, który dla nas jest atrakcyjny, przywołuje dobre wspomnienia, albo właśnie tworzy nowe, zostawiając ślad pamięciowy, zapach świeżo skoszonej trawy, wspomnianej kawy, czy… czy zupełnie inny. Warto wziąć głęboki wdech, i przypomnieć, albo się nauczyć, jak to się robi…

#s3gt_translate_tooltip_mini { display: none !important; }

[369]. Rozmiar ma znaczenie [i…Z a w s z e miał.Zawsze].(Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(4)).

Usiądź, rozgość się.I… czytaj. A co! A o tym na przykład, że rozmiar ma znaczenie. I co więcej, nie wiem, kto nasączał Ci wszelakimi fantasmagoriami zwoje mózgowe nacierał, ale jest nas dwoje, i w tej chwili mogę Ci powiedzieć, a raczej napisać- zważywszy na okoliczności, że rozmiar zawsze miał znaczenie. Zawsze, a przede wszystkim jeśli chodzi o t e n   o r g a n. No wiesz… Niech Ci się tak czcionka nie rumieni… Chociaż o tym też będzie…  Noooo dobrze, nie czcionka…

Czytaj Dalej „[369]. Rozmiar ma znaczenie [i…Z a w s z e miał.Zawsze].(Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(4)).”