194. Zagraj to jeszcze raz, John!

Dziś, dla odmiany— będzie o muzyce. I zupełnie nie spodziewanie, o jazzie. Po serii wpisów lekkich, łatwych i przyjemnych, para w świst, wróć, pora (pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, a nie, ja jeszcze przed kolacją)a więc jeszcze jest jedna pora (chociaż Vivaldi twierdzi, że jest ich cztery) pora wkroczyć na dawne ścieżki mylenia, … Czytaj Dalej 194. Zagraj to jeszcze raz, John!

192.[Notatki na marginesie]. Jeśli nie słuchasz Elli, nie słuchasz jazzu. Nic o nim nie wiesz. O wysyłaniu listów w butelk[!]Ach.

Modliła się do Boga, modliła gorąco, żeby z niej zrobił białą szczęśliwą dziewczynę. A jeśli już za późno na takie przemiany, to chociaż, Panie Boże, spójrz ile ja ważę i odejmij mi z tego przynajmniej połowę. Ale łaskawy Bóg powiedział Nie. Położył tylko rękę na jej sercu, zajrzał do gardła, pogłaskał po głowie. A kiedy … Czytaj Dalej 192.[Notatki na marginesie]. Jeśli nie słuchasz Elli, nie słuchasz jazzu. Nic o nim nie wiesz. O wysyłaniu listów w butelk[!]Ach.

183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

    Urządzamy nasz świat. Wy i godnie. Szlifuj (i j)emy krawędzie miejsc i języków. Nadajemy audycje, pocztę, znaczenie i zna- i i_miona. Wdech i wydech. Wdech i wydech. Falowanie, unoszenie i zapadanie klatki piersiowej. Owej. Wdech i wydech. Wdech, wydech. Dech,dech…ech, ech..Mijamy.Mija, mija, mijamy. My, ech,ech, proch, och, och i mech,ech, ech. Niepozornie obracając w … Czytaj Dalej 183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

180.Zeszyt w krat(k)ę.

    W jego oczach czai się spojrzenie, które nie widzi. Nie widzi nic poza rozpaczą. Tą, która nie ma dna. Kształty mają krawędzie. Obłe. Nie można się chwycić. Nawet brzytwy. Starość nadeszła, ale najstraszniejsza jest ta, z niewykorzystaną młodością pod zwiędłą już skórą. Martwe. Punkty. Ty. Mijasz. Drzewa, które mają dla Ciebie zieleń i smak … Czytaj Dalej 180.Zeszyt w krat(k)ę.

170. Głowa i namysł.

Człowiek nie żyje wyłącznie swoim życiem osobistym, jako jednostka, ale świadomie lub nieświadomie, również życiem swojej epoki i swojego pokolenia. [Tomasz Mann].   [Atlantyda, słowa: Wisława Szymborska, muzyka i wykonanie: Grzegorz Turnau, Płyta: To tu, to tam, Pomaton  EMI1995]. Gdybym miała wskazać jedną poetkę/poetę, z twórczością, której się identyfikuję bez wątpienia, że to twórczość Wisławy … Czytaj Dalej 170. Głowa i namysł.

161.Anatomia strachu, [albo] lekcje anatomii.

Nikt się przede mną nie skryje, wszystkim żywym urywam szyję. [Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią, przypisywany autor: Mikołaj z Mierzyńca]. [Louis Hector Berlioz: Requiem (Lyon 2012). Dyrygent: Leonard Slatkin, Tenor: Steve Davislim, Orchestre National de Lyon, Choeurs de Lyon]. Jeśli wybrańcy bogów umierają młodo, co począć z resztą życia? Starość jest jak przepaść, skoro młodość … Czytaj Dalej 161.Anatomia strachu, [albo] lekcje anatomii.

[54+1]. Chwilka, czyli (prawie) urodzinowo.

Było, minęło. Było, więc minęło. W nieodwracalnej zawsze kolejności, bo taka jest reguła tej przegranej gry, Wniosek banalny, nie wart już pisania, gdyby nie fakt bezsporny, fakt na wieki wieków, na cały kosmos, jaki jest i będzie, że coś naprawdę było, póki nie minęło, nawet to, że dziś jadłeś kluski ze skwarkami. [Metafizyka, Wisława Szymborska, … Czytaj Dalej [54+1]. Chwilka, czyli (prawie) urodzinowo.

117. Dziesięć kwestii, których o mnie Państwo nie wiecie.

Rozmowa to kontakt, zabawa i twórczość. Przynajmniej potencjalnie. [O sztuce rozmowy, Stefan Garczyński, Wydawnictwo Warta 1977 r. s. 3]. Zastanawiam się, czyli zestawiam to co zastane, zobaczone, pewne, z tym co nieznane, to co trzeba jeszcze raz nazwać,zasmakować, osłuchać, dotknąć, powąchać z tym co poza, i z tym co było jest, będzie pozą, krasić spotkaniem … Czytaj Dalej 117. Dziesięć kwestii, których o mnie Państwo nie wiecie.

116.Wpis (około)okolicznościowy.

*** Czerwony Tulipan *** Najlepiej ujarzmić zabieganie głębokim oddechem. Jeden. Dwa. Trzy. I wydech. I smak, zapach, kolor, faktura. Świat zadziwia, i zamęcza, i wykręca i zakręca. Wymyślił nieobecność by ulżyć natłokowi ale także hiobowe obarczyć sumienia. Świat gna i się zmienia, wytchnienia, wytchnienia, rzeczywistości spokoju (i) natchnienia…

103. Na przykład trzy.

Nie ukrywajmy. Nie cieszy się dobrą opinią. Skrzypce to przynajmniej mają podwójną proweniencję, z jednej strony jako te pochodzące z ludu, rozbrzmiewające w cuchnących, zapijaczonych gospodach, wodzące na pokuszenie swym dźwiękiem, z drugiej strony Paganini, Stradivarius, obiekt marzeń i westchnień wirtuozów in spe, i osób, które chciały wybić się na plan pierwszy (nie bez kozery mówi … Czytaj Dalej 103. Na przykład trzy.

85. Wspólny mianownik.

Katarzyna Rosicka — Jaczyńska miała wszystko. Wszystko. Pracę którą kochała, w której się spełniała, i w której wyznaczała trendy. Szła śmiałym krokiem nie tylko na wybiegu. To ona jako pierwsza w Polsce (nie wiem czy nie na świecie) zaprowadziła na wybieg nie modelki, zwykłe dziewczyny z energią. A niby teraz to taki hicior.  Gdzie tam… I … Czytaj Dalej 85. Wspólny mianownik.