(26/30)[(96+1)+1]. Jeszcze raz (o kawie). (#iskierki).

Przygotowywanie kawy w areopresie staje się coraz bardziej popularne. Chociażby dlatego, że nie potrzeba do tego zaopatrzenia w drogi sprzęt (to znaczy sam areo jest drogi: jeśli wziąć pod uwagę to z jakiego tworzywa jest on zrobiony: plastik i kawałek gumy) ale nie tak jak np popularne ekspresy automatyczne, albo kolbowe. I można go zapakować … Czytaj Dalej (26/30)[(96+1)+1]. Jeszcze raz (o kawie). (#iskierki).

(23/30). Czy pamiętasz o… Swojej pamięci? (#iskierki).

Na pewno znasz tę sytuację bardzo dobrze, jesteś właśnie na przyjęciu: głośna muzyka wali w bębenki nieznośnym basem, i to nie jednym chełstem hałasu, szczyptą chaosu, ktoś woła, ktoś inny-śmieje , gwar oblepia obłapiając przestrzeń gdzie wiecznie coś miga, śmiga, gdzieś strzyka, zapachy, strzępy rozmów docierających do małżowin, i jeszcze ta myśl, co trzeba zrobić … Czytaj Dalej (23/30). Czy pamiętasz o… Swojej pamięci? (#iskierki).

[470]. Solaris.

Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy, co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy. Chcemy znaleźć własny, wyidealizowany obraz; to mają być globy, cywilizacje doskonalsze od naszej, w innych spodziewamy się znowu znaleźć wizerunek naszej prymitywnej przeszłości. Tymczasem po drugiej stronie jest coś, czego nie przyjmujemy, … Czytaj Dalej [470]. Solaris.

[461]. O deszczu (a bardziej jeszcze: o jesieni).

Dni perliste mkną moknąc od minut, kurcząc od godzin cieknąc  mniej lub bardziej miej mniej (po)g(ł)odnych mglistych, myślami dżdżystych tych mżystych wzorzystych  drżąc bardziej, bardziej, bardziej m(o)knąc zmarszczkami (klnąc?) w star(s)(c)zym spojrzeniu czym głos ginie gnąc pnączami zdań, głosek, drgań ponaglań gramatycznymi(po)winnOŚciami opowieściami, wieściami, wie, wiers(z)ami wzruszeń, wersjami poruszeń wonnościami wspomnieniami oplatając zdarzenia, daty, imiona, … Czytaj Dalej [461]. O deszczu (a bardziej jeszcze: o jesieni).

[449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].

Spędziłem długie godziny na studiowaniu, jak budował swoje obrazy Vermeer, Rembrandt, Hogarth, Turner czy Hoppner. Świat można opisać na wiele sposobów, rodzi się jednak pytanie: dlaczego pewne sposoby przedstawiania świata zapadają w pamięć mocniej, a inne słabiej? Uświadomiłem sobie, że najbardziej lubię światło naturalne, ale naturalne nie do końca, odrobinę odkształcone. Wszystko w granicach realizmu, … Czytaj Dalej [449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].

[437]… Lecz także i rozmowa może być takowa.

Pierwsza rocznica śmierci i wspomnienie Zbigniewa wróciła refleksją, że… Osobiście się jednak tęskni za tym, żeby piosenka miała jednak i melodię, tę prawdziwą, czy to dotyczy jazzu, czy wariacji klasycznych, tych najbardziej popularnych także, jak to się drzewiej określało sztuki estradowej, i tekst, i pretekst, i pra -tekst, czyli zmysł i zamysł,forma i treść nie … Czytaj Dalej [437]… Lecz także i rozmowa może być takowa.

[434]. Oj.

„Jedyny łatwy dzień był wczoraj”. „Wiedziałem, że spokój i czysty umysł to podstawa przy podejmowaniu decyzji”. „Byle do śniadania, pomyślałem. Jakbym znowu trafił do Green Teamu. Wiedziałem, że gdy człowiek za bardzo skupia się na zadaniu, zaczyna pękać. Jedyny sposób przetrwania polegał na myśleniu o najbliższym posiłku, więc kilka godzin przed najważniejszą misją w karierze … Czytaj Dalej [434]. Oj.

[429]. (Wy)łuskane.

(…) pomyślałam wtedy, że w Robercie kryje się jeszcze cały świat, który muszę poznać.   *** Nic nie jest skończone dopóki Ty tego nie zobaczysz— mówił. *** (…) w tym małym wycinku czasoprzestrzeni porzuciliśmy naszą samotność i razem zastąpiliśmy ją ufnością. *** (…) —-Szukasz drogi na skróty— powiedziałam.       —- A dlaczego miałbym wybrać najdłuższą? —odparł. *** … Czytaj Dalej [429]. (Wy)łuskane.

[425]. Po prostu bez porostu. I tu. I tam. O czytaniu bez filozofii.

Ruda Wstążko, zachęciłaś mnie do tego,żeby zmienić kurs, i napisać zdań kilka na temat czasu spędzanego nad różnego rodzaju krojami czcionki. Sprawa — gdy ją rozciągnąć na materiał blogowy to raczej nie błoga,  a wydaje się prosta. Gdyby ją jednakże przetransportować do praktyki, to taktyki już nie są takie jak się wydaje. Albo właśnie, są, … Czytaj Dalej [425]. Po prostu bez porostu. I tu. I tam. O czytaniu bez filozofii.

[423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

Mogłabym zacząć, i to (z)robię, a co, takim okrągłym (z)daniem. „Czytanie jest jak siłownia dla umysłu” tak, tak, Panowie i Panie z takim oto stwierdzeniem się spotkałam. Spotkałam i minęłam się grzecznie, bo przecież bywają i uogólnienia, i to jest przykładem (i nie chłodzi o to, że stoi przy kładzie, albo, że się pokłada przy … Czytaj Dalej [423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

[420]. … I inne pieśni.

Lubię słowo: «Idąc». Czasami je przeglądam, dam, i oddam, dystans szans, czasami liżę, biorę na język, prze-gryz-gryz-am,przeżuwam i przeżywam, nie(z)byt mistycznie, chociaż stycznie jak najbardziej.l tak żeby puściło soki. Przerzucam między (palcami). Masuję. Mięśnie gramatyki ważą gram, gra znaczenie znacznie. Idąc. Idą, ale i idąc. Można robić przestrzeń, czas, dzień. Ruch. To właśnie jest u-szycie … Czytaj Dalej [420]. … I inne pieśni.

[(417+1)+1]. Zamiary.

Lubię kawę, dobre ziarno, ciepło kubka, smak na języku. Ciężkość płynu i jego strukturę.U-lotność. Lubię jazz i muzykę, która towarzyszy w życiu- obrasta nim i z niego wypływa. Tyciu i dbaniu o tycie (i nie co większe) linię, nie tylko o pięciolinie, melizmaty i inne (nie tylko) muzyczne te(-)maty. Dzisiaj nie będzie gimnastyki dźwięków. Uff. … Czytaj Dalej [(417+1)+1]. Zamiary.