[603]. Zaimki.

Prosty most na Krzywej kołysze się wytartymi balladami kroków. Prosty most na Krzywej wypolerowany względem uroków. Prosty most na Krzywej rozkasłany pięścią i pieśnią. Prosty most na Krzywej obiecuje daleką drogę. Prosty most na Krzywej, na który spoglądasz co świt źrenicami pełnymi mgły. ***' Miłosz pisał w Zaczynając od moich ulic tak: Jak zmienić stosunek … Czytaj Dalej [603]. Zaimki.

[601].

Dobrze, dobrze grudzień grudniem, ten i tak upłynie. Zostawmy, je na dowolnie wypranym, wybranym boku. Obróćmy spojrzenie ku kołowrotkowi wyprowadzek myśli. Ostatnio blogu się zakurzył. Może się trochę od lutego przemebluje. Może się rozłoży wedle bezdroży. https://www.youtube.com/watch?v=8pMLxnM6veA [źródło] Piszę, chodzę, nie gwiżdżę i nie śpiewam. Postaci i miejsca, kurczą się niepowrotami. Proszę o kroplę cierpliwości, … Czytaj Dalej [601].

(595+5). Grudzień (V).

Kiedy byłam mała, to tak, wierzyłam w świętego Mikołaja. I pamiętam ten czas, który chociaż krótszy, stawał się nadziejny, to znaczy, pełniejszy, o tę nadzieje, które kiełkują dobrocią, uśmiechem i dziecięcą ufnością karmione. Zapach, który się unosił, czy to pomarańcz, czy to ciastem, które rosło w piekarniku. A na opuszkach palców, zeschły klej od lepienia … Czytaj Dalej (595+5). Grudzień (V).

[595+4]. Grudzień (IV).

Nie wierzę w jasnowidzenie, wolę widzenie jaśniej, wyraźniej. Nie znaczy, że prosta ot,co prostacko nie, chociaż może prościej, tam gdzie krzywiej rad nie rad rad o radośniej. Nie wierzę w prawo przyciągania,wolę przyjrzenie się całości i szczegółowi w tańcu grawitacyjnym. Po woli i powoli fizyka możliwości. Chodź, choć jest trudniej, może zacznie znacznie piękniej, zacnie. … Czytaj Dalej [595+4]. Grudzień (IV).

[595+2]. Grudzień(II).

Życie zaczyna się od wewnątrz. Od pulsu, od odżywania komórek. Od oddechu, od krążenia krwi. Tętnią po -mału, przed i po wielkiemu mału. I inne pieśni rozbrzmiewają w pajęczynach mięśni. Przedsionków życia. Grudzień kończy rok. Skraca dzień i chwieje krok. Drzwi domykają się zbyt szybko. Zmęczenie zmiękczenia głosek zda się zbyt krótkich zdaniach na nadzieje, … Czytaj Dalej [595+2]. Grudzień(II).

[596]. Cug smug.

Jakby świat skruszył, skurczył się na:tak, by na wznak, na jeden znak zmieścić go na łyżeczce do herbaty gorzkiej,której smak zostaje na wargach zmarszczką jedną drugą, pięćdziesiątą. Starość uśmiecha się refrenem bez powrotów- bez po bez uff. Bez wytchnień wiary. Ślad. Zaschły gdzieś na granicy szkicu, i to nie holenderscy mistrzowie szepczą. Milkną. W zgiełku … Czytaj Dalej [596]. Cug smug.

[595].Grudzień.

Nie zgorzknieje kwiat, który obraca się ku pieszym dniom ostatnio pierwszym pierwszo ostatnim. Kwiat nie Nijak człowiek niedostatki kryjąc po mankietach manier. Zmarszczką rozczepia myśl. Po schodach coraz trudniej skraca się krok, marszczy się rok. Sierp sierpnia tak daleko bliskością mgły, która zasypia skraje, kontury, i krajobrazy. W kieszeniach nosi gałkę muszkietową i bukiety zwiędłe … Czytaj Dalej [595].Grudzień.

[585]. Po winności. Powinności.

Oglądam film, który mnie wzrusza i zastanawia. I w pewien sposób głaszcze poczucie, że można dalej i pięknie. W tym miesiącu jednak na wznak podczytuję sobie pewne kwestie, i cóż, nie zgadzam się z tym co nadgryzam w przelocie, w ciągu przeciągu. Nie sądzę, że literatura ma pierwszeństwo w postrzeganiu, budowaniu, czy - tu najmniej- … Czytaj Dalej [585]. Po winności. Powinności.

[584]. Rozmyślanie sabot.

Czasami soboty zdarzają się we wtorki po kolacji. Na strunacji argumentacji, i pomiędzy wierszami zdarzeń zderzeń rozmów marzeń. Spadają w niespiesznej rozmowie, nawet gdy się nie zgagasz zgadzasz. A może właśnie wtedy? Wylewa się kałuża niebieskiej farbki na zmęczone mięśnie. I zapach pomarańczowych słoneczników. Kiedy tworzysz przestrzeń, a nie rozpłaszczasz się na płaszczyźnie, nie chodzi … Czytaj Dalej [584]. Rozmyślanie sabot.