214. Idą zmiany.

Tytuł wprowadza w błąd,wielbłąd, oczywiście czyni to sam. Wujek Sam, dobra rada. Zmiany.  Wcale nie idą. I nie biegną. Stoją. W miejscu. Zmiany przyszły,rozglądają się i niechybnie łypią oczami. Patrzą cierpliwie. I pytają: No i co? Co z nami zrobisz? Albo i nie? Zaniechasz, czy wprowadzisz, wadzisz, czy przychylasz, przychylasz, czy pochylasz… ? Pytań jest … Czytaj Dalej 214. Idą zmiany.

[545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

(tekst bez związku- można czytanie go pominąć) Pamiętam, wiosna w pełni, rok dla mnie przełomowy, miejscowość pod dużym polskim miastem. Rzęsisty deszcz, intensywne zapachy, wybijające się z szarości, zieleń aż przenika szuranie niebem, bo niebo się tedy otwierało, i pytanie, co dalej, co dalej w życiu? I dźwięk, ciężkich kropel. Pamiętam dokładnie, nie tylko zapachy, … Czytaj Dalej [545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

(630). Szybko. Szybciej. Za szybko?

Pamiętasz te chwile wyczekiwania? Pachnące albo igliwiem i pomarańczami, albo tymi minutami, które dzieliły Cię od zmiany, wielkiej zmiany, przynajmniej tak się wydawało, a może, i czasami tak było, w te dni, wyczekiwania urodzin, rozdawania cukierków, w klasie, domówek, kogo zaprosić, nie zaprosić, no i poszukiwania prezentów. Dzisiaj wszystkie rytuały tracą na znaczeniu, a może … Czytaj Dalej (630). Szybko. Szybciej. Za szybko?

[546]. Racja.

Bardzo często mówi się, że spokój jest lepszy niż posiadanie racji. Im dłużej żyje, a coraz to skraca mi się cień, tym jestem zdania, że …

[544]. Trzydzieści jeden dni (żeby nie napisać, że sześćdziesiąt) (#1)

Już czternaście lat temu intuicyjnie czułam, i nawet próbowałam (tak: bezskutecznie) że medytacja jest czymś co dobrze by było wdrożyć do swojej codziennej praktyki higieny. Wiem, że teraz jest to bardzo na czasie taki najgłośniejszy i najgłodniejszy wrzask mo[r]dy. Jednak czy na booku, czy na wznak (z wyprostowanym krzywym kęgo i słupem, nie żeby stawiać … Czytaj Dalej [544]. Trzydzieści jeden dni (żeby nie napisać, że sześćdziesiąt) (#1)

[509]. Pora na pora? Nie, pora na nicki i inne poradniki.

Nie tak dawno temu, pisałam o tym, jaki jest pierwszy krok do bycia Sobą. Wniknęła i kwestia poradników. Reniyu wspominałaś, o tym, że nie lubisz ich. A nawet nie cierpisz.  I dodałaś tę myśl: „kto umie robić – robi, kto nie umie robić – naucza… czy jakoś tak;-)”.  Przypomniało mi się, jaki cytat był powieszony … Czytaj Dalej [509]. Pora na pora? Nie, pora na nicki i inne poradniki.

(19/30). W poszukiwaniu strąconego czasu (1). (#iskierki).

[Ludzie podobni są do wina: liche z latami się psuje, a dobre, wraz z latami staje się coraz lepsze. —-Cyceron]. Marcinie, obiecałam Ci, artykuł o czasie. I to jeszcze, w tym tygodniu.W tym tygodniu zaczniemy. Nie jest prawdą, że wszyscy mamy tyle samo czasu, tylko różnimy się sposobem w jaki sposób zarządzamy tym zasobem. Nie … Czytaj Dalej (19/30). W poszukiwaniu strąconego czasu (1). (#iskierki).

(6/30). Nie przecinam. (#iskierki).

  Nie wiadomo co by było gdyby… Osoby, które mnie znają, wiedzą, że nie przepadam za gdybaniologią stosowaną, która podobnież ma swoją fachową nazwę, która uleciała mi z neuronaliów. Za to wiadomo, czym skutkowało ponaglenie przez władze uczelni w Sant Petersburgu Dymita Mendelejewa, który zobowiązał się, że napisze podręcznik dla studentów. Wiecie, nauka matką wynalazków. … Czytaj Dalej (6/30). Nie przecinam. (#iskierki).