[281+1]. O olbrzymie co śpiewa(ł) to głośniej, to cisz/ej/.

[Peter Bence, Fibonacci improvisation źródło] . Lato pękło i rozlało się na ch[ł]odniki i na w(_)cale nie [ch]/g_[ł]odne myśli. Piąta para i pora na dłuższe wpisy, wypisy i spacery, listy i liście, widzę to zamaszyście (i nie chodzi o wyrok wad  wzroku, raczej o widoki na przyszłość, bez przeszch[ł]ód). Iście maściste nie mgliste, to spostrzegam- … Czytaj Dalej [281+1]. O olbrzymie co śpiewa(ł) to głośniej, to cisz/ej/.

[441]. Ciemno to widzę…Czyli jasno o czerwonym olbrzymie białym i czarnym karle). I…W końcu o końcu.

Aaale od początku. Na początku był śmiech os, podobno, czyli  ha ha! Os.A co jeśli zgaśnie nasza gwiazda, i nie chodzi o (urodzenie się pod) szczęśliwą, mniej lub bardziej, czy w ogóle, ale o przydziałową w gęstwinie przypadłą przypadkowi. Jasne! Jasne jak słońce. Tak? Czy oby na pewno? Czy wiesz, że słońce naprawdę jest innej … Czytaj Dalej [441]. Ciemno to widzę…Czyli jasno o czerwonym olbrzymie białym i czarnym karle). I…W końcu o końcu.

(29/30). Ognie (sztuczne) kompas, czyli (takie) taczki(#iskierki).

Cofnijmy się w czasie. Około pięć tysięcy lat temu. Pstryk. Po obu stronach Himalajów Wielkich (bo taka jest poprawna nazwa tego największego na Ziemi pasma górskiego) rozkwitały  starożytne cywilizacje. W porozrzucanych miastach i miasteczkach w dolinach Indusu i Jangcy ludzie żyli dostatnio, dzięki temu, że przebiegały tam morskie jak i lądowe szlaki handlowe. A to … Czytaj Dalej (29/30). Ognie (sztuczne) kompas, czyli (takie) taczki(#iskierki).

[444].(Roz)łącz[ni_(c)k]?

Soczystością zieleni trawa rośnie, cieniem łagodnie rzucanym na ziemię oddycha. Rozplatam (bardziej tam chociaż jeszcze nie tutaj) gęstwinę myśli: ze słów, zapachów, barw, ruchu zanurzone w czasie przepływającym smugą smaku rzeźbiąc zdyszenia pamięci. Zwiędły wiersze śniące o tajemnicach i przestrzeniach. Dawno niekarmione wzorkiem łuskającym gramatykę znaczeń. Głos układa się melodią [co dzie]ń [noś]noś[ci] zmęczeń i … Czytaj Dalej [444].(Roz)łącz[ni_(c)k]?

[437]… Lecz także i rozmowa może być takowa.

Pierwsza rocznica śmierci i wspomnienie Zbigniewa wróciła refleksją, że… Osobiście się jednak tęskni za tym, żeby piosenka miała jednak i melodię, tę prawdziwą, czy to dotyczy jazzu, czy wariacji klasycznych, tych najbardziej popularnych także, jak to się drzewiej określało sztuki estradowej, i tekst, i pretekst, i pra -tekst, czyli zmysł i zamysł,forma i treść nie … Czytaj Dalej [437]… Lecz także i rozmowa może być takowa.

(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

  [Oko  za oko uczyni tylko cały świat ślepym.              — Mahatma Gandhi].   [Sztuka to wielkie ucho i wielkie oko świata: słyszy i widzi – i ma zawstydzić, drażnić, budzić sumienie. — Joseph Conrad].     Olbrzymi o jednym, a raczej jedynym, oku, cyklopi,czyż kto o nich nie słyszał/a to prawdopodobnie  legendę swą zawdzięczają … Czytaj Dalej (237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

[376].Gram gramatyki. Pro- (albo) -myk.

Jesteś w ciemnym pokoju. Tak ciemnym, że owa smolistość czerni razi w oczy. Oddychasz. Stoisz. Robisz krok, gołą stopą, czujesz chłód podłogi. Tniesz przestrzeń.Wnikasz w nią. Powoli. Bardzo powoli. I jest Ci przyjemnie. Albo: Spacerujesz brzegiem morza. Stajesz. Decydujesz się, wejść do wody. Widzisz jak ona obmywa Twoje stopy. Czujesz wilgoć i kształt, woda go  … Czytaj Dalej [376].Gram gramatyki. Pro- (albo) -myk.

344.Trzy w jednym. Trzeci element, czyli REMedium (#12 poniedziałków), (#bo świat jest ciekawy!) [antystresow_nick3].

[Dla Renyi]. Niech się spełnią wyśnione marzenia, a przynajmniej, to najważniejsze. Za górami, za lasami, za siedmioma do[linkami], czyli gdzieś w sieci, bardzo, baaardzo… Blisko, albo niesamowicie daleko…eko…eko…Eeee, tam! Tfu, A może już tu? Tu? Czy tam? Czytam.Czytajcie  a znajdziecie, znaczy się, znaczy się opowieścią, wieścią… Mogłabym tak zacząć,ale gps zgubił trasę, brak zasięgu,  [lack … Czytaj Dalej 344.Trzy w jednym. Trzeci element, czyli REMedium (#12 poniedziałków), (#bo świat jest ciekawy!) [antystresow_nick3].

[240 +1]. Wogle mi się nie podob[n]a.

Prometeusz śmieje się cicho. Jest to teraz jego jedyny sposób wyrażania niezgody na świat. [Stary Prometeusz, [w:] Król mrówek, Zbigniew Herbert, Kraków, a5, s. 88]. Robię wielbłądy, wiele wielbłądów, uff, (jak gorrrąco) karawanę swoją widzę  monotonną, tfu, ogromną (i nie wskutek wad w(_)zroku). Całą karawan[n]ę, w dodatku, ona jedzie dalej. A im dalej w las … Czytaj Dalej [240 +1]. Wogle mi się nie podob[n]a.

08. Nam pamiętać nie kazano. „Szepty i łzy”.

Dandys? Czy kontestator rzeczy_oczywistości? Książki, książki, książki— duuużo książek. Porcelana, obrazy, obrazy duuużo obrazów, antyki,antyki—duuużo antyków. Promienie słońca, diabelskie uśmiechy, przewroty losu. Wszystko to zbierał. A nade wszystko słowa, słowa, słowa. Nie, wcale nie. Słowa składał, pakował,upychał w kieszenie dobrze skrojonej marynarki mimochodem.Spotykał się z ludźmi, wyciętych (i czasami wciętych) z różnych poglądów, czasów i … Czytaj Dalej 08. Nam pamiętać nie kazano. „Szepty i łzy”.