[562].(Kapuściany) głąb.

To nie cytat z zeszytu Złotych myśli, ani głów ściętych, śniętych zdjętych ze ściany plakatów czy ściętych z murów, czy plakatówkami wymalowanymi na asfalcie… Pytam Siebie, gdzie jesteś? Gdzie teraz jesteś? Co rezonuje, co otwiera, co zamyka. A co umyka? Psyt. Pstryk. I jest już zadziergnięte w pamięci ściegiem, by pamiętać, żeby pamiętać, swoim tempem, … Czytaj Dalej [562].(Kapuściany) głąb.

[560]… Że Asch, że co? (czym to się je…) chili #bo świat jest ciekawy!

Przemeblowuje sobie w głowie, pod podpotylicznymi mięśniami. Znam smak porażek, i gorzkiej czekolady. Świat i świt wymyka mi się z rąk. I miga mi gdzieś pomiędzy do tutaj turla się i połyskuje podskakując to tu to tam od panów do dam przenosząc spojrzenia, wrzenia, wrażenia, pierwsze, drugie kolejne, kolej na znak na bok i na … Czytaj Dalej [560]… Że Asch, że co? (czym to się je…) chili #bo świat jest ciekawy!

[559].

Przypomniała mi się era plakatów, tapet motywacyjnych wieszanych w pokojach, holach, halach. Przed. Przedpokojach, przed samymi sobą. Jakbyś chciał/a być inną osobą, albo przypomnieć sobie świat, tę lepszą jego twarz, ale zapewne zmienną. Nietrwałą, ale istniejącą. Przekład i przykład. W drodze, gdy taszczysz ze sobą świt i świat. Pewnego popołudnia, bądź wieczoru lub kiedy indziej … Czytaj Dalej [559].

[555]. Mrugam (albo: nie widać metki).

[Oko jako osobliwy balon, Odion Redon, 1879 rysunek węglem, Nowy Jork, Museum of Modern Art]. Z jednej strony świat widziany od podeszewki, z drugiej wywrócony na jeszcze inną stronę… Może przewertowany, a może jeszcze nie wpisany, opisany stworzony i niedoznany. Czy może jednak na wznak się zrodził w źrenicy Odilona. Czy można przymknąć oko na … Czytaj Dalej [555]. Mrugam (albo: nie widać metki).

[552]. Na głos.

Nie wiem, kto je napisał, wypowiedział (na głos. albo i nie), niewątpliwie zostało zapisane. I przetrwało. Tarło tarło i…Strawmy i…Zostawmy te przenośnie wypluwając ości zostawmy osie… Dotarło. Wedle których będziemy się poruszać. I gra i współgra, ale czy brzmi? Każdy z nas ma rozdział którego nie czyta na głos… [autor{ka} nieznan_a/y]. Zanim powędrujesz dalej, wróć … Czytaj Dalej [552]. Na głos.

[549]. Nie polecam.

Dzisiaj miał się ukazać tekst o czymś innym, ale tak się złożyło, że zobaczyłam Carte Blanche- i rozłożyło się, także tak, że postanowiłam o tym filmie napisać. Pomysł – tym razem na film- podsunęło samo życie, to opowieść o fragmencie życia Macieja Białka, nauczyciela historii w jednym z lubelskich liceów, który odkrywa, że doświadcza choroby, … Czytaj Dalej [549]. Nie polecam.

[548]. Struna.

Piszę tekst, który się wzdłuża i wydłuża, pęcznieje, a w międzyczasie, między wschodem, a zachłodem zastawiam i zastanawiam się czym jest dźwięk, wydźwięk… Struna ścieżka. Żyłka cienka światłocienia brzmienia, znak, dźwięk i smak. Akord – nie kord. To brzmienie solo i w spół na pół wespół zespól zespół- choć całości, czy w mol bemol czy … Czytaj Dalej [548]. Struna.

[548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

Zimno. Daleko dalej. Przeciek przecinka, może w kropce, kropki, krok nieporadny po- ranny skąd do gdzieś na ziarnku lodu. Sokratejskie wejrzenie w Siebie skostniałe. Rozmowy trud wśród milczeń grud. Dialog rwie się monologiem przetykany językami umarłymi. Już drugi rok nie było wiosny ni lata, lata tkają się po grudzie po grudzień siecią zmarszczek na czek … Czytaj Dalej [548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

[546]. Po prostu.

Ponieważ nie wiemy kiedy umrzemy myślimy o życiu jak o niewyczerpanym źródle. Jednak wszystko dzieje się tylko pewną ilość razy, tak naprawdę bardzo małą ilość. Jak wiele razy wspomnisz jakieś popołudnie z Twojego dzieciństwa? Popołudnie, które jest tak ważną częścią ciebie, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego. Może jeszcze cztery lub pięć razy, może … Czytaj Dalej [546]. Po prostu.

[545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.

(tekst bez związku- można czytanie go pominąć) Pamiętam, wiosna w pełni, rok dla mnie przełomowy, miejscowość pod dużym polskim miastem. Rzęsisty deszcz, intensywne zapachy, wybijające się z szarości, zieleń aż przenika szuranie niebem, bo niebo się tedy otwierało, i pytanie, co dalej, co dalej w życiu? I dźwięk, ciężkich kropel. Pamiętam dokładnie, nie tylko zapachy, … Czytaj Dalej [545]. Urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą cios w nos albo: Ty, chono Tycho Brahe zostań moim brachem, czyli nie tylko o tym, że trzeba mieć nosa do gwiazd.