[(37+1),(327+1)]. Buty, buty i bunty? Nie sprzedawałem butów. Wierzyłem w bieganie.

Życie to wzrost, albo wzrastasz, albo umierasz. [Phil Knight]. Już pisałam, że lektura żadnej książki nie jest w stanie zmienić naszego życia. I nadal jestem tego zdania. Zdania wielokrotnie złożonego. Po(d)partego doświadczeniem. Nie tylko moim. Co nie przeszkadza mi sięgnąć po następną porcję treści, co w pomiędzy czarnymi okładkami się mieści. Naturalną konsekwencją jest, że … Czytaj Dalej [(37+1),(327+1)]. Buty, buty i bunty? Nie sprzedawałem butów. Wierzyłem w bieganie.

199. Buty van Gogha.

Zapisuję czterem żywiołom to co miałem na niedługie władanie ogniowi – myśł niech kwitnie ogień ziemi którą kochałem za bardzo ciało moje jałowe ziarno a powietrzu słowa i ręce i tęsknoty to jest rzeczy zbędne to co zostanie kropla wody niech krąży między ziemią niebem niech będzie deszczem przezroczystym paprocią mrozu płatkiem śniegu niech nie … Czytaj Dalej 199. Buty van Gogha.

[567+3]. MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Mapy Martwe (11/365).

Płaska jak stół, na którym jest położona. Nic się pod nią nie rusza i ujścia sobie nie szuka. Nad nią— mój ludzki oddech nie tworzy wirów powietrza i całą jej powierzchnię zostawia w spokoju. {Mapa fragm., Wystarczy, Wisława Szymborska, Wydawnictwo a5, Kraków, s. 21] Na tyle mnie stać- auć. Skrobię sobie życie gdzieś na brzegu … Czytaj Dalej [567+3]. MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Mapy Martwe (11/365).

[557]. Przed.

Boczne drogi. Chaszcze zarośnięte historiami, które zdarzają się po cichu zderzając z milczeniem gwiazd dzikie, dzikie łąki nad horyzontem zdarzeń. Sączą się światłem nie odbitem. Bit czy nie bit, muzyka sfer. Głosu spryt i spirit. Serenada, znaków bez chwili snu. Konstelacje zmąceń, a morze znaczeń? Korytarze. Przedsionki, wiatrołapy, sienie… Śnie. Labirynty… Boczne drogi, osób, które … Czytaj Dalej [557]. Przed.

(539). Grochu (ziarenko).

Strata. Cieńska strużka głęboko gorzka rzeka. Czy to ślad na mapie (której jeszcze nie ma)? Ot, rośnie tętni mijając „od” „do” otchłań co połyka i świat co nie czeka. Cisza, która nie zwleka milczenie co dekoracje nawleka, tłum co racje wyrzeka-rośnie, rośnie strużką głęboko gorzka,gorzka rzeka. Piosenka bez refrenu. Kolor trenu boso nasącza faktury doliny … Czytaj Dalej (539). Grochu (ziarenko).

[614]. Sen Stefana, albo wehikuł czasu.

Przejrzeć się, wejrzeć, zobaczyć, dotknąć… Zapraszam Cię dzisiaj w podróż. Możesz wziąć ze sobą myśli, zdarzenia i w kubku ulubiony napój. Zapraszam, 🙂 miłego czytania. Do zobaczenia w komentarzach.
PS. Kubek jest tu nie bez kozery, najlepiej przeźroczysty… Pozostaje pytanie:Dlaczego w czasach starożytnego Rzymu dobrze było władać podręcznym piorunem…? Na szczęście nie bez odpowiedzi.

[582].

Kołysze się w łupinie orzecha, który to podłóg woli i potrzeby morze może wziąć na plecy. Zagryza dniem. Popijając prognozą wpatrując się w obraz pewnego holenderskiego mistrza. Bynajmniej, nie rentgenowski. Wołam, wołam za Vincentem co zgubił (buty) farby i myśli, których miał dużo za dużo wiele za niewiele. Nie, nie był to ton butny… Piosenka … Czytaj Dalej [582].

[575]. Kufry, koty, kasyna.

#10minutDlaNauki5000lib to nowy cykl artykułów mający na celu przedstawienie pewnych idei, procesów, zachowań w lekki (nie lepki) sposób. Zapraszam do lek i tury, czyli czy tu, czy tam, czytania, komentowania i zastanawiania się.