[580]. Surowe piękno.

Łuskam nad ranem nocy nad nocą dnia zdania z egzaminów. Miny z gestów, smaki z zapachów, Pochylam myśli nad geometrią snów słów i ech echolalii. Nieruchomieje, wieje. Wieje wełniając niebo nie bo tak. Wdech.

[557]. I ‚m James. James [B](L)ONT. Ta[ka] kobieta to Skarb[ek].

Już nie ma tej kawiarni. Jest popisujące się złoto. W pośpiechu wykonana reprodukcja. Nie ma chłopców: filatelistów zbieraczy pocztówek i listów. Kolekcjonerów czarno-białych uzdrowisk. Skatalogował ich czas. Nie ma już sobotnich poranków. Dogmatycznej mgły. Krótkowłosych sportowcówce wsłuchanych w umięśnione samogłoski. Nie wybaczam piękna tamtym minionym chwilom kiedy zapadaliśmy się w czerwone skórzane fotele i dodawaliśmy … Czytaj Dalej [557]. I ‚m James. James [B](L)ONT. Ta[ka] kobieta to Skarb[ek].

(25/30). (Nie tylko) o teorii budzika (#iskierki).

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach. [Maya Angelou] Fotografia na początku, to nie moja facjata przed poranną kawą (albo przed spotkaniem z Kafką) chociaż… Nie, nie ja inaczej się czeszę, chociaż cieszę się pewnie nadobnie podobnie… Nie brnijmy w ten temat. Chociaż pomyśl, czy i Ty nie … Czytaj Dalej (25/30). (Nie tylko) o teorii budzika (#iskierki).

(13/30). Łagiewki, woreczki i inne spacerologie stosowane. (#iskierki).

(Pompuj zęzę, Banana Boat, źródło).   Jeśli mówimy o uchu człowieka, to na jednym wdechu, bardzo często są wymieniane trzy najmniejsze kości występujące właśnie tam, a dzisiaj, o czymś zupełnie innym. (Miejsce na fanfary) utriculus.Odpowiada za przekazanie wrażenia przyspieszenia zarówno na boki, do przodu do tyłu, jak i w płaszczyźnie poziomej. Za to woreczek, także … Czytaj Dalej (13/30). Łagiewki, woreczki i inne spacerologie stosowane. (#iskierki).

[453]. Nie wiem nic, nic o snach (ważek, ciem i motyli).

Nie wiem nic, nic o snach (ważek, ciem i motyli). Tli się dzień, żarzy skwarem sierpniowym jeszcze, jeszcze, jeszcze je szcz eeee. Skąd płynie spokój? Rozlewając się na barki i wzdłuż kręgosłupa.Rozluźniając mięśnie i oddech. Szmer. Głaszczący kształty i faktury, nasycający barwy i zapachy. Gdzie ma swoje źródło, bijące, żywe, i orzeźwiające niczym łyk powietrza, … Czytaj Dalej [453]. Nie wiem nic, nic o snach (ważek, ciem i motyli).

[447].

 Blisko blisko było choć miejsca nie wymościło zdarzeniem drgnięciem czy naddzieranym cieniem cięgiem ciągu zdarzeń zadrżeń rachunkiem chociażby prawdopodobieństwa (wdowieństwa) po godzin minionych minutach ułożonych w kalejdoskop głów czy gestów rozmów (z)milczeń znaki, tym bardziej, przystankowe bilans bardziej niż balans   bez szans i czasu na zapas  w zmyśleniu  w zamyśleniu  w myśleniu  w oka … Czytaj Dalej [447].