[557]. I ‚m James. James [B](L)ONT. Ta[ka] kobieta to Skarb[ek].

Już nie ma tej kawiarni. Jest popisujące się złoto. W pośpiechu wykonana reprodukcja. Nie ma chłopców: filatelistów zbieraczy pocztówek i listów. Kolekcjonerów czarno-białych uzdrowisk. Skatalogował ich czas. Nie ma już sobotnich poranków. Dogmatycznej mgły. Krótkowłosych sportowcówce wsłuchanych w umięśnione samogłoski. Nie wybaczam piękna tamtym minionym chwilom kiedy zapadaliśmy się w czerwone skórzane fotele i dodawaliśmy … Czytaj Dalej [557]. I ‚m James. James [B](L)ONT. Ta[ka] kobieta to Skarb[ek].

[537]. Naprawdę jaki jesteś…*[Myśli luzem].

Dzień dobry! (Przynajmniej mam taką nadzieję) dzisiaj przy porannej kawie, refleksja, krótka. Okraszona pięknem. I jedno pytanie. Zaczynamy? No to hyc! Do jednych z pierwszych uczonych, którzy wskazywali na udział serca w procesie którego nazwa zaczyna się na literę eM, (czyli myśleniu, tak myśleniu) należał Empedokles z Akrafas, to właśnie ten proces miał być powodem wytworzenia krwi. Myśl wpędza w ruch krew! Kartezjusz, ten od zawołania: Cogito ergo…

[528]. Ni w pięć.(#myśli luzem).

Markus Eisenbichler wraca do gry, na najwyższym poziomie. Szczyt sezonu. Kto mnie zna dużej, wie, że interesuje się skokami od 1993 roku, lecz dzisiaj nie o tym, zupełnie, bardziej o żonglowaniu, czyli ćwierkać i ćwiczyć, żonglując…

[507]. Ku pokrzepieniu (nie tylko) serc: „Muzeum figur woskowych”, czyli: mam to w… Nosie (niestety!) (#szczelin w szczegółach dalszy ciąg).

    Tekst ten dedykuję wszystkim niezmiernie… Pociągającym… Czyli zasmarkanym! Kichajcie na wszystko i czytajcie, teraz i wszędzie:  niech Wam czcionka lepką,  lekką będzie.     Jeśli miałbyś w domu czworonoga, to zauważyłbyś że pies lub kot przeziębia się rzadziej (i to o wiele!) niż dwunożn-y/a Pan/i -a -kontynuuję swą wypowiedź -większość ludzi przechodzi dwa … Czytaj Dalej [507]. Ku pokrzepieniu (nie tylko) serc: „Muzeum figur woskowych”, czyli: mam to w… Nosie (niestety!) (#szczelin w szczegółach dalszy ciąg).

(15/30). Pijąc kawę gdzieś indziej, czyli Zamęt. (#iskierki).

Jeśli piętnasty wpis w serii #iskierki to znaczy, że jesteśmy na półmetku! Jakże się cieszę, że możemy być tu razem. Dzisiaj zgodnie z zasadą prze(d)stawioną w tej iskierce. Zrobię coś inaczej. Na lekko, zaczynając tydzień. :-). Primo: Zaprosić do tego, żeby sięgnąć po książkę, ale z tej półki, i o takiej tematyce, po którą zwykle … Czytaj Dalej (15/30). Pijąc kawę gdzieś indziej, czyli Zamęt. (#iskierki).

(14/30). Widok z okna. (#iskierki) [+aktualizacja].

I jak tam było na spacerze? Jakie mieliście/ miałyście widoki na teraźniejszość?   Odkąd w haskim muzeum zobaczyłem „Widok Delft”, wiem, że widziałem obraz najpiękniejszy na świecie [Prust]. Twórczość Jana Vermeera, jest to jeden z najlepiej udokumentowanych w historii sztuki, tak, jestem świadoma, że zdarzały się pomyłki i to nie bagatelne. I to na samym … Czytaj Dalej (14/30). Widok z okna. (#iskierki) [+aktualizacja].

(8/30). Co się liczy.(#iskierki).

Jedną z potrzeb człowieka jest umoszczenie się w teraźniejszości z własnym kubkiem, meblem i planami (nie mydlić z plamami) na przyszłość. Mieć horyzont zdarzeń. Winston [Churchill] zwykł mawiać: Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga. Ależ czym jest owa odwaga.

(6/30). Nie przecinam. (#iskierki).

  Nie wiadomo co by było gdyby… Osoby, które mnie znają, wiedzą, że nie przepadam za gdybaniologią stosowaną, która podobnież ma swoją fachową nazwę, która uleciała mi z neuronaliów. Za to wiadomo, czym skutkowało ponaglenie przez władze uczelni w Sant Petersburgu Dymita Mendelejewa, który zobowiązał się, że napisze podręcznik dla studentów. Wiecie, nauka matką wynalazków. … Czytaj Dalej (6/30). Nie przecinam. (#iskierki).