[568]. Bez tytułów tylu, gdzieś z przodu, gdzieś z tyłu…A morze, może obłok obok o krok, o bok…?

Chodzi ze mną, za mną, chłodząc i rozgrzewając aparat gębowy: Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, konowałów, idiotyzmów cwaniackich, łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów „fachowca”, dla którego branżowe wykształcenie plus umiejętność trzymania widelca jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności- to znaleźć skarb. [Waldemar … Czytaj Dalej [568]. Bez tytułów tylu, gdzieś z przodu, gdzieś z tyłu…A morze, może obłok obok o krok, o bok…?

(23/30). Czy pamiętasz o… Swojej pamięci? (#iskierki).

Na pewno znasz tę sytuację bardzo dobrze, jesteś właśnie na przyjęciu: głośna muzyka wali w bębenki nieznośnym basem, i to nie jednym chełstem hałasu, szczyptą chaosu, ktoś woła, ktoś inny-śmieje , gwar oblepia obłapiając przestrzeń gdzie wiecznie coś miga, śmiga, gdzieś strzyka, zapachy, strzępy rozmów docierających do małżowin, i jeszcze ta myśl, co trzeba zrobić … Czytaj Dalej (23/30). Czy pamiętasz o… Swojej pamięci? (#iskierki).

(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

  [Oko  za oko uczyni tylko cały świat ślepym.              — Mahatma Gandhi].   [Sztuka to wielkie ucho i wielkie oko świata: słyszy i widzi – i ma zawstydzić, drażnić, budzić sumienie. — Joseph Conrad].     Olbrzymi o jednym, a raczej jedynym, oku, cyklopi,czyż kto o nich nie słyszał/a to prawdopodobnie  legendę swą zawdzięczają … Czytaj Dalej (237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

(415+4). Warstwami (IV).

Z ciała. Myśli. Przelewa się. I rozchodzi , aż po linie papilarnych opisów, i grzęźnie to przede wszystkim. Grafit grawitacji. Ciśnie, nie tylko na ustach. Wąsko. Czcionka więźnie gdzieś między żołądkiem, a przeponą. Kołyska płaczu jeszcze. Pusta, a wyrzeźbiona czekaniem. Nie chwyta się słów. Znaczeń, tłumaczeń, czy westchnień. Czeka. Na łzę. Tę pierwszą, drugą, trzecią … Czytaj Dalej (415+4). Warstwami (IV).

(626). O suplementach i próchnicy,czyli znowu o czytaniu…

Uważam, że czytanie nie czyni ze mnie, ani lepszej, osoby, ani bardziej wykształconej, czy bardziej inteligentnej. Poza tym książki przestały być już nośnikiem idei, a w przeważającej większości nawet nie są rozrywką tylko produktem literaturopodobnym. Czy czytanie na akord, dla statystyk, z których często mamy do czynienia, nie nie używam Wielkich kwantyfikatorów, jest dobre, czy … Czytaj Dalej (626). O suplementach i próchnicy,czyli znowu o czytaniu…

(207+1). O żuciu żwiru, ale najpierw o czasach, w których pieniądze rosły na drzewach.

Dla mnie powyższa piosenka jest metaforą procesu naukowego, postępu, czy też dochodzenia do Prawdy, opis rzeczywistości. Jest wyrazem optymizmu, ślad został. Ziarno wzeszło, i wydało plon, chociaż przyjdą inni ludzie… Nie o winie, bo win nie ma, chyba, że chybocemy się w winnicy… Czarownice, czarownicy. Nie zatrzymujmy się w drogi pół, lecz nim zmienimy się … Czytaj Dalej (207+1). O żuciu żwiru, ale najpierw o czasach, w których pieniądze rosły na drzewach.

(619). Formy krótkie(formy wszelakie).

W czasie gdy wszystkie i wszyscy jesteśmy domatorkami i domatorami, zapraszam Was w podróż, wyłóż się wygodnie w fotelu/ na krześle lub na macie. Jeśli macie napój np matche to kubki w dłoń i pixele na oczy, choć dzisiaj nie jest ich wiele…

[617]. Zdążysz.

Galaktyki mądrych słów leżą gdzieś obok ośmiu nieskończoności obłoków map marzeń i snów (o lataniu) Pomiędzy milczeniami morza wahaniami marszczeń siedmiu wiatrów i mnożeniu niepowodzeń i wody wodzeń, i za-wirowań,i głosów siódmych wrzeń w wędrowaniu pieśni, gdzieś między cieśniną mnożących się pytań, a zatoką nieuniknionych konsekwencji wypowiedzianych zdań, tylko nie można choćby rzucić okiem nań. … Czytaj Dalej [617]. Zdążysz.

[614]. Sen Stefana, albo wehikuł czasu.

Przejrzeć się, wejrzeć, zobaczyć, dotknąć… Zapraszam Cię dzisiaj w podróż. Możesz wziąć ze sobą myśli, zdarzenia i w kubku ulubiony napój. Zapraszam, 🙂 miłego czytania. Do zobaczenia w komentarzach.
PS. Kubek jest tu nie bez kozery, najlepiej przeźroczysty… Pozostaje pytanie:Dlaczego w czasach starożytnego Rzymu dobrze było władać podręcznym piorunem…? Na szczęście nie bez odpowiedzi.