[353]. Pocztówka z przeszłości.

Bez zbędnych wy[s]tępów uff. Napiszę tylko, że pora odkurzyć linie na tym blogu, nawet ich pięć jeśli ktoś/ia ma chęć. Chili będzie o jazzie. I (co się przecież nie wywiolinuje, znaczy nie wyklucza) lekko i przyjemnie. Wyciągniemy z mroków i mroczków zapomnienia album Wojciecha Kamińskiego pianisty, aranżera, kompozytora. Jeśli ktoś/ia nie zapoznała się z jego … Czytaj Dalej [353]. Pocztówka z przeszłości.

3.Archi_valium:

Już za chwileczkę, już za momencik spis treści zacznie się kręcić, poproszę o trzy momenty cierpliwości- będzie nowy spis treści, mam nadzieje, że bardziej poręczny i przejrzysty. Dziękuję.   Camille Claudel o kobiecie ze złamaną duszą, i sercem startym na proch. Wszystkiemu winne lektury. Jakże można pisać tak beznadziejnie, a mieć tak fascynujący życiorys? [O Orzeszkowej]. … Czytaj Dalej 3.Archi_valium:

[281+1]. O olbrzymie co śpiewa(ł) to głośniej, to cisz/ej/.

[Peter Bence, Fibonacci improvisation źródło] . Lato pękło i rozlało się na ch[ł]odniki i na w(_)cale nie [ch]/g_[ł]odne myśli. Piąta para i pora na dłuższe wpisy, wypisy i spacery, listy i liście, widzę to zamaszyście (i nie chodzi o wyrok wad  wzroku, raczej o widoki na przyszłość, bez przeszch[ł]ód). Iście maściste nie mgliste, to spostrzegam- … Czytaj Dalej [281+1]. O olbrzymie co śpiewa(ł) to głośniej, to cisz/ej/.

183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

    Urządzamy nasz świat. Wy i godnie. Szlifuj (i j)emy krawędzie miejsc i języków. Nadajemy audycje, pocztę, znaczenie i zna- i i_miona. Wdech i wydech. Wdech i wydech. Falowanie, unoszenie i zapadanie klatki piersiowej. Owej. Wdech i wydech. Wdech, wydech. Dech,dech…ech, ech..Mijamy.Mija, mija, mijamy. My, ech,ech, proch, och, och i mech,ech, ech. Niepozornie obracając w … Czytaj Dalej 183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

92.Jazzofon, czyli dwanaście tysięcy utworów.

Znana tą dykteryjkę o Einsteinie i jego szoferze? Pewnego dnia kierowca mówi fizykowi, że nauczył się już wszystkiego i mógłby poprowadzić za niego wykład, zwykle siadywał na końcu sali i słuchał i czekał, aż wielki uczony skończy wykład by móc go zawieść tam gdzie tego oczekuje. Podczas jednych zajęć wstał jeden ze studentów, zadał pytanie, … Czytaj Dalej 92.Jazzofon, czyli dwanaście tysięcy utworów.

56.Racja przed początkiem, czy w środku? Czyli inter_p[r]e_t[acja].

W ten post wpisana jest porażka, i nie chodzi o wstrzemięźliwość, o walkę Postu z Karnawałem, czy raczej kalendarzem i rytuałem. Ale o to, że wszystkie piosenki są o miłości, ba piosenki, byle by tylko o to chodziło! Niektórzy wariaci (i wariatki) tacy jak… sądzą, że wszystko ma swój początek w niej. To są siły … Czytaj Dalej 56.Racja przed początkiem, czy w środku? Czyli inter_p[r]e_t[acja].

43.Dźwięki obiecane, czyli: „weź ze sobą tę melodię u mnie będzie Ci wygodnie”.

To nie jest prawda, że muzyka popularna ma się do szpiku partytury źle. Oczywiście, żal leży i można go podnieść ubrać i tak sobie chadzać to tu, to tam. szczerze pisząc jednak zależy gdzie ucho przyłożyć. Ale w ostatecznym rozrachunku spraw nie jest tak źle. W pewniej mierze  wczorajszy wpis należy wspomnieć, że Krzysztof Napiórkowski … Czytaj Dalej 43.Dźwięki obiecane, czyli: „weź ze sobą tę melodię u mnie będzie Ci wygodnie”.

[]34. Take five.

Żadna dyktatura nie toleruje jazzu. Jazz to pierwszy sygnał powrotu do wolności. [Dave Brubeck] Współrzędne zdziwienia wytyczyć można nieśmiało ołówkiem. I podążyć należy dalej niż sięga myśl. Za_myśl, do_myśl. Prze_myśl. Puścić to, co wyrywa się szybko zbyt. I na tarczy_wie. Lepiej wrócić z tarczą niż bez. Ale w takich chwilach się nie myśli. Na szczęście. … Czytaj Dalej []34. Take five.

23. Smaki smutku.

Napisać, że Carla Bley (z domu Borg) jest postacią nietuzinkową, wyjątkową, wykraczającą poza wszelkie etykietki i nie mieszczącą się w żadnej kategorii, to nic nie napisać. Nie, nie jestem apologetką, a powyższe zdanie to nie apoteoza. Może  było by lepiej nie pisać nic. Zgrabniej. Skuteczniej. Słuchać. Zatonąć w dźwiękach nie przejmując się zgiełkiem światła i … Czytaj Dalej 23. Smaki smutku.