[292+1].O rozpromienionej Marii.Bywałam także [RAD]osną,a nie tylko za[RAD]ną kobietą!

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości [Bertrand Russell]. Zastanawiałam się w jaki sposób napisać ten artykuł. Jaką perspektywę, czy też konwencję, tak jak czyni to fotograf(ka) przed naciśnięciem spustu migawki. Skupienie. Światło, kolor. Kadr. Czekanie. Światło, kadr, migawka, pisanie. Smak. Takt. Składanie świat_t[ł]a. Opuszki palców już wiedzą… … Czytaj Dalej [292+1].O rozpromienionej Marii.Bywałam także [RAD]osną,a nie tylko za[RAD]ną kobietą!

97.Krótko o tańcu.

Nie chodzi o Terpsychorę, czy  dance macabre, choć dance ma sens. Daj szanse Dance dance. You can dance! Nie chodzi o chodzenie (i biadolenie), ale i o ruch, o takt, (nie tylko o kulturę i nie o kulturę bakterii)…Nie chodzi. Nie siedzi, ba, nie leży również o flow. Flow to akurat płynie! Płynnie  o ruch (właściwy, może … Czytaj Dalej 97.Krótko o tańcu.

177.Lekcje nieobecności, czyli o tym jak mała różnica— tworzy wielką.

[Sonety Szekspira, Stanisław Soyka,Pomaton EMI,1995, źródło]. Literatura powinna podpowiadać jak żyć. Wielkie dzieła tworzone były zazwyczaj przez pisarzy, którzy sięgali po po dzieła filozoficzne, zatem w ich książkach widza ta znajduję wyraz. Było by absurdem oczekiwać aby każdy człowiek czytał dzieła filozoficzne, ponieważ filozofia wymaga przygotowania. D0 czytania powieści natomiast w dostatecznym stopniu przygotowuje szkoła. … Czytaj Dalej 177.Lekcje nieobecności, czyli o tym jak mała różnica— tworzy wielką.

92.Jazzofon, czyli dwanaście tysięcy utworów.

Znana tą dykteryjkę o Einsteinie i jego szoferze? Pewnego dnia kierowca mówi fizykowi, że nauczył się już wszystkiego i mógłby poprowadzić za niego wykład, zwykle siadywał na końcu sali i słuchał i czekał, aż wielki uczony skończy wykład by móc go zawieść tam gdzie tego oczekuje. Podczas jednych zajęć wstał jeden ze studentów, zadał pytanie, … Czytaj Dalej 92.Jazzofon, czyli dwanaście tysięcy utworów.

85. Wspólny mianownik.

Katarzyna Rosicka — Jaczyńska miała wszystko. Wszystko. Pracę którą kochała, w której się spełniała, i w której wyznaczała trendy. Szła śmiałym krokiem nie tylko na wybiegu. To ona jako pierwsza w Polsce (nie wiem czy nie na świecie) zaprowadziła na wybieg nie modelki, zwykłe dziewczyny z energią. A niby teraz to taki hicior.  Gdzie tam… I … Czytaj Dalej 85. Wspólny mianownik.

42. To (nie) jest dziennik.

Czytam. Nie tylko napisy na koszulkach i instrukcje obsługi. Od wydawnictw ciągłych, które mają szeroko zakrojoną kampanie marketingową stronię. To zawsze źle się kończyło do tej pory. Zwykle jakimś niestrawnym humbugiem. Jeśli już daje się nabić w butelkę to z nie często. Tak,wiem, wiem wyjątek potwierdza regułę. Dlatego stronię od wielkich kwantyfikatorów. Od trzynastu lat  … Czytaj Dalej 42. To (nie) jest dziennik.

36. Pieśń o szczęściu czyli: „Jeszcze, ale było ładnie”!

Tak to jest, że blog się samodzielnie prowadzi, równo, prosto i grzecznie (podobno) i czcionka czytelna i czytana!Jeśli chodzi przynajmniej o tematy. Wystarczy zanurzyć oko, albo ucho. I zbierać słowa. No, napiszmy tak pokrótce. J. napisałeś, że nie znasz koncertu Jarreta, i tym sposobem rozwiałeś moje wątpliwości. Wczoraj, krótko pisaliśmy z autorem bloga Jazz you … Czytaj Dalej 36. Pieśń o szczęściu czyli: „Jeszcze, ale było ładnie”!