[280]. Bez tytułu, ale ze znaczeniem, bez zmęczenia. I smędzenia.

  Tę i tamte. I nie wszystkiek. Nie wszystek [w dur]unę***. Się mi Skni …. za gotycko[wo]gęstymi i tymi, i tymi i tamtymi przeszłymi, przyszłymi, a nadto teraźniejszymi piosenkami z papilarno(nie)linearnymi odciskami prapraprapra* i (choćby) preTekstu, który z każdą myślą będzie gęstniał zrozumieniem, zdziwieniem i nuceniem zapamiętaniem w zachwyceniu. Chwyceniu byle nie marketingowym, owym.  I … Czytaj Dalej [280]. Bez tytułu, ale ze znaczeniem, bez zmęczenia. I smędzenia.

256. Patrzenie na zieloneość odpręża.

W huczące chrapliwym, przykrótkim i głośnym oddechem miasto, które wyziewa mieszanką zapachu gotowanych obiadów, potu, trunków i dezodorantów napiera na pory skóry. W  okraszone  skroplonym pośpiechem i  soczystymi przekleństwami  miasto, krztuszące się krokami, korkami i dymem złudzeń, spóźnień,obietnic i zaniechań, w to miasto, które śmierdzi pośpiesznie wypalanym papierosem,    oddychające, szybko i niemiarowo wgryza się … Czytaj Dalej 256. Patrzenie na zieloneość odpręża.

252. Wyimki, przyimki i inne przy…Widzenia (?) Senne mary. Czary mary.

[ Ka një mot, Elina Duni Quartet, ECM, wrzesień, 2012,, źródło nagrania, o albumie przeczytasz tutaj]. Mężczyzn trzech. Aż dziw bierze, że choć tacy znani, to jednak — w powszechnej świadomości — ulepieni z mitów, nie, nie ze stereotypów, ale z mitów* Nic dziwnego przecież sami tworzyli swoją legendę (tyle, że nie ma do niej … Czytaj Dalej 252. Wyimki, przyimki i inne przy…Widzenia (?) Senne mary. Czary mary.

[5+1].[49+1][97+2]. Raz. Jeszcze raz.

[Gdzieś w nas, Marek Grechuta, źródło nagrania]. Nie ważne ile razy upadniesz. ♣Ważne, ile razy się podniesiesz.♣ Nie ważne ile razy zwątpisz, ale ile razy uwierzysz.♣ Nie ważne ile razy się odwrócisz, ale ile razy spojrzysz.♣ Nie jest ważne ile razy zaniechasz, ale ile razy  zrobisz to co dzisiaj może być zrobione. ♣krok. ♣Kolejny.♣ I … Czytaj Dalej [5+1].[49+1][97+2]. Raz. Jeszcze raz.

237. Szczeliny w szczegółach {albo:Zasmażka}.

[Organizm w dobrym nastroju, Monika Borzym i Łukasz Stasiak w Kampanii Ministerstwa Zdrowia, źródło]. A to rozbiliśmy atom, a to podróżowaliśmy na Księżyc, albo odkryliśmy nie jedną Amerykę, ale czy wiemy chociażby to kiedy Człowiek, po raz pierwszy się z a ch w y c i ł? I nie chodzi o chwyt, w szczególności owy … Czytaj Dalej 237. Szczeliny w szczegółach {albo:Zasmażka}.

209. A jednak!

A jednak się wzrusza czcionka, śniegiem przyprósza (albo i nie) i pojawia wpis nowy. Świeży, nie śmigany, nie czytany, wróć nie komentowany, wróć… Znaczy zostań. I przeczytaj. Aj. Znaczy, że mróz? Jednak, nie. Niby mnie nie ma, uskuteczniam nieobecność, wróć… Niby odpoczywam od blogu, ale przecież kto choć raz w życiu zdecydował/a się na prowadzenie, … Czytaj Dalej 209. A jednak!

139.Wyżej, wyżej, wyżej…. Oooo taaaak…

[Huśtawki, Jacek Kleyff, Orkiestra na Zdrowie]. W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. [W malinowym chruśniaku, Bolesław Leśmian, źródło cytatu]. Żyj na hustawce, żyj! Nawołuje Jacek Kleyff z Orkiestrą na Zdrowie, Wołając, że nic jeszcze stacone nie jest. … Czytaj Dalej 139.Wyżej, wyżej, wyżej…. Oooo taaaak…

116.Wpis (około)okolicznościowy.

*** Czerwony Tulipan *** Najlepiej ujarzmić zabieganie głębokim oddechem. Jeden. Dwa. Trzy. I wydech. I smak, zapach, kolor, faktura. Świat zadziwia, i zamęcza, i wykręca i zakręca. Wymyślił nieobecność by ulżyć natłokowi ale także hiobowe obarczyć sumienia. Świat gna i się zmienia, wytchnienia, wytchnienia, rzeczywistości spokoju (i) natchnienia…

97.Krótko o tańcu.

Nie chodzi o Terpsychorę, czy  dance macabre, choć dance ma sens. Daj szanse Dance dance. You can dance! Nie chodzi o chodzenie (i biadolenie), ale i o ruch, o takt, (nie tylko o kulturę i nie o kulturę bakterii)…Nie chodzi. Nie siedzi, ba, nie leży również o flow. Flow to akurat płynie! Płynnie  o ruch (właściwy, może … Czytaj Dalej 97.Krótko o tańcu.

69. Historia pewnej podróży, czy(li) krajobraz pełen nadziei.

…Szczupły, średniego wzrostu w koszuli z pagonami przechadza się ulicami pociągniętymi werniksem. Ulicami, które mogły być w każdym innym mieście. Ulicami, które prowadzą ku różnym (prze)znaczeniom. Chadzał, to tu, to tam. Szukając dobrze zainwestowanego czasu. Dni bezpowrotnie odzyskanych. przeszłych, dni, które dobrze znamy, a które warte są zapamiętania… Z przemokniętym cieniem, który wiesza na lampie  gubi … Czytaj Dalej 69. Historia pewnej podróży, czy(li) krajobraz pełen nadziei.

49. O Pewności.

Pewność, Marek Grechuta *** Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie,że my, ludzie uparcie nadgryzający początek XXI wieku uzależnieni jesteśmy od hormonu pewności. I oto ja popadam po klawiaturę, ba! Razem z nią bo i po łeb i szyję w… Uogólnienie. Ono kocha się w sobie,zawłaszcza przestrzeń. Rzuca nie raz, nie dwa,i nie pięć (tysięcy) razy, złudne … Czytaj Dalej 49. O Pewności.