116.Wpis (około)okolicznościowy.

*** Czerwony Tulipan *** Najlepiej ujarzmić zabieganie głębokim oddechem. Jeden. Dwa. Trzy. I wydech. I smak, zapach, kolor, faktura. Świat zadziwia, i zamęcza, i wykręca i zakręca. Wymyślił nieobecność by ulżyć natłokowi ale także hiobowe obarczyć sumienia. Świat gna i się zmienia, wytchnienia, wytchnienia, rzeczywistości spokoju (i) natchnienia…

70. Would you hold my hand if I saw you in heaven?

Irena Krzywicka mówiła o pisaniu (auto)biografii, że definicji jest  ono subiektywne dlatego, że reprezentuje się pewien punkt widzenia, z drugiej podania dotyczą nie tylko jednej osoby, przecież nie żyjemy w próżni, zdarzenia, zdania, zaklęcia dotyczą także innych osób…

42. To (nie) jest dziennik.

Czytam. Nie tylko napisy na koszulkach i instrukcje obsługi. Od wydawnictw ciągłych, które mają szeroko zakrojoną kampanie marketingową stronię. To zawsze źle się kończyło do tej pory. Zwykle jakimś niestrawnym humbugiem. Jeśli już daje się nabić w butelkę to z nie często. Tak,wiem, wiem wyjątek potwierdza regułę. Dlatego stronię od wielkich kwantyfikatorów. Od trzynastu lat  … Czytaj Dalej 42. To (nie) jest dziennik.

167.Ooooo[och]! Zmiana.

Wychowywała w sposób dość szczególny. Miałem lęk przestrzeni jako dziecko. Matka postawiła drabinę w ogrodzie i codziennie musiałem wchodzić o jeden szczebelek wyżej. Aż do końca. Byłem dość lękliwy. W czasie okupacji bałem się jeszcze bardziej. Nie chciałem odchodzić daleko od domu. Nic dziwnego, rzeczywiście było niebezpiecznie. Matka wyznaczała mi codziennie dalszy odcinek do przejścia. … Czytaj Dalej 167.Ooooo[och]! Zmiana.