[449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].

Spędziłem długie godziny na studiowaniu, jak budował swoje obrazy Vermeer, Rembrandt, Hogarth, Turner czy Hoppner. Świat można opisać na wiele sposobów, rodzi się jednak pytanie: dlaczego pewne sposoby przedstawiania świata zapadają w pamięć mocniej, a inne słabiej? Uświadomiłem sobie, że najbardziej lubię światło naturalne, ale naturalne nie do końca, odrobinę odkształcone. Wszystko w granicach realizmu, … Czytaj Dalej [449]. Bulgo-bulgo (chyba) -Ty…[:-)].

[96+2]. Wśród tysiąca ziaren ważna i ważka jest garść pasji. Dobrze, nie tylko garść. (Tak, znowu o kawie).

Czujesz? Ten zapach  jeszcze przed ekstrakcją. A po otwarciu pudełka, saszetki, potem w trakcie kontaktu z ha, ha, ha dwa o. O, znowu o kawie.  Przelewanie, barwa, lekka crema.Odgłosy, zapachy i smaki.     Dotyk opuszkami palców, barwa, równomierny wygląd. Ocena dwóch, trzech, ziaren. Uwielbiam  na nie patrzeć na ich łagodny ruch, niczym aksamitne fale. … Czytaj Dalej [96+2]. Wśród tysiąca ziaren ważna i ważka jest garść pasji. Dobrze, nie tylko garść. (Tak, znowu o kawie).

[(417+1)+1]. Zamiary.

Lubię kawę, dobre ziarno, ciepło kubka, smak na języku. Ciężkość płynu i jego strukturę.U-lotność. Lubię jazz i muzykę, która towarzyszy w życiu- obrasta nim i z niego wypływa. Tyciu i dbaniu o tycie (i nie co większe) linię, nie tylko o pięciolinie, melizmaty i inne (nie tylko) muzyczne te(-)maty. Dzisiaj nie będzie gimnastyki dźwięków. Uff. … Czytaj Dalej [(417+1)+1]. Zamiary.

[354].

Bierze urlop od myśli. Myś-L-nic[c]k w biurze idei zagubionych, zgrabnych i zgubionych, czasami gramatycznymi myślami tak ty cz(n)y_mi zgarbionych błąka się nieco zmoknięty wczorajszą treścią nut bluesowych, tych i owych. Owo_c bierze się tonem za wysokie Ce. Ceregielić nie mglić, nie miętolić przez rumianek, skończyło się rumakowanie, a jednak ziścić znak na/[w][w]znak. Bierze nogi za … Czytaj Dalej [354].

[351]. Lelczyków gawędy. [Absu[ra]da(va)lium].

(Więcej niż)Siedem zmokniętych (z)dań (wy)wracam czcionką na dół. Inkaustu haustem na wierzch. Porządki na grządkach zmierzchu ile tchu. Ile ech ma cierp_li!w[ości] [od]dech. Wejrzenie [w obraz Edwarda]  jako rodzaj medyt-akcji. Składają się myśli w origami do góry [gra][m]!(n)ami. Raczej Ćmy Barowych wieści opowieści. Wyabstrahowana oś(i)_Nic (nić). Raczej cisza niż d-mol. ka.Fluorescencyjne świa(t)tła buczenie (b)wrzas_ku nowoczesności … Czytaj Dalej [351]. Lelczyków gawędy. [Absu[ra]da(va)lium].

[301].[…].

TeleGram. MonoDram. Nie monodream. Świat[ł]a wrzenie.  Tęsknota za hopperowską przeźroczystością. Spokojem na wierzchu skóry.Zmierzwione myśli neuron_óff[?]/./.. Myślenie mylenie mydlenie pełne błędów orto gra Graficznich.Zim[i_]nnych granicznych py_t[a/]oń i  snów. Metodycznych i medycznych. Trzeszczy rzeczyOCZYwistość ma wielkie gałki. POkrętła znaków i znamion imion. Głęboki wdech nie pomaga na rozgorączkowane zza_s[t]sanie treści. Mdłości miłości co wszystko wyp[r]ac[s]za. Trzewia … Czytaj Dalej [301].[…].

186. Nie literalnie i nie litrami, a literami.Ustami.

Nie orientujesz się może co łączy…Kapelusznika, Alicję w Krainie Ciarów, Czarów, Harrego Pottera, Rona Wesleya, Herminę Granger Hagrida,  i Holmesa? No i oczywiście, gawrona i sekretarzyk! Nie, to się nie przejmuj, tylko zanuć za Agnieszką Osiecką słowa te: Mały czajnik pękaty nagotuje herbaty, herbaciane bulgocąc nonsensy. Albo jeśli chcesz i wolisz, to polecają się Starsi … Czytaj Dalej 186. Nie literalnie i nie litrami, a literami.Ustami.