(505). Gorzkie (gorzkie światło).

Miasto tańczy drżącego kankana w barwnym mleku świateł rozproszone dyszy niebo jak zgaszony dywan namarszczony z flandryjskich koronek asfalt ślisko ucieka przed światłem w łuk w umarłym kadłubie ulicy można bardzo głośno mówić można… bardzo cicho krzyczeć. Latarniami miasto zgasi gwiazdy i dźwięk zacznie w banię nieba wnikać sam zostanę na czarnym asfalcie balansując krawędzią … Czytaj Dalej (505). Gorzkie (gorzkie światło).

264. Wprowadź tytuł w tym miejscu.

Jak zamieszkać Siebie? Nie zagospodarować, nie poustawiać. Dom, to: gdzie jesteś, to z którędy wędrujesz ku Światu. Do czego? Które marzenia, wierzenia, relacje Cię tworzą. Pierwszym warunkiem, ażeby człowiek doszedł do lepszych wyników w jakimkolwiek kierunku — pisał właściwą sobie lapidarną bezpośredniością — prócz wrodzonego uzdolnienia jest racjonalny i systematyczny trening. Trenować i pracować bardzo … Czytaj Dalej 264. Wprowadź tytuł w tym miejscu.

[15+2].[18+2]. Klamry.

Porządkuje [oczy]wistości. Spojrzenia wejrzeń i podejrzeń. Zmieniam świat , świst, świt na przedpołudnie, to drugie na popołudnie, złudnie marudnie albo wieczór na ten, który oddycha czernią nocy. Ogląd(_)[m]am. Oglądam. Ciało. Swoje. I przesypuje myśli. Klepsydra. Katedra. Hieronimus (Bosch) i Jan (Vermeer). Zaglądam przez ramię Czesławowi (Miłoszowi). Uczestniczę w życiu zużywając czas_ów_(ni[c]ki). Może zdarzy mi się … Czytaj Dalej [15+2].[18+2]. Klamry.

183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

    Urządzamy nasz świat. Wy i godnie. Szlifuj (i j)emy krawędzie miejsc i języków. Nadajemy audycje, pocztę, znaczenie i zna- i i_miona. Wdech i wydech. Wdech i wydech. Falowanie, unoszenie i zapadanie klatki piersiowej. Owej. Wdech i wydech. Wdech, wydech. Dech,dech…ech, ech..Mijamy.Mija, mija, mijamy. My, ech,ech, proch, och, och i mech,ech, ech. Niepozornie obracając w … Czytaj Dalej 183.Świętosława i jazz. Wędrówka ku geometrii [s]maku.

136.Podróż pstrokatego pstrąga.

[Skumbrie w tomacie, Konstanty  Ildefons Gałczyński, Mecz Poetycki 2015r. rozegrany z okazji imienin Poety z Czarnolasu]. Gałczyński! Fircyk, elegancik, bonvivant, birbant, ratowany z niejednej opresji przez Tuwima, wyciągany za uszy, i za nie jeden rękaw, ale także niedoceniany poeta, Miłosz cóż, eufeministycznie rzecz ujmując, wykazywał conajmniej dystans, do tego co stworzył Konstanty.  Skumbrie, to nie … Czytaj Dalej 136.Podróż pstrokatego pstrąga.