[395]. Lekko, łatwo i przyjemnie.

Dziś lekkostrawne i krótko. Pod moje palce trafia pudełko. Okazuje się,że w nim, a jakże!- jest srebrny krążek nie jestem zdziwiona ani trochę gdyż stoję przed regałem z płytami. Ani tym, że materiał na nim (tym krążku oczywiście) jest sprzed lat trzynastu. Nie rozumiem tego pędu by słuchać nowości, nowości, aż tu nagle okazuje się, … Czytaj Dalej [395]. Lekko, łatwo i przyjemnie.

108. Jeśli nie wejdziesz do lasu.

Aż trudno uwierzyć, że największy pianista świata (albo jeden z trzech największych) żyjący(ch), w ten, o którego nazwisko wymawiamy myśląc jednocześnie improwizacja. Na jednym tchu, na jednym akordzie. Nie myślał nawet o jazzie.  Miłości do muzyki klasycznej nigdy się nie wyrzekł. Nie sięgał do niej w ramach li tylko urozmaicenia repertuaru. Puszczenia oka do publiczności. … Czytaj Dalej 108. Jeśli nie wejdziesz do lasu.

33. Zrobię to tylko dla Ciebie.

Ma sto, ba ma nawet więcej mieszkańców. M(i)a_sto, nie milknie. Pulsuje.Tętni. Pluszcze. Szemrze. I sepleni. Migocze. Peszy się- rzadko. Spieszy się—zawsze. Mamrocze. Szemrze. Przed gmachem opery kolońskiej schodzą się ludzie. Rozeszły się wieści pocztą w koturnach pantoflową, że koncert, że świetny, że premiera. A wiadomo, czas dla entuzjastek i entuzjastów jazzu, wychudły i zmizerniały. I … Czytaj Dalej 33. Zrobię to tylko dla Ciebie.

[95+3].(Saturday Pianist jazz)I Hiromi Uehara I Move.

Słowo wyjaśnienia. Tak jest. Jest jazz, albo trzy dwa jazz. Raz. Znaczy wpis pierwszy. Zdecydowałam się nie kierować kanonem, ani dyktatem własnych półek. Jeszcze jeden warunek sobie zarzuciłam, nie będę wspominać pianistek i pianistów, o których już pisałam na blogu.  O kim i o czym  nie wspomnę można przeczytać przebiegając wzrokiem treści spis. Bezcelowe, bezproduktywne bezzasadne … Czytaj Dalej [95+3].(Saturday Pianist jazz)I Hiromi Uehara I Move.