222. Afar.

Przeszłość jest nieprzenikniona, nieruchoma I bardziej zagadkowa niż teraźniejszość, ponieważ została zatrzymana raz na zawsze, a jednocześnie rozprasza się, jest nieuchwytna i niedostępna wszelkim próbom „przywrócenia jej do życia” (choć zwykło się uważać, że w sposób magiczny dokonał tego Proust. Przeszłość tkwi już na zawsze tam, gdzie tkwi, i nie istnieje. Jest faktem, który miał … Czytaj Dalej 222. Afar.

533.Kropka, albo żyłki koronkowe.

Zaszurałam uchem (no bo jak można mrugnąć okiem to dlaczemu nie…odwrotnie?) I w ramach żaru z żartu (albo porannych ćwiczeń- nikt nie ucierpiał) czyli i trach tak w proch się obrócimy. Niezależnie od tego jak rozruszamy kończyny. Konstelacje myśli. I po(d)rzuciłam starty kawałek Siedmiu życzeń, ale słucham i nie mogę się napełnić to naprawdę dobry … Czytaj Dalej 533.Kropka, albo żyłki koronkowe.

(29/30). Ognie (sztuczne) kompas, czyli (takie) taczki(#iskierki).

Cofnijmy się w czasie. Około pięć tysięcy lat temu. Pstryk. Po obu stronach Himalajów Wielkich (bo taka jest poprawna nazwa tego największego na Ziemi pasma górskiego) rozkwitały  starożytne cywilizacje. W porozrzucanych miastach i miasteczkach w dolinach Indusu i Jangcy ludzie żyli dostatnio, dzięki temu, że przebiegały tam morskie jak i lądowe szlaki handlowe. A to … Czytaj Dalej (29/30). Ognie (sztuczne) kompas, czyli (takie) taczki(#iskierki).

[463]. Wujek Staszek, ten co na nazwisko miał Lem. Dyktanda czyli… W jaki sposób wujek Staszek wówczas Michasia – dziś Michała – uczył pisać bez błędów.

  Zastanawiam się Zastanawiam nie zasłaniając, słaniając raczej, składając, słaniając się stojąc na jednej myśli bardziej wyg(ł)odnie  głodnej chłodem  zmierzwioną potem niż, niż tak, to on na drugiej długiej, może chmurnej. Zastanawiam się, a myśl owa gnie się ginąc do wypłynięcia gotowa, gotować się w dół przez mur z chmur. Dlaczego to nastrój trzeba stroić … Czytaj Dalej [463]. Wujek Staszek, ten co na nazwisko miał Lem. Dyktanda czyli… W jaki sposób wujek Staszek wówczas Michasia – dziś Michała – uczył pisać bez błędów.

[423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

Mogłabym zacząć, i to (z)robię, a co, takim okrągłym (z)daniem. „Czytanie jest jak siłownia dla umysłu” tak, tak, Panowie i Panie z takim oto stwierdzeniem się spotkałam. Spotkałam i minęłam się grzecznie, bo przecież bywają i uogólnienia, i to jest przykładem (i nie chłodzi o to, że stoi przy kładzie, albo, że się pokłada przy … Czytaj Dalej [423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

[405]. Klops,czyli keks, kleks znaczy…

Myślę nad tym by powrócić do korzeni. Jeśli chodzi o blog.Pod względem treściowym, słowem, a raczej trzema: szykują się zmiany. Jeszcze nie do końca doprecyzowane,są, są w przedsionku, albo w przedpokoju, jak zwał/a tak zwał/a, ale to nie zawał, ani trzęsienie ziemi, czy klawiatury. Chciałabym by artykuły pojawiały się w poniedziałek i czwartek, albo chociaż … Czytaj Dalej [405]. Klops,czyli keks, kleks znaczy…

[317+1]. O grzaniu, rachowaniu i śpiewaniu. (# bo świat jest ciekawy! [2])

Dojrzewała. We mnie. To ją przyjmowałam, to znów była daleka ode mnie. Może przez ekspozycję? Niemniej, zawsze doceniałam kunszt tekstu Pana Wojciecha Młynarskiego i muzykę Pana Władysława Korcza. Teraz, i o nie przez meteorologiczne fantasmagorie, i niezdecydowanie zimy, czy ma zostać, czy jednak odejść bardziej wgryzam się w mięsisty tekst. Errare humanum est. Nawiązując do … Czytaj Dalej [317+1]. O grzaniu, rachowaniu i śpiewaniu. (# bo świat jest ciekawy! [2])

[305]. — Masaż Myśl(_)n[c]i(k_ów).—

Krótki od[noś] ni(c)k do teks_tu: http://wp.me/p59KuC-16L Jeżeli (li nie będzie o jeżach, ach…) Jeżeli ostatnimi czasy zdarza mi się szukać i słuchać muzyki to takiej, która przyjazna jest moim neuronom. Niespiesznie je masuje, daje wy_tchnienie. Piszę jak najbardziej poważnie. Nie jest to (tylko) zgrabna meta_for_a. Jeśli szukasz skroplonego w dźwiękach i wydzwiękach impro_wiza_cji i innych … Czytaj Dalej [305]. — Masaż Myśl(_)n[c]i(k_ów).—

[237+1]. … Alleee o co chłodzi, biega, chooodzi? Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(2) Albo: Uszyci z ruchu.

Jeśli nawet chodzenie na dwóch nogach nie jest przyrodzonym dowodem wyższości człowieka, to jednak jest wynalazek, który przynosi mu zaszczyt. [Raymond Queneau]. Jak to jest dochodzić i od chodzić dood Siebie? Odchodzić i przychodzić do zmysłów, przestrzeni ludzi i relacji. [Na ulicach, singiel z płyty Introspekcja Krzysztofa Napiórkowskiego,  Krzysztof Napiórkowski, Grzegorz Turnau, źródło nagrania]. /%%%/

…I wiesz[cz], co jest grane. Absu[ra]da(va)lium (#1)

nie ruszać się stąd nie jechać nigdzie na żadne inne planety chyba że one tu – więc jak by co do czego doszło udać że się nie znamy [Miron Białoszewski, Nowe wiersze]. /***/   [Czyli] komu: bije dzwon[ek], [czyli gdzie:] w jakiej bożnicy, [czyli kto]: listonosz[ka], [czyli co] dzwoni, [czyli z jaką częstotliwością:] zawsze dwa … Czytaj Dalej …I wiesz[cz], co jest grane. Absu[ra]da(va)lium (#1)