[57+1]. A jednak się wzrusza (II).

Wzruszenia Wmawiane od tak dawna, siłą rozżaloną ściągane wewnątrz: by tam odkryć grzbiet cierpkiego wciąż to samo, wystające żebra,co drą aksamit. Miękkość nie chce być różnoraka na tyle, na ile tego się żąda w pośpiechu. Zapewne, rzecz, która tylko twym nie jest udziałem, skwapliwie śmieszy, ale później ciebie w tym śmiechu wykasłuje. Wciąż to samo, … Czytaj Dalej [57+1]. A jednak się wzrusza (II).

209. A jednak!

A jednak się wzrusza czcionka, śniegiem przyprósza (albo i nie) i pojawia wpis nowy. Świeży, nie śmigany, nie czytany, wróć nie komentowany, wróć… Znaczy zostań. I przeczytaj. Aj. Znaczy, że mróz? Jednak, nie. Niby mnie nie ma, uskuteczniam nieobecność, wróć… Niby odpoczywam od blogu, ale przecież kto choć raz w życiu zdecydował/a się na prowadzenie, … Czytaj Dalej 209. A jednak!

[435]. Smaki przed snem.

Jasny, ciemny, grający w słońcu szelest zieleni. Zdumiewa swoim  tak różnym, zależnym od pory roku śpiewem. Noc starta na wytchnienie nagrzanej od słońca skórze. I myślom, om, które dostały zadyszki. Spóźniły się na pierwsze czytanie lektur nadobowiązkowych. Czyta, czy tam ta-czy tam, czy tu, ot nowość, towarzyszy jedno skojarzenie, minimalizm to wrzask mody. Wytwór i … Czytaj Dalej [435]. Smaki przed snem.

[120+1]. Ach te daty, (π-i)? Żegnaj, Profesorze!

[Stephen i Monty Python – Galaxy Song,źródło]. Chociaż bardzo często są przytaczane jego wypowiedzi, jak te poniżej…     Przez miliony lat, ludzkość żyła tak jak zwierzęta. Wtedy stało się coś, co uwolniło siłę naszej wyobraźni. Nauczyliśmy się rozmawiać, nauczyliśmy się słuchać. Rozmowa umożliwiła przekazywanie pomysłów, dzięki czemu nauczyliśmy się wspólnie budować niemożliwe. Największe osiągnięcia … Czytaj Dalej [120+1]. Ach te daty, (π-i)? Żegnaj, Profesorze!

3.Archi_valium:

Już za chwileczkę, już za momencik spis treści zacznie się kręcić, poproszę o trzy momenty cierpliwości- będzie nowy spis treści, mam nadzieje, że bardziej poręczny i przejrzysty. Dziękuję.   Camille Claudel o kobiecie ze złamaną duszą, i sercem startym na proch. Wszystkiemu winne lektury. Jakże można pisać tak beznadziejnie, a mieć tak fascynujący życiorys? [O Orzeszkowej]. … Czytaj Dalej 3.Archi_valium:

[272+3]. Ryt_[TU]ały (1).

…A jakie Ty masz swoje codzienne rytuały, które pozwalają docenić wartość życia, który toczy się właśnie w t y m momencie? Na jaką górę „musiałaś”/ „musiałeś” wejść by  docenić dzienność i nocność, co_dzienność i kiedy_dzienność? *** *** *** [Z półki zerka na mnie I.(i reszta alfabetu w nieobligującym do niczego porządku, ale nie chaosie-osie współ[wy]miernych … Czytaj Dalej [272+3]. Ryt_[TU]ały (1).

87. Zanurzenie.

Nosił. Nosił nazwisko matki. Nosił rozliczne talenta i farby. Nosił się z zamiarem terminowania u Herrery Starszego, ale ponieważ ten był nie tylko starszym, ale przede wszystkim strasznym i nie tytanem pracy, ale  tyranem niszczącym życie młodym adeptom sztuki zanim nasz bohater nabawił się rozstroju nerwowego zmienił mistrza, na bardziej wpływowego człowieka, konsula, ale mniej biegłego … Czytaj Dalej 87. Zanurzenie.

[07]. Prosto. „Eternal”.

Dziewczynki. Dziewczyny. Frajerki. Kobity, Kobiety. Baby,Staruchy. W kapciach,szpilkach, tenisówkach, na koturnach, boso. Kobiety… Kobiety… Kobiety…  Udajesz, że widzisz: rano, popołudniu, wieczorem, przed, w,  i po przerwie, goniąc swoje bardzo nieważne pilne sprawy. Kobiety: stare, młode, bez wieku,z metryką: zmarszczek, zaniedbań, blizn. Z brudem za paznokciami, z pieczołowicie wypielęgnowanymi dłońmi, z tobołkami, torebkami, walizami, z pustymi … Czytaj Dalej [07]. Prosto. „Eternal”.