[Mzm].Nie ma czegoś takiego(9/31).

Niby oczywiste słowa, prawda? Banalne. A jednak, dla mnie uderzające. Jednak powtarzane z pewną dozą uwagi, mogą nasączyć się innym smakiem. Mogą, nie tylko ze względu na to co się dzieje za granicami naszego państwa. Jakże często prowadzę, może nie wojny, ale spory, nie nie piszę tu o sporach dla sportu. Takiej dyscyplinie narodowej uprawianej z uporem. Nie kłócimy się o sprawy dla nas nie ważne. Zanim jednak zagłębimy się w ten aspekt tematu zatrzymajmy się. Jeszcze chwila do czasu spotkań, spędów rodzinnych. Czy możemy na ten czas wnioskować o zawieszenie broni? O nierozmawianie na pewne tematy? Nie jest to równoznaczne z nich unikaniem. Tylko czy czas, dla części nas świąteczny i szczególny, z powodów religijnych/ związanych i lub z wiarą, a dla części dla nas szczególny z innych powodów, jest czasem na innych, osobistych, intymnych. Nie jest to czas na zadawanie intymnych pytań, na przekraczanie granic, w imię zaspokojenia własnej/ cudzej wścibskości, dlatego nie musimy odpowiadać na każde pytanie. Nie jest to także czas na nawracanie. Jest to czas na na nowe narodzenie Dobra. Spokoju.

Co jest dla mnie ważne? Za niedługi czas będziemy w pędzie, niewyspaniu, niektóre z nas będziemy zobligowane spędzać wolny czas, przy jednym stole, czasami z osobami, do których nam bardzo daleko. Zanim będziemy w pędzie (i nie chłodzi o jakąś rolę diety wegetariańskiej, czy wegańskiej) zadajmy sobie pytanie czy nie jest tak, że przygotowując się do grudniowego czasu kierujemy się przekonaniem, że musimy, że koniecznie, i że natychmiast?

I tych obligacji jest zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. Zastanawiam się, co bezwzględnie muszę? A żeby sobie odpowiedzieć czego potrzebuję w tej sytuacji? Zarówno w przygotowaniach jak i już podczas świętowania? Nie zawsze, a przynajmniej, nie w tym roku, nie musi być tak zawsze, dlatego, że tak było od niepamiętnych czasów. Żadna wojna nie jest wygrana. Niemniej, w niedospaniu, w zabieganiu, w życiu na wczoraj warto się zatrzymać. Chociaż na chwilę. Może to być sięgnięcie po książkę, która zalega na naszej półce, i przygnieciona jest centymetrem kurzu, chociażby po to by przeczytać z niej kilka zdań każdego dnia. Może to być wyspanie się, regularne robienie nic przez dziesięć minut każdego dnia. Może to być smakowanie kawy w kubku ulubionym.

Jesteśmy bardzo podzielonym społeczeństwem, spolaryzowanym. Co mogę dzisiaj zrobić, aby dołożyć swoją łopatkę piasku do zasypania tychże podziałów?

#FiołkiSensuWierzchołki.

Jedna odpowiedź na “[Mzm].Nie ma czegoś takiego(9/31).

  1. Co byś nie zrobiła, zaraz się okaże, że łopatka w złym kolorze. Albo piasek za mokry. Za suchy. I опять mamy „my-oni”. Człowieki są porąbane.

    Polubienie

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s