[767+1]. Ciecierzyca w przyprawach.

Jak już napisało się a, to pora na resztę alfabetu, a dzisiaj o porach nie będzie nic. Przechodzimy do sedna, czyli… Nie, nie do chili, nie ma się co zacietrzewiać, do ciecierzycy. To wdzięczne warzywo, które jest składnikiem mojej diety im dłużej, tym bardziej doceniam jej możliwości wkomponowania, w różne dania. Dzisiaj będzie krótko. Chociaż zależy jak patrzeć… Kupuję soczewicę suchą, ta sprzedawana w słoikach, czy puszkach nie smakuje mi. Jeśli jednak na nią się zdecydujesz, to polecam bardzo dobrze wypłukać na sicie i odsączyć, i chociaż raz w życiu przygotować ją samodzielnie. Można ugotować ją w większej ilości i zamrozić przechowując w zamrażalniku jakiś czas. A jeśli zrobimy z niej to, co zaproponuję, wtedy jako gotową już przekąskę przechowywać w lodówce do czterech dni, chociaż smakować będzie najlepiej pierwszego.

Ciecierzyca z patelni (lub piekarnika). W przyprawach, brzmi niepozornie? Ach!

Nie jest to zamiennik chipsów, czy orzeszków, nie dajcie sobie kilu, kitu, tfu, ciecierzycy wcisnąć. :-)To po prostu ciecierzyca z patelni.

Moczymy ciecierzycę, wcześniej ją opukawszy przez minimum osiem godzin, zawsze robię tak, że opukuję lekko wstawiam wieczorem i w nocy się moczy. Nie potrzeba do tego ani szczypty filozofii, czy wysiłku. Tylko należy dobrać odpowiedni garnek nalać sporo wody, tak by ziarenka mogły urosnąć. Wody nie solimy, ani teraz, ani w trakcie gotowania bo ciecierzyca stwardnieje nam, a tego nie chcemy. W trakcie kiedy ona rośnie może ze dwa razy zmienię jej wodę.

Gotuję według przepisu na opakowaniu (godzinę lub dziesięć minut krócej w zimnej wodzie pod przykryciem, mogę też dodać ząbek lub dwa czosnku i/ lub liść laurowy). Gdy zbierają się szumowiny, to je zbieram. Przelewam zimną wodą. Pozostawiam na sicie do przestygnięcia. Na rozgrzanej dużej patelni rozpuszczam ulubiony tłuszcz do smażenia, on sam może być smakowy nie dużo, to nie ma być smażenie na głębokim oleju, dodaję ulubione przyprawy rozsypując je po całej patelni. I wsypuję ciecierzycę tak by pokryła osiemdziesiąt procent powierzchni naczynia. I w trakcie smażenia na nie za dużym ogniu potrząsam patelnią, nie używam szpatułki, tylko właśnie potrząsam patelnią, w ten sposób wszystkie ziarenka obtoczone zostaną równomiernie, a dzięki temu, że daję tylko jedną warstwę to i szybciej proces przebiega i ładnie się oblepią ziarenka naszymi ulubionymi przyprawami. Jakie dodaję? Takie na jakie mam ochotę, i takie, które akurat mam pod ręką. (Mogą być słodkie, mogą być słone).Przecież potrawę gotuję się ze składników, które akurat się posiada, a nie z tego, czego się nie ma. Ciecierzyca bardzo dobrze komponuję się z pieprzem, czosnkiem, chili (czyli jednak chili jest, a przynajmniej czasami bywa). Tutaj jest pełna dowolność. Robi się szybko. Można spożywać natychmiast, jak są jeszcze ciepłe, wtedy i mnie najbardziej smakują, a może to być przegryzka, można dodać uprażone nasiona dyni, czy słonecznika, i tak i taka oto przekąska stać sobie na stole, a może być i tak, że uprażymy całość, a połowę odsypiemy do dalszych eksperymentów w kuchni, jako bazę do innych dań, ale o tym innym razem. Szybkie, smaczne, zdrowe, z niskim indeksem glikemicznym, jako skarbnica kwasu foliowego, choć jak zrobisz, to kwasu nie będzie, a za to będzie szybko, zdrowo smacznie, hyc przekąska gotowa, obrócisz się i nie pozostanie nic, fajnie by było gdybyś napisał, napisała w komentarzu, tak by było nam razem smaczniej, a właśnie… Smacznego!

Nie opłaca mi się, dla samej ciecierzycy uruchamiać piekarnika, dlatego wolę zrobić ją z patelni, taka prawda jest, więc nie będę się z tym kryć, a co! Jeśli jednak byś chciał tak uczynić to nic prostszego, gotujemy w ten sam sposób, wszystkie pozostałe kroki zachowujemy niezmienione, zamiast patelni używając piekarnika, który rozgrzewamy do temperatury 200º C z funkcją grzania góra dół. Wykładamy blachę papierem ściernym, wróć do pieczenia, papierem do pieczenia, i wysypujemy cieciorkę przez kwadrans, a potem mieszamy z oliwą bądź olejem i przyprawami już w mice. Mam wrażenie, ale jest ono mylne, że jeśli obtaczam ziarenka na patelni, to widzę w jaki sposób one nabierają przypraw, a tak to jest dużo mieszania, i zawsze te, które są najbardziej na dole w naczyniu są najbardziej nasączone, ale pewnie to kwestia mieszania, mieszania i… Spróbuj co Tobie odpowiada.

(smacznieby5000lib)

6 myśli na temat “[767+1]. Ciecierzyca w przyprawach.

  1. Ciecierzycę wielbię miłością czystą, ale na samodzielne przygotowanie od zera jeszcze się nie zdecydowałem; póki co tylko gotową z puszki. Na ciepło z mikrofali, albo na zimno prosto od krowy, jak podleci.

    Proces, który opisujesz, wygląda dość prosto; istnieje niezerowa szansa, że nawet tak uwsteczniony w kuchni obywatel jak ja może sobie dać radę bez potrzeby późniejszego wzywania pogotowia czy straży pożarnej. Przy najbliższej okazji – spróbuję.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo żałuję, że ciecierzycę odkryłam tak późno! Mnie ciecierzyca ze słoika smakowała, do póki nie namoczyłam ją samodzielnie, polecam, chociaż spróbować. Jeśli chodzi o przyprawy, cóż, pełna dowolność. Fajnie, jakbyś znalazł czas, i ochotę, żeby dać znać, co wyszło z eksperymentów Obywatela. 🙂 Niech Twój dzień będzie dobry! 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s