[763]. Dziwne ale prawdziwe.

1.

Przewrotność, ludzie, przynajmniej niektórzy, kupują za pieniądze, kartę upominkową za realne pieniądze obligując niejako kogoś do zakupu jakiegoś przedmiotu/ usługi w danym sklepie, a przecież mógł, czy mogłaby kupić wszędzie i to co by chciał czy chciała nie koniecznie w danej sieci. Jesteśmy nabite w karty podarunkowe, to taki prezent bez prezentu – ułuda, fatamorgana fast food dla niezorientowanych osób. Dziwne, ale prawdziwe.

2.

Ból nie odpuszcza, rozgaszcza się w ciele, i rozkłada mnie na łopatki. Świat bez snu smakuje inaczej. Głośniej. Pstrokaciej. Ukazuje swoje warstwy, warstwy, warstwy, rozwarstwienia, zmarszczki i zmartwienia. Porządek spraw i rzeczy. Obroty ciał najbardziej nie niebieskich. Grawitacja znaków, zmęczeń, znaczeń, twardzin, czerstwej rzeczywistości, której nie przecinam, częściej niż zmiękczeń. Dziwne, ale prawdziwe.

3.

Leżąc na polu koło bombardowanej przez samoloty szosy, wpijałem się wzrokiem w kamień przede mną i dwa źdźbła trawy. I nagle, słysząc gwizd bomby, pojąłem jak wielka jest trwałość materii: ten kamień i dwa źdźbła trawy były królestwem samym w sobie, z nieskończoną ilością form, odcieni, chropowatości, połysków. Były wszechświatem. Zawsze odmawiałem podziału na makrokosmos i na mikrokosmos., częściej kontemplując kawałek kory czy skrzydło ptaka niż wschody i zachody słońca. Teraz jednak głębia materii ukazała mi się z wyjątkową siłą.

[Rodzinna Europa, s. 233 Czesław Miłosz].

Zdecydowanie częściej człowiek przeżywa rzeczy robione, po raz ostatni, niż po raz pierwszy. Wspominałam już o tym. Dziwne, ale prawdziwe.

4 myśli na temat “[763]. Dziwne ale prawdziwe.

    1. Cześć.
      Po pierwsze witaj na blogu, oficjalnie, niech Ci czcionka lekką będzie, dobrego czytania i komentowania.
      Oczywiście, że w znacznej mierze nie wiemy, czy czegoś nie robimy po raz ostatni. Tak jak gros rzeczy/ czynności nie pamiętamy, kiedy robiliśmy po raz pierwszy, pierwsze wypowiedziane słowo… Ale może zafundować sobie takie doświadczenie, z lekkością, że teraz tę kawę, którą sobie przygotuję przygotowuję po raz ostatni, i zaobserwować jak się z tym mam. Wejść w to doświadczenie. Oczywiście nie chodzi o to, by teraz chodzić doświadczać rzeczy uczynionych po raz ostatni, dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, ale raz na jakiś czas zafundowanie sobie takiego doświadczenia, u mnie, uczyniło różnicę.
      Niech Twój dzień będzie dobry. :-).

      Polubienie

      1. Z kawą to nie jest dobry przykład. Bo oczywiście mozesz sobie wyobrazić że to jest twoja ostatnia kawa i poczuć różnicę (z czym? z wczorajszą kawą? z pierwszą w zyciu kawą?) ale to jest tylko zabawa, bo wiesz że za jakiś czas zrobisz sobie nową kawę.
        Bardziej realistyczny (i makabryczny) przykład to idziesz na ostatni spacer wiedząc, że jutro czeka cię amputacja obu nóg. Czyli masz absolutną pewność że już tego nie doświadczysz. Brrr…

        Polubione przez 1 osoba

        1. Przyznam, że nie chciałam wyjeżdżać z hardcorowym przykładem, takim jak podałeś, to była moja pierwsza myśl, a druga jest taka, dlaczego niby kawa jest złym przykładem, że niby nazbyt trywialnym? To zależy, w gruncie rzeczy od tego jak do tego podejdziesz. Od nastawienia wewnętrznego, czy weźmiesz sobie ten przykład na poważnie. Można przecież stracić smak (daleko nie szukać covid) można nie mieć pieniędzy na kawę, albo możliwości jej wypicia, albo zrobienia, z tego, czy innego powodu. A można mieć przeciwskazania do picia kawy czasowe, np po wykonaniu jakiegoś zabiegu. Możliwości jest niestety, wiele, i nie chcę uderzać wyższe tony, tylko podaje przykłady. To co zrobiłeś z nogami, albo ich brakiem, można uczynić także, z tak wydawało by się trywialnym przykładem jak picie kawy. Oczywiście, możesz patrzeć na tę kwestię zupełnie inaczej… Nie mam parcia na to, by się ze mną zgadzać. Jeśli do Ciebie trafia inny przykład, proszę bardzo idea, jest ta sama.

          Polubienie

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s