[751]. O kręgach na wodzie.

O!

Ty sobie poczywaj,acz ja Ci pobrurzczę, pobrudzę, bobrusze. Nie. Nie, inaczej.

Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.

To najstarsze zapisane w naszym języku zdanie, przekazane przez trzynastowiecznego, niemieckiego z pochodzenia autora Księgi Henrykowskiej. Tylko to co jest dzisiaj tak namiętnie powtarzane to zapis fonetyczny frazy;

day, ut ia pobrusa, a ti poziwai.

Czy to nie piękne,że uznane jako pierwsze po polsku zapisane zdanie traktuje o odpoczynku? Nie, nie o mieleniu jęzorem,wszakże było zapisane.Wszakże i taka gimnastyka dla języka może być pomocna 👅 Mąż żonie zaproponował,żeby się oddaliła w celu wyrelaksowania swego ducha,psyche i ciała i co tam jeszcze chciała choć nie wiadomo ostatecznie jaka formę uff relaks przyjął,i czy rzeczywiście miał miejsce, czy na przykład dźwigała ciężary (tęgo dźwigając to co zmielił był) czy uprawiała inne formy fitnesu,czy uprawiała rolę,czy zdecydowała odegrać inna rolę. Przy czym nie miała wyzionąć ducha. (A przynajmniej nic o tym nie wiadomo). 🤪Nie wiadomo nic o tym,żeby ludzie w wiekach (nie mydlić z wekami) dawnych (dawniejszych niż XX) korzystali z oferty wszelakich trenerów np tych od relaksów… (relaksu dla niewtajemniczonych to były takie obuwie wierzchnie a spec od nich to szewc,a jak wiadomo to szewc bez butów chodzi).

Kiedy myślę sobie o odpoczynku,albo o odpoczynkach raczej to spostrzegam je jako kręgi na tafli wody. Kiedy byłaś jeszcze dziewczynka/chłopcem to czy nie zdarzyło Ci się zachwycać wrzucając kamyk do wody?

Poszczególne kręgi tworzone na powierzchni wody kręgi to rodzaje odpoczynku,albo jego aspekty. Nie ma dla mnie przy tym znaczenia kolejność tychrzecrodzajow albo aspektów, to raczej obraz, ilustracja.

[Jak SDM,źródełko]

Przyjrzyjmy się teraz poszczególnym aspektom odpoczynku.

fizyczny aspekt

Po pierwsze chyba to co przykleja nam się najczęściej jako pierwsze skojarzenie,czyli …

Z jednej strony to sen czy to w porze nocnej, i mikrodrzemki czy tak modne drzemki kawowe powernap stosowane np przez pilotki i pilotów żeglugi powietrznej (najpierw wypijasz espresso następnie kładziesz się spać,przy czym sen przeznaczony na odpoczynek nie powinien przekraczać dwudziestu minut) z drugiej to ten typ odpoczynku jak nie, niekoniecznie jak joga,czy biegi na nieorientacje,wystarczy trzydziestominutowy spacer zmiennym tempem, w jakiś okolicznościach przyrody,które sprawiają nam przyjemność. Z wiekiem (nie, nie tym od trumny) ale z narastaniem mojego wieku biologicznego zauważyłam,że coraz ważniejsza dla mnie staje się przyroda. Tak,wiem,że pisałam tu i ówdzie,że zieloność odpręża. Na bogatych w rośliny osiedlach mieszkalnych popełniano zdecydowanie mniej przestępstw,a i żyło się przyziemnie, przyjemniej, chociażby dlatego,że beton nie raził tak ciepłem. Warto znaleźć dla siebie taką formę ruchu,która będzie odpowiednia dla nas, odpowiednią to znaczy będzie źródłem przyjemności,a nie kolejnym nawykiem do wypracowania i wdrożenia. I tak może to być naciskanie przycisków pilota,o ile nie będzie to nasz jedyny ruch. Jeśli ruch kojarzy nam się z kioskiem ruchu, nie musimy (tak na prawdę katalog rzeczy które musimy jest pokaźny,ale nie aż tak bardzo) od razu szarpać się na maraton, tak by potem oblanych/oblane potem zastał nas mary ton podśpiewując u sobie obla di obła da…siabadabada.A my już nie dajemy rady.Fajnie jest się pokrzatać jeśli mamy osobę,która sprząta nam w domu,to zrezygnujmy np z jednego dnia. Mycie okien to także fitness jakkolwiek absurdalnie by to nie zabrzmiało…

Nie chodzi o to by zaklinać rzeczywistość,ale o to,że wcale nie musisz wykupować miesięcznego karnetu na siłownię. W trakcie pisania tego tekstu często zmieniam pozycje,daje odpocząć oczom. To także jest rodzaj odpoczynku,takiego mikroodpoczynku dla ciała. Jeśli dla Ciebie dwa kwadranse spaceru brzmi jak kosmos to możesz zacząć wprowadzać ruch w małych dawkach. Jeśli jesteś zajęty bądź zaobsorbowana jakimś projektem, nad którym aktualnie pracujesz wyrabiasz Tyłkogodziny i zauważasz,że zaczynasz się wiercić. To znaczy,że Twojemu ciału zaczyna brakować ruchu. Wierć się na zdrowie! Nawet w publicznym miejscu pracy możesz wykonywać takie sekwencje ruchów dmktórych nikt poza Tobą nie zauważy np spróbuj teraz spiąć pośladki,a następnie je rozluźnić.Wiercenie się to nic innego jak odciążenie kręgosłupa.

Jeśli żyjemy w bliskim związku to forma odpoczynku będzie zrobienie komuś masażu stóp (nie procentowych,albo nie skąpanych w procentach) albo innej części ciała. A jak już odpalimy sobie Netflixa to dlaczego sobie takiego masażyku stópek nie strzelić ? Wcale nie musimy rozpychać doby,rozrywać minut by wprowadzać teraz nowy nawyk. Przynajmniej nie zawsze. Możliwości jest wiele. Możemy na miejsce,w którym siadamy(ważne by było bez oparcia) położyć beret,czyli dysk sensoryczny . Ważne by nie siedzieć na nim ciągiem więcej niż dwadzieścia minut i żeby krzesło było bez oparcia) Jeśli jesteśmy już przy krzesłach … Elektrycznych. Biurowych,im bardziej wygodne,wypasione tym gorzej dla naszego kręgosłupa…

Fizyczny aspekt odpoczynkuma dla mnie jeszcze jeszcze jeden wymiar,przebywanie w tak zorganizowanej przestrzeni,która pozwoli na wyciszenie się naszym zmysłom. Niemam na myśli całkowitej ich deprywacji,ale zadbanie o przebywanie w dobrze przewietrzonych pomieszczeniach,albo unikanie zanieczyszczenia hałasem,albo nie przebywania w klimatyzowanych sztucznie pomieszczeniach, co latem bywa trudne,przerwa od telefonów,mediów i tak dalej i tak bliżej można wymieniać…

Psychiczny aspekt

odpoczynku. To nic innego jak nasze rytuały (krótkie) chwile przyjemności. Nie,nie mam na myśli nabycia nowego ciuchyu czy innego artykułu,ale np wypicia filiżanki kawy,rozmowy z kimś ważnym dla mnie Bliskim,czy polezeniu sobie w ciszy przez pięć minut. Kiedyś non stop u mnie sączyła się muzyka, nie głośno,ale cały czas teraz zauważyłam,że cenie sobie chwile,które mijają nie podbite bitem,albo bitem nie bite, nie muśnięte nawet. Po co dorabiać filozofię zbędną psychiczny aspekt odpoczynku to także gra w bierki…Albo rysowanie,kolorowanie, rozwiązywanie zagadek,konstruowanie zagadek,rozwiązywanie krzyżówek,czyli remont nawierzchni drogowych😁 o nie,ten ostatni przekład, przykład jest chybionym jak kulą w krzyżówkę w płot… Nie daj losie zaxtym płotem znajdzie się krzyżówka!😁

Społeczny aspekt odpoczynku.

To nic innego jak przebywanie wśród ludzi, w których towarzyskie czujemy się dobrze. Z którymi lubimy się śmiać, i łapiemy (jak to się mawia po staropolsku jest takie ładne słowo…) flow. Tylko tyle i aż tyle. Kontakt wcale nie musi być fizyczny, zwłaszcza teraz,w dobie pandemii,ale zapośredniczony przez telefon. Pomysł,może jest ktoś w Twoim życiu,z kim przez długi czas nie pisałaś,albo nie rozmawiałaś, i może nawet trochę głupio jest Ci się odezwać po tak długim czasie,a fajnie by było pogadać… Zadzwoń,jest duże prawdopodobieństwo,że osoba,o której teraz myślisz się ucieszy. Pomysł o osobach,w których towarzystwie rośniesz,które karmią tego kim jesteś. To one sprawiają,że odpoczywasz .

duchowy aspekt

Nie poruszam na blogu tematu wiary, bądź religii z rozmysłem, tak jak świadomie nie piszę o polityce. To mój wybór. W temacie tylko wspomnę,że ten aspekt odpoczynku także jest istotny,i także go dostrzegam może być związany z konkretną religia,czy aspektem wiary,ale równie dobrze nie musi. Jakąkolwiek wybieżemy ścieżkę,ważne by nie utonęła w zasiekach zarośnięta ona…. Winoroślą np poczuciem winy chociaż przy jej brzegach możemy posadzić grządki kwiatuff uff,czyli by dostrzegać i dbać o ten aspekt.

Klamra,

czyli ten aspekt odpoczynku,który wszystkie spina razem.

Spina to znaczy zawiera,a nie usztywnia, wręcz przeciwnie, dla mnie takim rodzajem odpoczynku jest kwestia higieny emocjonalnej. Wyrażenie wszystkich, także trudnych emocji. Czy jeśli dana emocja w nas pracuje mocno, możemy odpocząć?Robienie przestrzeni na emocje to ważny dla mnie temat, także obecny i tutaj,ale i wyrażenie tych,które są dla nas przyjemne jest równie ważny.

Z tym tematem to trochę tak jak nie patrzenie na światło, ale badanie jego pryzmatu.Przecież w jednej czynności może zawierać się więcej aspektów odpoczynku,więcej niż jeden. I tak zazwyczaj jest. I nie było moim zamiarem dzielenie włosa odpoczynku na czworo i przyglądaniu się ile jest cukru w cukrzycy, czy jakoś tak… Albo by dopiąć pod tekst o odpoczynku pełna pewną filozofię,albo konieczność przyglądania się temu tematowi. Chociaż można,zwłaszcza,

jeśli mimo usilnych prób wprowadzania różnych zmian nam nic nie wychodzi,poza zmęczeniem,które wychodzi nam uszami,albo bokami. Jasne,że wtedy warto przyjrzeć się powyższym aspektom (co nie jest równoznaczne z tym,że tekst ma być rodzajem remedium). Można sobie nie brać nic ,a można i cząstkę może,któraś z tych cząstek na danym aspekcie życia będzie dla nas elementarna? Z jednej strony warto zastanowić się jak na codzien spędzamy czas jeśli rozwiązujemy krzyżówki,w taki sposób,że remontujemy zbiegi ulic,drogi to przecież nie będziemy w taki sam sposób odpoczywać…Jeśli rozwiązujemy krzyżówki wpisując odpowiednie kratki do odpowiednich liter—- czy jakoś tak. To przecież kto nam zabroni (nie, nie na teren budowy wkroczyć czy z długo- czy dalekopisem to akurat może nam zabronić wejść kierownik czy kierowniczka robótek miejskich,wiejskich) ale przynajmniej się potwiercić, i nie tylko wiercenie nosem mam na myśli!

odpoczynek to nie lenistwo. A jeśli nawet to co,jeśli dawka czyni truciznę, to dlaczego nie poleniuchować?Tak wiem to takie brzydkie w naszej kulturze słowo na L…

Chciałabym zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt, może dla Ciebie okaże się najważniejszym? Naszła mnie taka refleksja,to co było dla kiedyś skrzętnie uprawiana grządka odpoczynku,która z chęcią plewilismy, o która dbaliśmy, teraz stało się szerokim polem do rywalizacji. Już nie truchtamy sobie po lesie tylko wykręcamy kilometry by wziąć udział w maratonie,zwłaszcza kiedy skończymy trzydziechę,albo czterdziechę. Sprawdź jeśli masz ochotę ,czy to co kiedyś było dla Ciebie odpiczynkiem nie stało się polem do wiecznej rywalizacji?

A w ogóle czy jest to tekst o odpoczynku?czy tylko jak bierzemy urlop od pracy,domu,od myślenia,. Niepotrzebnie skreślić niepotrzebne, czy w każdym innym kawałku rzeczywistości te aspekty nie są ważne? Nie wiem jak dla Ciebie,dla mnie są.

Z chęcią się dowiem w jaki najlepszy sposób Ty odpoczywasz?

Dobrego dnia (i wieczoru)…!

(źródełko)

7 myśli na temat “[751]. O kręgach na wodzie.

  1. O, jest hymn polskiej mniejszości w Irlandii („Cudne mam owce”) – nawet wspominam o nim w jednym ze swoich niedawnych wpisów, cóż za zbieg! Co do samego odpoczynku to faktycznie patrzenie na zielone pomaga. I jeszcze niewpadanie w kilkugodzinne ciągi nieprzerwanej pracy też pomaga – trzeba w ciągu każdej godziny zrobić sobie co najmniej 5 minut odsapki. No i dać oczom odpocząć od ekraniszczy, ekranów, ekraników, ekraniątek (zabawne, piszę ten tekst w ramach swoich pięciu minut przerwy, wgapiając się w monitor).

    Polubione przez 1 osoba

  2. A no zbieg zastanawiałam się jeszcze nad kto się ceni,ten się leni Golcòw.
    Chociaż ryknelam śmiechem kiedy czytałam Twój komentarz… Kto ma owce,ten ma co chce nawet jeśli to cudne manowce!
    Zieloność pomaga też dlatego,że zielone (i nie spieszę pisać tu o dolarach) jest zwykle dalej a ekrany bliżej,raz,że kolor dwa:odległość. Można też ćwiczyć oczęta tak by raz je mrozy,a zaraz potem tak jakbyś się wielce dziwił i tak na przemian. Zrobić parzysta ilość powtórzeń to da odpoczynek oczom. Spróbuj też, jeśli masz chęć przy ruchu skrętnym głowy w bok wyprowadzić ruch z oczu tzn najpierw idą oczy potem szyja. Zobacz,czy czujesz różnicę.
    Pięć minut na godzinę to niewystarczająco lepiej dwie minuty ,ale jak wolisz. Dzielę się moimi spostrzeżeniami .
    O owcy było tutaj…

    [512]. Owca i bycie baranicą (nie mydlić z baraniną).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mnie akurat o patrzeniu na zielone nauczył sierżant na strzelnicy. Mówił, że po każdych kilku strzałach warto sobie odwrócić łeb w bok i pogapić się na trawę. Wprawdzie AK-47 nigdy nie słynęły z celności, ale ponoć takie gapienie się w zielone pomagało zdać egzamin.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Mam tak,że dobrze czuje się wśród ludzi,i też ładuje akumulatory i lubię pobyć sama. Wspominałam Ci już kiedyś,że dla mnie samotność nie jest równoznacznq z osamotnieniem. I nie musi ona trwać długo. Pozdrawiam!

      Polubienie

      1. Nie pamiętam kto i kiedy powiedział, że są ludzie, z którymi dobrze mu się rozmawia, i są tacy, z którymi dobrze mu się milczy. Ja tam lubię jedno i drugie; czasem trzeba się posamotnić dla psychicznej higieny, a czasem poludzić.

        Polubienie

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s