[567+3] MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Droga? (23/366).

Od zawsze zadziwiało mnie powiedzenie, że droga jest ważniejsza niż cel. Noszę sobie niezgodę na takie postawienie sprawy. Chociaż były momenty, w których byłam skłonna się zgodzić, i nadal widzę pewną przestrzeń do rozmowy. Tak, to prawie zawsze. Niemniej, słyszę tutaj nie tylko wyświechtany, czy nadużywany frazes, nie tyko usprawiedliwianie się, pewnego rodzaju prokrastynację, czy inne rzeczy, takie jak np. wpisanie tego, że oczywiście zmieniasz się, więc to jest ważniejsze, ważniejsze niż cel, i że zmiana wpisana jest tylko i wyłącznie wtedy gdy kierujesz się celem, gdy sobie go sformujesz, i że tak w zasadzie powinno być, bo tylko wtedy to jest np bardzo dobrze postrzegane, bo jest się po jaśniejszej stronie mocy, sprawczości, etc. Z drugiej strony, daleko mi do podzielenia zdania, że fines iustificare significat. Jeśli ktoś by mnie chciał zapytał bym wskazała co jest ważniejsze, być może do wartościowania jednego, czy drugiego, do optowania za jednym, albo za drugim powiedziałabym, że ani droga, ani cel, a ludzie, środowisko, habitat. I żeby nie było za prosto, czy zbyt jednoznacznie, nie chodzi mi o zewnątrz, albo wewnątrz- sterowność, nie. Nie, to zupełnie inna kwestia, ale o pewnego rodzaju towarzystwo.

4 myśli na temat “[567+3] MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): Droga? (23/366).

  1. Pierwszy raz spotkałem się z tym hasłem w okolicznościach, które bardzo do hasła pasowały.
    To był maraton narciarski dla amatorów.
    Zasadniczo celem sportowej rywalizacji jest zwycięstwo a jak tu mówić o zwycięstwie skoro w imprezie startują osoby o wiele młodsze a również zawodowi sportowcy.
    Oczywiście można sobie postawić łatwiejszy cel – ukończenie i tak własnie robiliśmy. Ale jednak w moim przzypadku, najwięcej radości dostarczał mi udział w imprezie a zatem nie tylko same zawody, ale również cała otoczka – pobyt w nowym miejscu, towarzystwo, itp, itp.
    A teraz z dużej armaty – ŻYCIE …
    Osoba wierząca ma prostą odpowiedź – zbawienie i zycie wieczne.
    Ale ci zbłakani?
    O ile dobrze pamietam, to prof W Tatarkiewicz w książce O szczęściu, podsumował że najbardziej liczy się pozytywny/szczęśliwy bilans życia.
    To chyba właśnie droga.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jakiś mądrala kiedyś wymyślił, że szczęśliwie umiera taki człowiek, który pozostawił za sobą świat odrobinę lepszy niż zanim się urodził. Ale mi to za bardzo nie pasuje, bo jeżeli „złych” ludzi będzie więcej niż „dobrych”, to ci dobrzy mogą się co najwyżej pocałować w cztery litery, wyżej których przecież nie podskoczą. Tak że tego…

      Polubione przez 1 osoba

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s