[567+3]. MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): …(13/365).

Jakie Twoje milczenie ma korzenie? Którędy przebiega? Wypuszczając zielone listki? Gdzie biegną pajączki jego żyłek, tętniąc minutami, które- zdarza się, że pęcznieją w godziny.- A którędy trzeba było obmyć je żywą wodą rozmowy? Jakie ono jest? Które źródło je karmi, co czy czym odżywia Twój pierwiastek pozaintelektualny? Co je wzburza?

***

W cieniu teł i świateł. Zbieg i morderca, którego śladem, tym jak najbardziej fizycznym ruszali łowcy głów. Z żarem, bez żartu, i bez żalu pragnąć ściąć tę jedną, głowę głowę należącą do Michelangelo Merisi. Nie tworzył szkiców, nie planował rozmieszczenia elementów na obrazie, tak jak nie przewidywał dalekosiężnych skutków swoich działań. Sam wszczynał awantury, zabijał, podejmował rękawicę, tak w przenośni jak i realnie się pojedynkując, czy to z wrogami zewnętrznymi, których miał od groma, jak i wewnętrznym, samym sobą. Często nie wiemy, co niesie za sobą sformułowanie mieć barwne życie. Był więźniem i wygnańcem, łotrem i artystą. Gwałtownikiem i dramaturgiem, który nie tylko strącił świętość z nieboskłonu, ale umarł tak jak żył, może to było skutkiem wypełnienia się przepowiedni, którą skierował doń ktoś umrzesz marnie tak jak żyłeś. Peregrynował już od lat młodzieńczych, wieść niesie, że jako dwudziestolatek opuścił Mediolan nie tylko dlatego, że był rządny przygód, ale uciekał był gdy pobił pewnego mężczyznę, który mógł przecież po wyzdrowieniu oddać pięknym za nadobne. Iście, Merisi mógł przecież zobaczyć wszystkie barwy tęczy. I nie raz, nie dwa jeszcze zajęczy, niosąc coś więcej niż siniaki. Czy bał się ścięcia swojej głowy? Realnie chcąc oddalić ten akt metaforycznie się jej w zamian pozbywając obdarzając Goliata wizerunkiem swojej facjaty? Życie przenika fikcje jak farba płótna. Nić żłobi czas łącząc piękno i brzydotę, oddech i kurz. Kończ już.

***

Lear: (…) cóż powiesz aby uzyskać nagrodę jeszcze bogatszy dział niż twoje siostry? Mów.

Kordelia: Nic mój ojcze

Lear: Nic? Jak to nic?

Kordelia: Nic.

Lear: Z niczego nic nie uzyskasz. Mów zatem.

Tak, należy rozróżnić pojęcie nicości i zera, które dla Shakespeare’a było powiewem nowości. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że w czasach gdy mały Will zaczął uczęszczać do szkoły Króla Edwarda VI w Stanfordzie, została zmieniona podstawa programowa i na lekcjach arytmetyki, które pobierał została wprowadzona idea nowa. A była to orka na ugorze, nie tylko dla niewprawionych akrobatyce arytmetycznej (ar to ar, czyli arytmetyka, czyli jednak orka) uczniów, ale i dla- o zgrozo!- nauczycieli. Nie tylko były bardzo krótkie, owe lekcje, ale i częstokroć bardzo późno popołudniu (albo jak niektórzy piszą w południe), nie pomnę, że uczono tylko z jednego podręcznika przynajmniej w większości- miał to być: The Ground of Arts autorstwa Roberta Recorde’a opublikowany w tysiąc pięćset czterdziestym trzecim a rozszerzono jego treść siedem lat później. Tak. to pierwszy anglojęzyczny traktat o algebrze, z którego miano nauczać „o arytmetyce w teorii i ćwiczeniach, zarówno o liczbach całkowitych jak i ułamkach, w sposób prostszy i dokładniejszy niż dotąd spotykane. To z tegoż podręcznika Will zaczepną wiedzę, nauczył się rachować, korzystając z metody Recorde’a Arytmetyka czyni użytek z dziesięciu znaków, a jeden z tych dziesięciu to O na myśl przywodzący. oznacza nic i zwie się Zero. Ten sam fizyk i matematyk zasłynął z wynalezienia znaku równości, dla ścisłości, przypisuje mu się jego autorstwo, czy tak było w rzeczywistości nie wiadomo. Niewątpliwie użył go w dziele The Whetstone of Witte wydanym siedem lat po podręczniku do arytmetyki gdzie ukrył idee zera. Pisywał różne książki nie przypominające dziś strukturą współczesnych. To dialogi między uczniem i mistrzem. Ten sam, Robert, którego oskarżono o pomówienia. I obarczono grzywną, której nie mógł uiścić, dlatego też wtrącono go do londyńskiego lochu King’s Bench Prison gdzie po upływie roku zmarł.

Jeszcze tylko na osłodę cytat z Shakespeare’a. Nie. nie, jest to pamięć z brulionów szkolnych, a sztuka popełniona przezeń, wystawiona z okazji zaślubin córki króla Jakuba I z Fryderykiem, księciem Palatynatu Reńskiego. Uroczystości weselne trwały czternaście dni. Było to jedno z ważniejszych wydarzeń politycznych w ówczesnej Europie. Nie tylko zbliżenie dynastyczne obu rodów było ważne, ale również (choć pewnie mniej) teatr czasu Williama są ciekawe również dlatego, że wprowadzane są do przedstawień dworskich nowe technikalia, dzięki czemu można zobaczyć jak wyrastają góry, których przed minutą nie było, a nie jest to sprawa tylko sprawnej imaginacji. Niemniej nie o tym, tak- Burza nie była jedynym wystawianym przedstawieniem podczas wspomnianej uroczystości, ale to w niej można znaleźć takie oto słowa.

Jednym więc „dziękuję”. /Jak zerem, tuż za cyfrą postawionym, / Mnożę tysięczne wyrazy wdzięczności/ Należnej wcześniej.

[Burza, W. Shakespeare Zimowa opowieść, Wyd. W drodze, Poznań, 1991, Tł. Stanisław Barańczak].

Nic żłobi czas łącząc piękno i brzydotę, oddech i kurz. Kończ już.

Piotr Anderszewski gra Bacha – Concert in Elbphilharmonie Hamburg
[źródło].

Jedna odpowiedź na “[567+3]. MIKSTURY Z MINIATUR (MZM): …(13/365).

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s