[567+3] Mikstury z miniatur (MzM):Nie kardiologicznie. (4/365)

Mama nosiła w portfelu zdjęcia Bliskich i swoje z młodości, bliższej lub dalszej, lub całkiem niedawnej. Co zrozumiałe, bo dla Siebie też jest się Bliską. Mam nadzieję, że tak jest. Nie wiem, co teraz nosi się w portmonetkach – oprócz plastiku. Czy się nosi? Wszystko potrafimy zmagnetyzować zmonetyzować, a jeśli ktoś nie jest do tego zdolny, zdolna to w pewien sposób jest: właśnie jaki? Jaka? Opodatkować od życia, ale też wyjąć z niego. Otrzepać, i stworzyć narzędzie dla narzędzia. Kiedyś były portfele z okienkami z plastiku przeznaczone na fotografie, a teraz jest kawałek prostokątnego plastiku, za który możesz kupić cały, który ma Ciebie określać, świat. I jak to powiedział pewien aktor w reklamie banku. Jak myślisz- mówi Dorociński – na ile tak naprawdę Cię stać? I jest to pytanie retoryczne, bo dalej samemu sobie odpowiada: Na tyle ile masz na koncie. A dokładnie na kontach w różnych bankach (…) Jakie to dosadne określenie wedle tanu konta. Aż mnie dziwi, że aktor, którego cenię za kunszt, podejście do pracy, aktor, który mówi o sobie, że jest wrażliwy ekologicznie, szerzej społecznie, wypowiada takie słowa. Czy wszystko da się kupić? I jakim kosztem? Nie, nie pytam o cenę, a o koszt. I czy można oceniać człowieka wedle zasobności materialnego dobrodziejstwa. Sprowadzenie pytania na ile tak naprawdę Cię stać? I to jeszcze, użycie konkretnej konstrukcji: Czy wiesz (a może nie wiesz, jeśli nie wiesz, to-w domyśle- Cię uświadomię) na ile i tak naprawdę (tak, tak, tak naprawdę) Cię stać sprowadzenie tego tylko do zasobności portfela, czy wielu portfeli, kont, jest niebezpieczne. Tak naprawdę. Gdy spytałam kiedyś, dawno, dawno kiedyś, dlaczego Mamo nosisz zdjęcia w portfelu? Przecież masz nas na co dzień? Nie będziesz pamiętała, jak wyglądamy? Nie, chcę mieć Was zawsze przy sercu. Co się z nami stało? Dziesięć lat temu pojawiła się w Polsce moda na noszenie w portfelu cytatów motywacyjnych, czego nie rozumiem, afirmacji, które nie działają, teraz niczego się nie nosi, bo i portmonetki coraz rzadziej. Może pamiętacie pewną piosenkę Starszych Panów Moja dziewuszka nie ma serduszka. Tak mi się skojawrzyło. Nie pytam co masz w zamian? Moje pytanie na dzisiaj jest inne co masz przy sercu? Czy jest to smartfon. Mózg elektronowy. Często mówi co Cię karmi i jest to pytanie usytułowane na ja. Znów motywacja. Pytam,: Co masz/ co nosisz przy sercu? Co jest Ci bliskie i co jest Ci bliższe? Co dajesz swoim i obcym, znanym i nieznanym i nieznajomym? Tak naprawdę. Może to dykteryjka, fidrygałka? Gałka. Ta, czy inna. Raczej inna, ale ważna. Przestań ścigać swoje marzenia. Pomyśl w czym pragnienie Ci przeszkadza. Pragnienie by zasnąć, gdy obracasz się z boku na bok, i znów poduszka jest tak wygodna niewygodnie, że niby przez chwilę, ale nie na tę, która pozwala zasnąć, jeśli wiesz, o czym teraz piszę, jeśli chociaż raz w życiu tego doświadczyłeś/ doświadczyłaś, wiesz, że jest to sytuacja z goła inna, niż sam moment zapadania w sen. To sytuacje, zgoła inne, o innym wektorze. Coś co wymyka się definicjom, z jednej strony coś co podobne jest usłowaniu, a drugie, czym w zasadzie? Przyzwoleniem. A może pragnienie jest zaczątkiem? A zrealizowanie tego pragnienia końcem? Też tak myślałam, ale z drugiej strony, może mówimy zupełnie o tym samym. Nie ma tam przerwy, rozróżnienia jest kontynuacja. A może wprost przeciwnie jest to coś zupełnie innego. Dwa różne od siebie stany. Tak jak stany świadomości czuwania i snu? A może to pragnienie jest snem śnionym nieprzytomnie? Pytam: co nosisz przy sercu? Czy to co nosisz przy Sercu może Ci w jakiś sposób przeszkadzać? Jeśli tak, to w jaki? Jeśli może Ci pomóc, to w jaki sposób? I w jaki sposób Ty możesz komuś pomóc dzięki temu co nosisz przy sercu? W jaki sposób mogę uczynić to ja, dzięki temu co noszę przy sercu? W jaki sposób postrzegasz świat? W jaki sposób ja postrzegam świat? Tuż przy sercu. W tym, i przez to miejsce. Miej miejsce wspólne, miej miejsce własne. Nie tylko w smartzegarku, czy smartfonie. Lem by się uśmiechnął. Może. Elektronowo. Może, a może nie bo bibliotekę miał przecież całkiem analogową.

Poeta Leszek Aleksander Moczulski pyta:

Co za tym pagórkiem:

Co za tym pagórkiem za tą siwą rzeką postać czy złudzenie ptak w locie czy drzewo krajobraz z latem i cień czyjś na brzegu czy tylko oczy które patrzą w niebo co za tym liściem co drzewo rozwidnia i jaka pora roku gaśnie w nim lub płynie i losu przestrzeń srebrna rozpostarta i los co nitką zawisł lekko w pajęczynie co za tą lampą co świeci wieczorem księżyca wschody nad ciemną doliną za jakim lasem i za którym borem rzeki co odpłynęły i komu już płyną

Komu rzeka płynie i zieleni się zieleń soczystością, która nie jest zdjęta z obrazów Rembrandta, ale z gęstwiny drzew oddychających w lipcu?

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s