[551]. Kreska, granica czy blizna.

Nie rozkminiaj podmiotu lirycznego tu. Tam. I jeszcze gdzie indziej- a gdyby taak przerzucić kilogram czcionki bezszeryfowej i trzy szeryfowej okazało by się, że to jeszcze gdzie indziej. Chociaż możesz wielbłądzić. Proszę bardzo- albo proszę chociaż trochę. Krajobraz dosyć płynny nie tylko pustynny, nie tylko nizinny. Nagminnie innie inny. To nie gra, fatamorgana. (Migrenę czy Morgę czy Morgannę, nawet kiedy już przytyła należy włożyć między legendy celtyckie bądź arturiańskie). Echo, psyt! Niedosyt?

[źródło].


Zanim zacznę, bawić się rymem między klawiaturą, turą, a op, opuszczam opus i ramiona brwi i adres. Dres też do des. Opuszkami palców przekładać nakładać i składać…Origami myśli. Cytat z Notatek Nicola Chiaromontego, wiem, wiem już przytaczałam ów, ale co szkodzi popo po poturzyć? Zanużyć i przytoczyć… Toczyć toczyć droczyć. Wysłużyć wysuszyć, zamoczyć, wysłuchać, posłuchać, poskrobać zapisać. Znać?

Przeszłość jest nieprzenikniona,nieruchoma i bardziej zagadkowa niż teraźniejszość, ponieważ została zatrzymana raz na zawsze, a jednocześnie rozprasza się, jest nieuchwytna i niedostępna wszelkim próbom „przywracania jej do życia” chociaż zwykło się uważać, że w sposób magiczny dokonał tego Proust).

Przeszłość tkwi na zawsze tam, gdzie tkwi i nie istnieje. Jest faktem, który miał swoje następstwa i ma je w dalszym ciągu, a jednocześnie „jest jak gdyby” snem. Podpowiada nam rzeczywiście tę niepodważalną prawdę, że mimo „balastu przyziemnego ciała” jesteśmy w gruncie rzeczy utworzeni „z materii snów„.

[ Co pozostaje [w:] Notatki, Nocola Chiaromonte, Gdańsk, Terytoria książki 2015, s11 tł: Stanisław Kasprzysiak].

Na drugim końcu chemii chcenia jest działanie nie matematyczne: intencja. Żyłka poprowadzona tu i ówdzie, zwłaszcza ówdzie: gdzie? Stąd do Nigdzie. Się rwie. Czy do działania, czy tylko nitka wystaje z dzianiny? Strzępi fakira faktura oddziaływań i działań nie splata się choć plecie się plecie się życie. Tak, żeby chociaż iść śladem (Hipotezy Poincarégo). Nić z tego. Z tego nawet nie wiadomo, czy nici będą, tylko czy suche, pod stopą, czy za uchem? Ruch niejednostajny, czasami jednak na boku, czy na wznak przyspieszony…


Nić nie ma nic wspólnego z karmelizacją faktury. Rymy, rytmy, rytuały. Znaki,zapachy smaki truchty trakty fakty,achy ochy, prochy*, paprochy po trochu tu i tam po paprochu, nawet nie po kwicie, wykwicie kwiecie paprochu, paproci, rozglądasz się, a tu garść staroci. Po ciachu ciach, ciach, po cichu, czyli całkiem głośno. Choć nie donośnie, poczekasz aż świat, świt dorośnie…Wytęży się sznurem samochłodów, samoiściem z – do i przez – przez całą resztę aflfa be tu. I jeszcze tam. O tam, hen, hen… Sen? Muzyka na stykach nie syka… Teoria i praktyka, taktyka tak tyka. Czas. Na haust, na raz. Pstryk. Taki wymyk. Strumyk.

Chociaż można umeblować donieść przenieść, przetransponować (ad hoc: skomponować) i przetransportować to, i jeszcze tam to, tam stamtąd dotąd dokąd.Odkąd dokąd. Z kąta (prostego w ostry) kąt, zakręt, wykręt, skręt (bynajmniej nie kiszek, choć te mogą grać marsza, byleby chociaż weselnego) i: odtąd -dotąd Z pary i tury w party w party tury, czyli tony wysokie chociaż zacząć z wysokiego Ce od: Chcę do do re mi do- Robię. Dotąd doszliśmy tu się rozwiązało… Sznurówki raczej niż zagadki liczb ostatnich dostatnich pierwszych znaczy. Znaczy swe mylenie, myślenie, istnienie byt i ot, koniec psot!

Jak blisko nam do Siebie jak daleko. Kilka (-naście, -dzieści -dziesiąt) odcinków (specjalnych niespecjalnie specjalnych) albo spiralnych, albo jeszcze w innym kształcie guście i zamyśle nic nić, nić nić porozumienia, i nić nie wymyślę. I nie stało się nić. Nicień, i inny cień, ni cienia, ni Słoń… Słońca… Daleko dalej jesteśmy przed i w trakcie i nad, czy pod

dzieleni dzieleni dzielone niedzielne poniedziałkowe i dzielne, dzielenie arytmetyczne rytmicznie włosa na pięcioro, bo dlaczego w sumie dla- czemu ma być parzyście, chociaż może być na czworakach kalejdoskopowo strop! Hop i strop! Co dla jednego jest… Dla drugiego… Nic albo nić i gest. Strop się strop stereoskopowo słyszymy to i owo i jeszcze to co chcemy rozumiemy, tak jak nie chcemy, ale nie o siebie dla siebie na nawzajem.Wzajemnie. Potajemnie psyt! Byt i ot… Koniec psyt! Koniec psot. Ot, rozkrok?

Często. Kroć skracać i wzdłużać. Gęsto, gęsto, gęsto. Dytyramby basu zagłuszają puls pluszu fakturę map rzekłabym rzek blizny- doliny do liny do góry góry… I mielizny. Taki krajobraz. Skraj na skraju kraju. Nie regulować odbiorników ani rzek, ani brwi. Co najwyżej te ostatnie do góry. Rentgenowski (niekoniecznie) obraz raz. Typografia geograficznego pulsu o wyżłobionych ścieżkach znajomych i znanych wyślizganych. I tych, znanych, mniej, mniej – więcej, miej mniej lub w ogóle, nie wspominając, przez delikatność, czy też czułość, o nieznanych, pamięci czy stopom wyrwanych dnach. Melizmaty, na raty trach i Bach. Struga, strapienie i fuga.

[że co… Odsubskrybować. Najlepiej. I bawić się bawić. Najlepiej. Najlepiej na swoim (podwórku). Gdzie jest moja ścieżka, albo mojsza dróżka? Stróżka. Ścieżyna, drożyna i drużyna, drożyzna, kto przyzna? Kreska, granica czy blizna? Top. Trop topografia znaczeń, zmieszczeń,zmęczeń, określeń wykreśleń, życzeń i życia, do zobaczenia, do powąchania, do przewertowania do ukrycia do zdobycia, do wyrycia non omnis moriar, nie wszystek ostanę bez znaczenia, bez miar. Wyrostek. Kreska i bezmiar.


Wyśpij się. Poważnie,rozważnie i równomiernie, i śmiało i niezmiernie by świat widzieć wymiernie proporcjonalnie i niebanalnie.Czasami niegramatycznymi niezmagmiatwieniami ponad zmurszeniami zmarszczeniami, pomiędzy zamartwieniami. Naskórek czasu, posprzątać martwy. Posprzątać głowę, pokój i okolice (swojego szycia w życiu, nawet jeśli to li tylko dzierganie w dzbanie, albo szukanie dziury w całym, albo chociaż w połowie, kto wypowie?). Spokój. Spróbuj. Nucę na nitce podaje pytanie. Niech zacznie się czas, być może rok, chociaż nie związany (ani nie rozwiązany, ani nie rozwiązywalny, radosny i niebanalny) ze zmianą datowania roku, czas, dobry, pełen dobrych „rzeczy” zdarzeń, marzeń,wrażeń spotkań i stykań, których dotąd nie było, być nie mogło- słowem- by się zawiązywało rozwiązywało by się wiodło.


Na przykład i na przekład, i nad wodą i nad kładką osiąść z pytaniem, czyli posiłkiem z wkładką (kończąc lub zaczynając gładko):

Czym dla mnie jest różnica? Czy- a jeśli tak to kiedy- i w jakim stopniu różnica związana jest ze zmianą? Czy znam, to miejsce, a to obok, i całkiem daleko?


*że miałkość, marność nad marnościami…

Jedna odpowiedź na “[551]. Kreska, granica czy blizna.

  1. Zachwycam się Twoim stylem, słownymi zabawami, nowatorskim językiem, smakowitymi kąskami, jak „karmelizacja natury”. Doskonał, dający pola inspiracji innym, niebanalny post.
    Zasyłam serdeczności

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s