[548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

Zimno. Daleko dalej. Przeciek przecinka, może w kropce, kropki, krok nieporadny po- ranny skąd do gdzieś na ziarnku lodu. Sokratejskie wejrzenie w Siebie skostniałe. Rozmowy trud wśród milczeń grud. Dialog rwie się monologiem przetykany językami umarłymi. Już drugi rok nie było wiosny ni lata, lata tkają się po grudzie po grudzień siecią zmarszczek na czek bez poręczenia. Daty bez dat. I wskazówki zegara tylko w jedną stronę. Śnieg. Pada. Pada. Padam. Pa pa pa… Dam dam dam. Śnieg. Nie oglądaj, nie słuchaj, nie dotykaj -rzeczywistości przez telefon, ale oczyma, uszyma, dłońmi, stopami- nie zawsze swoimi, nie tylko swoimi.

[Swój kawałek nieba, Napiórkowski Jurksztowicz, źródło].

Polecam płytę Krzysztofa Napiórkowskiego, tę z Sonetami Krymskimi. (Napiórkowski/ Mickiewicz Sonety Krymskie). Tak, dokładnie to jest to o czym myślisz. Jeśli przypomina Ci się szkoła to spróbuj się oderwać od tej myśli. Ponieść się kantylenie, rytmowi, spokojowi, powrotowi do słów, których jeszcze nie znamy. Między światami między mgłami znaków. W nucie bardzo klasycyzująca, w słowie jednym: warta. W dwóch (warta uwagi). Miękko się wchodzi w dźwięk, czy to będzie powiew współczesności gitara basowa, czy próba przywołania klimatu XIX wieku w postaci linii klarnetu (basowego) fagotu,czy wreszcie: skrzypiec. Temat przewodni. Temat.

Drugie oderwanie się od myśli:

Gdzie się narodził? Nie do końca wiadomo, albo zależy od tego kogo spytamy. W Czarnej Afryce. Z rytmu. Przede wszystkim z rytmu. Z rytu łez, soli, słońca, bólu, ale i radości, piękna i trwogi. Z bluesa dopiero potem z country– a dla niektórych odwrotnie, chociaż jeszcze dla co poniektórych zostanie wiecznie poza kanonem jako wytwór, czy instrument charakterystyczny dla składów podwórkowych. A tak! Przybrał wiele kształtów, choć dziś ma jeden wiodący (a na pierwszy rzut oka nie tyle końca, co różnic nie widać). Ponieważ już bardzo, bardzo, bardzo, bardzo i jeszcze parę razy bardzo dawno nie pisałam o muzyce, której teraz słucham mniej, o wiele mniej, to przywołuję bohatera dzisiejszego chociaż dzisiaj to nie korepetycje a raczej dygresja. Gościa poza kanonem, chociaż… Zależy gdzie spojrzeć. I gdzie uszy włożyć. Wszak to nie tylko Instrument Ameryki jak się powszechnie go aktualnie reklamuje…

Tyle, że nie wiadomo, której z jej twarzy smutnej, czy wesołej,czy Czarnej czy Białej. Czy ma strun pięć, czy cztery. A jednak, proszę Państwa oto Banjar, albo banjer, taki bajer, w stylu chłopak z git… Z banjo byłby dla mnie parą. No, git chłopak (ale nie chłopak -git chociaż może być też chłopak git, ale zostawmy już gierki słowne). Wracając już w tysiąc osiemset dziesiątym roku w pismach pojawia się nazwa instrumentu, jednak nie jest on dokładnie opisywany z wyglądu- nie wiadomo prawie nic o pierwszym egzemplarzu, ale już wtedy był, a dźwięki płynęły przez i tworzyły historię. Teraz też powstają nowe instrumenty, bowiem to nie są rzeczy skostniałe, ale one żyją, nie tylko poprzez dźwięk, ale myśl, wariacją na temat banjo jest bandżolina. Zmiksowanie banjo i mandoliny można zaryzykować stwierdzenie, że w pamięci zbiorowej funkcjonujących jako instrumenty siostrzane jest amerykańska banjolina,a w Warszawie możemy spokojnie pytać, czy mówić o bandżolinie, i tak, będzie to ten sam instrument.

Zbieżność nazwisk w podanych przykładach ilustrujących nie jest przypadkowa, chociaż może być przypadkowa no nie tyle dla entuzjastek czy entuzjastów, ale w powszechnej świadomości. Jednakże nie o tym. Bajo, bajo bye, byje, bajo bandżo banżu (sic!) nie równe jest, a po owocach znaczy, po ilościach strun je poznacie. Warto zaznaczyć, że są dwie podstawowe. Pierwsze to banjo terenowe czterostrunowe. Jego brzmienie może nam się napatoczyć w uszęta tak w irlandzkiej muzyce folkowej, jak w jazzie tradycyjnym (dixieland– inaczej zwany hot jazzem, czyli upraszczając nowoorleańska jego odmiana) druga jego odmiana została spopularyzowana przez Earla Eugene Scruggsa ma o jedną strunę więcej. I tak jak mandolina f5 wpisana jest w gatunek, który określamy bluegrass, które wywodzi się z country lat pięćdziesiątych, ale wiele jest tam improwizacji na banjo właśnie, albo fiddle, czy mandolinie, wiele tu wirtuozerii i odświeżania starych amerykańskich utworów i to cecha charakterystyczna, ale tak- gdybyś spytał spytała: są też inne instrumenty towarzyszące jak skrzypce, czy kontrabas.Niezależnie jednak od odmiany instrumentu łączy je np to, że przywiozły je niewolnice i niewolnicy z Czarnej Afryki, i jest to dziedzictwo ich historii. Jest to instrument nie tylko łatwy w transporcie, co zważywszy na dziedzictwo kulturowe jasne, ale także proste w skonstruowaniu. Najczęściej wydrążono tykwę, którą wcześniej musiano- co jasne- przepołowić, mocowano do niej gryf, i napinano skórę zwierzęcą np szopa. Wnętrzności zwierzęce pozwalały na stworzenie czterech strun, które były następnie strojone tak jak cztery niższe struny gitary.

[Persony zupełnie nie przypadkowe Bela Fleck i Victor Wooten, źródło].

Odklejenie się od myśli: trzecie:

Przyzwyczajeni i przyzwyczajone jesteśmy traktować banjo, jeśli już je zauważymy jako instrument tła, może ciekawostkowy, może a tu jest instrumentem solowym. I tak, nie na zasadzie od zera do bohatera chociaż trudno się temu oprzeć, ale jednak optowałabym o to by tak uczynić. Z jednej struny, to znaczy- można łatwo pomieszać dwa instrumenty, i przyporządkować nie do tych (pod)gatunków muzycznych, a to ważne, nie tyle dla naszych rozważań, co np dla świadomości o czym naprawdę mówimy. Przywołałam postaci Beli Flecka i Victora Wootena nie przypadkowo bo obaj są wirtuozami, to także mistrz i uczeń, ale także dlatego, że Bela wykonuje na banjo utwory Paganiniego, czy Chopina, a tu bach i mamy Bacha. Nie za bardzo, na nasze szczęście i uszy przejmując się gatunkami, etykietami i stereotypami.

[źródło].

Jerzy Waldorff przyczynił się do powstania, czy też zapieczętowania pewnego mitu w muzyce mianowicie postrzegania banja jako nader prostego instrumentu jazzującego, czy na stałe i niezmiennie wpisanego w jazz, tylko i wyłącznie w jazz gdzie jego zadaniem po raz pierwszy zostało użyte. Nie wspomina, ani o historii sięgającej dziewiętnastego wieku, ani przeobrażeniom jakie się dokonały na przestrzeni wieków. To co zaskakuje jeśli ma się styczność z banjo i wyjdzie swoim myśleniem i swoimi uszami poza stereotyp to nie tylko to, że nie jest to instrument podwórkowych kapel np warszawskiego, czy lwowskiego kolorytu,takie wiecie roztrojone, albo nie do strojone, ale jest to instrument o pełnym barwnym dźwięku. Nie tylko repertuar ale rodzaj szacunku, sposób wydobycia dźwięku- czyni różnicę. Oczywiście toczy się dyskusja, czy można wpisać banjo do kanonu kiedy np jest to instrument wiodący w bluegrasie, czyli podgatunku country? Jednakże to co chciałabym by zostało po lekturze to fakt konieczności zatrzymania się ze względu na postrzeganie – w tym przypadku instrumentu, dźwięku jakie możemy, chcemy wydobyć, i przypisywania pewnych etykiet i postrzegania wedle tychże. Pomacajmy uszami coś co jest nam znane, a przynajmniej jesteśmy co do tego przekonani i przekonane. Dzisiaj. I cóż? I tak: z jednej (małej) struny duży deszcz.

4 myśli na temat “[548]. Z jednej struny, wróć, z jednej strony…

    1. To jest tak, że człowiek się przyzwyczaja do danej interpretacji, były takie badania prowadzone przez wielkie amerykańskie wytwórnie dlaczego ludzie lubią te piosenki, które już słyszeli, i w takich interpretacjach jakie są im już znane, okazało się, że neurony się przyzwyczajają, najlepiej więc między jeden utwór znany, a drugi znany wsadzić niby przypadkiem utwór, który nie jest znany.

  1. Przyznaję, wpis czytałam z rozrzewnieniem, gdyż w latach młodości uczyłam się grać na banjo…
    Bardzo lubię Twoje zabawy językowe, taki smaczek w tekście.
    Zasyłam serdeczności

    1. 🙂 Banjo ma dźwięk charakterystyczny, a z drugiej struny, wróć strony nie do końca/ w ogóle/ nie odkryty.
      Taki oto znak mój rozpoznawczy, niektórzy piszą. 🙂 Dobrego wieczoru.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s