(538). Przepis na czerwoną pastę, albo kwestia smaku- czyli dlaczego jemy oczami?

Nie lubię przygotowywać śniadań o ile te nie oznaczają aromatycznej kawy bez papierosa, a podobnież te, zdrowo jest jednak spożyć przed użyciem poranka, czy też popołudnia. Dlatego mam patent na szybkie posiłki. Jaki kraj taki fast food. Jeden z nich podaję dalej czerwona pasta do chrupkiego pieczywa. Hyc i nie zostanie po chwili nic. Nawet nie ma wiele zmywania. :-). To znaczy, najlpiej gdyby było one chrupkie, ba nawet jedno tak się nazywa, nie mylić ze styropianem.

Pasta czerwona do pieczywa lub makaronu (spokojnie artykuł ten obejdzie się bez makaronizmów, ale nie bez smaku).

Składniki:

  • Czerwona soczewica
  • słonecznik łuskany
  • suszone pomidory
  • dwie cebule dymki
  • pół ostrej papryczki z nasionami
  • przyprawy:
  • suszona bazylia, sól, pieprz, dwie łyżki oleju.
  • i szczypta dobrego humoru. Dobrego, nie przeterminowanego.

Jak zrobić:

Ugotować na wolnym ogniu czerwoną soczewicę uprzednio parę razy przepłukaną pod bieżącą wodą, i to jest najbardziej skomplikowana część przepisu.Gdy ją posolimy w trakcie gdy się gotuje sam proces się wydłuży. Uff. Odsączyć. W międzyczasie uprażyć nasiona słonecznika. Drobno skroić cebule, wrzucić czerwone suszone pomidory, wszystko razem przemieszać i wrzucić do blendera, dołożyć olej zmiksować jeśli będzie ciężko dodać trochę przegotowanej wody, albo mineralnej niegazowanej. Przyprawić. Dodać resztę cebulki zbledować. Można dodać resztę słonecznika, do dekoracji. I gotowe. Można trzymać w słoiczku w lodówce. U mnie, szybko znika. Ponieważ soczewica czerwona jest najbardziej delikatna w smaku, warto by dodatki były wyraziste, zamiast słonecznika można dodać nasiona sezamu, albo czarnuszki, czy kminku. A zamiast suszonych pomidorów, czerwoną paprykę. I tak mamy różne wariacje tego samego tematu. Proporcje: jak kto woli. Stosuję zasadę najwięcej soczewicy stosunek 3:1 ponieważ dodane ziarna nie mają za zadanie zdominować smaku,a go dopełnić. Dodam jeszcze, że soczewica, nawet jej czerwona odmiana zyskuje na objętości po ugotowaniu. Niby wiadomo, ale jeśli ktosia po raz pierwszy przygotowuje pastę to możne nie wiedz. Warto przygotować samej/ samemu bo po co kupować? Prosto, szybko i wiadomo co jest w środku. A że smacznie… No, podobnież tak.

Mówi się, że jemy oczami. Nie tylko ustami, przełykiem, czy innym… Ale to nie jest prawda. To znaczy nie cała. Apetyt prosto z ciała, a raczej zamyśl, że ze zmysłów posmak i smak na życie płynie, czy żarełko gęste, czy w płynie. Dlatego, że jemy wszystkimi zmysłami. Stąd slogan, że: rozpływa się w ustach, a nie w dłoni. Stąd rozpylanie zapachu świeżego pieczywa w alejkach z produktami spożywczymi,czy też w domach, które wystawione są na sprzedaż, stąd wspomnienie o chrupkości, konsystencji, zapachu, fakturze, nie nie mam na myśli stanu posiadania, chyba, że posiadanie posiłku posilanie się przez wchłanianie. Mówi się, że przez żołądek do ser.. Hmmm.. Przez żołądek do serca, i to akurat prawda jest, ale po kolei, nie nie wieszczę rychłego upadku PKP. No to ciurkiem, a może slaczkiem:

Podstawowe smaki to: gorzki, słodki, kwaśny i słony. Tyle, że to nie tylko kwestia smaku.,lecz wiedzy, która cały czas się zmienia. Wpływ jedzenia na życie słychać też w języku, można gorzko zapłakać, słono zapłacić, mieć słodkie życie itd. Ale to co rozumiemy, może okazać się, że jesteśmy przekonani, przekonane, że rozumiemy tym czasem, wiedza ani nie jest kompletna, ani zgodna, tak saki też mogą się ze sobą kłócić, a i dobrze jest przecież kierować się dobrym smakiem… Choć większość naukowców i naukowczyń wymienia jeszcze jeszcze umami, nawet Młynarski śpiewał kiedyś „Nie ma jak umami”- niep r a w d a ż ? – wiwat kwas glutaminowy. Niektórzy dorzucają jeszcze smaki np .kwasów tłuszczowych, kokumi (tak kokumi nie umamić nie mamić z umami przy tym ostatnim zagadnieniu zatrzymajmy się chwilę- badania nad trwają już trzydzieści lat, więc nie jest to wrzask mody ostatni, ani łabędzi śpiew. Kokumi, którego można z języka japońskiego przetłumaczyć jako „koku” bogaty oraz „mi” smak, ta koncepcja smaku, została określona jako wzmacniacz smaku , czyli takie turbo-podbicie wszystkich innych. Żeby było ciekawiej smak kokumi sam w sobie jest bez… Smaku. Tak, umami potęgują smak, czyli to już było, ale niekoniecznie… Kokumi potęguje również smak umami. Jestem ciekawa, czy odkrycie owego kokumi nie jest zbieżne z faktem, kiedy wymyślono użytkowanie wzmacniaczy smaku na dużą skalę,skalę przemysłową. Można go można znaleźć w produktach takich jak: wszelakiego rodzaju nabiał przegrzebki, drożdże,czosnek itd) .

Żeby jeszcze było ciekawiej, i żeby jeszcze było weselej, nie jest to część wiedzy, z którą się wszyscy co dobrym (a i najlepszym smakiem się kierują) zgadzają, bo są takie osoby, które kwestionują istnienie smaków podstawowych, czyli te, które wymieniłam powyżej. No dobrze, że chociaż opisowo możemy sobie jakoś poradzić, czyli od ogółu do szczegółu… No, też nie koniecznie.

Obejść się smakiem!

No tę kwestię możemy obejść bokiem, nie mylić z… Ale może niekonicznie, bo przecież są smaki i posmaki… Tak, piszę najzupełniej poważnie. Jeśli określasz coś jako owocowe, albo śmietanowe, to właśnie masz na myśli, a może i na języku (sic) posmak. Jeśli wydaje Ci się to sprawą skomplikowaną, to racja bo nawet jeśli sposobem, to i zatkać nos, a to, co zostanie to smak, nie dzieje się tak zawsze. Dlaczego jeśli mamy katar, to mimo tego przedziera to przecież… Mentol stymuluje nerw trójdzielny twarzy, a jego gałęzie przebiegają tak jak na załączonym obrazku:

[Gałęzie nerwu trójdzielnego, domena publiczna, źródło]. Nie zajmując się długo anatomią, to właśnie nerw twarzowy odpowiada za to, że czujemy jak ktoś nas gładzi po twarzy, czujemy dotyk. W nerwie twarzowym znajdują się zarówno włókna ruchowe, przywspółczulne, czuciowe trzewne, i w niewielkiej ilości włókna czuciowe somatyczne. Jednakże to opowieść na zupełnie inną okazję. Spełnia on wiele zadań w organiźmie człowieka. Nervus trigeminus, ang. trigeminal nerve) jest piątym i jednocześnie największym z nerwów czaszkowych. Do jego funkcji należy zarówno odbieranie bodźców czuciowych z zakresu twarzy , czy głowy, jak i kontrolowanie czynności niektórych mięśni w obrębie czaszki. Dzięki niemu mamy nie tylko prawidłowe czucie twarzy, ale również potrafimy wyrażać uczucia- mimika, czy też żuć pokarm…

Ponad połowa kory mózgowej zaangażowana jest w proces widzenia, jest to chyba jeden z najbardziej przebadanych zmysłów człowieka, czyż widzieć to nie znaczy uwierzyć? Jeśli zestawimy jednak zaangażowanie mózgu smak, to okaże się, że to jeden procent, ale fizjologia to nie matematyka. Sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Sformułowanie wydaje się, jest tu nie bez znaczenia, a i – napisałabym, że to clou, i nie chodzi o proces wydawniczy, ale o przewidywanie, i nie, nie chodzi o pamięć sensoryczną ukształtowaną w dzieciństwie, ale o to co nam się wydaje, chili… Hmm…. Czyli… Pójdziemy na ostro, żeby nie pieprzyć, istnieje wedle niektórych naukowczyń i naukowców psychosmak, czyli jeśli spodziewamy się, że dana potrawa będzie nam smakowała, to będzie nam smakowała bardziej, a jeśli nie, to będzie mniej strawna. Siła sugestii. Nie tylko na zasadzie zero-jedynkowej, ale także tego co się spodziewasz, nuty, nuty smakowe. I teraz nasuwa się pytanie o profil sensoryczny np kawy, na ile jest to przekonanie płynące z zasugerowania np tym co jest na etykiecie, na ile jest to gimnastykowanie swojego smaku, a na ile rzeczywistość… (Tylko czym jest rzeczywistość, i czy istnieją światy równoległe? :-)) A jeśli tak, to od kiedy :-D). I po raz kolejny okazuje się, że język ma znaczenie, np to jaką nazwę nosi potrawa jest nie bez znaczenia. Czy wiedząc to spojrzymy życzliwszym okiem na menu nie tylko z Jemenu, ale w swojej najbliższej restauracji. Stąd przywiązanie do nazw, ale nie tylko przecież nie od dzisiaj wiadomo, że potrawy smakują nam bardziej, jeśli płacimy za nie więcej. Jeśli jesteśmy na wakacjach w miejscowości turystycznej jesteśmy skłonne zapłacić za coś znacznie więcej, niż zwykle to jedno, a jeśli już płacimy, czy też – inwestujemy w coś, to co do jedzenia na pewno nam smakuje -bardziej. Jeśli ponosimy koszty nie chcemy się przyznać przed sobą, że źle ulokowaliśmy, to jedno, a z drugiej strony, przecież jeśli zamawiamy wodę w restauracji to płacimy nie tylko za sam koszt składników i kunszt kucharki, czy kucharza, ale także za anturaż, przestrzeń, obsługę, czas, nawet zapach. No, no, widzę to powątpiewanie. Jeśli spojrzymy, na przekazy reklamowe dużych dyskontów, czy hipermarketów spożywczych, to doskonale widać, jak one się zmieniły, teraz produkty są pozyskiwane od konkretnego rolnika, nie wystarczy, wiedza, że z chowu bio, i tu mamy źródło. Nie piszę, że tak nie jest,ale piszę, że ta informacja podawana jest nam nie bez kozery. Tak jak i inne, np jeśli chrupie, i nie w stawach, a pieczywko, czy ciasteczko, to znaczy, że świeże… Czy nie? Wolałabyś kupić chrupiące pieczywo, czy nie?

Prysły zmysły? A może tylko dywagacje idą w racje…Odnośnie racji żywnościowych.

Sprawa ze zmysłami, i tu zmysłowo nie zmyślam, jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Przyjrzyjmy się sprawie. Nie dość, że mamy więcej niż sześć, i to od dawna, wymienione przez Arystotelesa: wzrok, słuch, smak, węch i dotyk- ale również temperatury, odczuwanie ciepła lub jego braku,zmysł równowagi, związany z funkcjonowaniem ucha wewnętrznego, mniej kojarzony: a nazwany nocycepcją, dotyczy odczuwania bólu skóry i innych narządów, jak również stawów, albo następny czucia głębokiego, czyli: propriocepcji, dzięki temu wiemy (nawet z zamkniętymi oczami) wiemy w jaki sposób nasze ciało sytuuje się w przestrzeni, i stąd te wszystkie prośby neurologów i neurolożek, żeby spróbować dotknąć nosa palcem przy zamkniętych powiekach, to znaczy, nie tylko tę kwestię się sprawdza, ale skoncentrujmy się na tym aspekcie. No i sprawa robi się coraz to bardziej ciekawa, bo co znaczy, np odczuwanie pragnienia, czy głodu, czy to mechanizm, czy już zmysł? Dalej co z kwestią odczuwania głębokości, posługiwaniem się językiem, czy odczytywaniem nadawaniem sensu, czy sprawę rozważać będziemy sensu stricte czy sensu largo! O!? W ślad za tym idzie pytanie o doświadczanie synestezji….

O o synestezjo! (I nie, nie wzywam, ani nie wyzywam tu nikogo).A jeśli powiedziałabym Ci, że np zapach ma smak, i nie jest związane to z innym funkcjonowaniem Twojego mózgu? Ale, ale zaraz, zaraz, i nie chodzi o bakterie i wirusy. Jeśli chcesz, możesz zrobić eksperyment. Poproś kogoś, żonę, męża, kochankę, kochanka, przyjaciela… Żeby Cię nakarmił, ale uprzednio zawiąż sobie oczy, tak by nie widzieć i (co ważniejsze) zatkaj sobie nos. I zobacz, jak się zmienia odczuwanie, nie odczuwanie smaku. Potem możecie zamienić się rolami. Ważne by nie jeść wcześniej, nie robić tego w trakcie posiłku, i żeby dana osoba nie wiedziała co jest przygotowane,niech zgadnie przy zamkniętych oczach, i nosie, i nos, tu jest ważniejszy, poza tym, dlatego mówi się, że ma się do czegoś nosa, albo, że wyczuł/a pismo nosem… Wszak farba drukarska też ma zapach :D.

Czujemy zapachy nie tylko te, które krążą w środowisku: spaliny, czy zapach benzyny na stacji,pamiętasz te z dzieciństwa: unoszące się na podwórku w niedzielne przedpołudnia, kiedy to osoby dorosłe pichciły obiad? Czujemy także te, z wnętrza ciała, kiedy cząsteczki lotne przedostają się z wnętrza ust do wnętrza nosa, gdy przełykamy jedzenie lub picie, ale też rano po wstaniu…

Czujesz?

Często dodaje się pewne zapachy, by podpić smak… Tak przykładem jest zapach wanilii, dzięki czemu słodycze są słodsze, zaraz, zaraz, czy ja napisałam, zapach wanilii, zapach, tak zza pach …:( A fe. A fenomenalny jest nasz organizm. To wynika z tego, w jaki sposób funkcjonują nasze smakowe. Nie przekonuje Cię to? W sumie się nie dziwię, ale spróbuj napić się Coca-coli wyjętej z lodówki, nie polecam, w dużych ilościach i haustem, bo można przeziębić gardło, ale czy jeśli napijesz się ciepłej coli, z tej samej butelki, czy nie jest ona wtedy słodsza… No… Bingo. Sygnał wysyłany przez kubki smakowe do naszego centrum dowodzenia, czyli mózgu, jest zupełnie inny i tu tkwi różnica. Dlaczego producenci żywności stosują różne triki np żeby zapach unosił się po otwarciu opakowania, wtedy produkt jest aromatyczny, a jeśli tak jest to znaczy, że jest wysokiej jakości, a jeżeli tak jest to warto za niego zapłacić (więcej). Nieprawdaż? Dlatego napoje gazowane są tak intensywnie kolorowe… Przykłady można mnożyć….

Czy kiedykolwiek skusiłeś, czy skusiłaś się, żeby zrealizować jakiś przepis publikowany na instagramie? Jeśli tak, to czy chociaż, nie piszę, że tak gram, w gram, ale czy to co było prezentowane na obrazku było podobne do tego co wylądowało na Twoim talerzu w skutek wyżej wymienionego eksperymentu. Napiszę Ci jak to było u mnie. A może lepiej: pokażę wszak obraz wart jest tysiąca słów… No właśnie! I wygląda tak:

[Cóż…]

Czyż nie jest to apetyczne, rodem z insta… No nie. Dlaczego zdjęcia, także jedzenia są podbijane, dlaczego jest cała gałąź przemysłu kulinarnego? Dlatego, że jemy także oczami, że kolor, kształt także ma znaczenie, i to duże, nie tylko chodzi o skojarzenie, czerwonego z niebezpiecznym dla zdrowia, ale ponętne, kolorowe, jest pełne witamin (witaminki, witaminki, dla chłopczyka i dziew…- znamy to przecież…) a jeśli dodamy do tego zapach, nie zza pach, tylko…

Jeśli nadal nie przekonuje Cię to, że jemy oczami, to czy jeśli po porcji Twojej ulubionej potrawy chodziłby (krótko) karaluch (taki wiesz, laboratoryjny, czysty,acz nie w garniturze, ani w glazurze) to zjadłabyś?Zjadłbyś? Tu można napisać o badaniach na temat wstrętu, ale nie o tym. Chociaż trochę nawiążę, w psychologii wyodrębniono emocje podstawowe, czyli takie, które są obecne u wszystkich ludzi niezależnie od różnic kulturowych, socjalizacyjnych. Pisze o nich Paul Ekman. I zalicza do nich też wstręt. Taki wtręt. Nie jest to emocja poszukiwana, ale bardzo potrzebna. Dlaczego tak jest? A bo możemy wyodrębnić mechanizm skażenia, czyli informacje o tym, co może nam zagrażać. Przeprowadzono badanie, w szklance soku pomarańczowego na chwilę maczano, czystego karalucha, żyjącego w laboratorium i potem proponowano ludziom by się napili tegoż specyfiku. I tak informowano o tym, że na siteczku do zaparzania napojów leży karaluszek maluszek ze specjalnej ekologicznej hodowli, że maczany był przez mniej niż moment, że… oferuje się małe, ale jednak wynagrodzenie (pieniężne). Czy zatem emocje są elementem teorii doboru naturalnego? Tak istnieje też taka teoria, chociaż nie jest ona jedyną. Jednakże to one, pozwalają nam dokonać oceny, to, czy, i w jakim zakresie jest ona słuszna, to inna sprawa. Nie bez kozery mówi się, bądź letni, albo gorący… Czyli opowiedz się za czymś, albo przeciwko czemuś. Emocje pozwalają nam podjąć szybko działanie. Doznawanie wstrętu choć bardzo nieprzyjemne,acz pozwala na szybkie podjęcie działania. Z drugiej strony, jeśli widzimy coś smakowitego to… Też nas skłania do podjęcia działania.

Czy jeśli kolor pasty na zdjęciu byłby bardziej czerwony, nie wyglądałaby on bardziej apetycznie? Czy nie napisałam, że lepiej smakuje niż wygląda? Dlaczego w restauracjach często poddaje się dania główne, jeśli nie czyni się to głównie, na zastawie koloru białego? Wyglądają optycznie, również poprzez kontrast, czy dania prezentowane w mediach społecznościowych, nie tylko nie są wystylizowane, ale kontrastowe… Czy wyglądają naturalnie? Naturalnie, że nie. Kształt także wpływa na smak. Potrawy jedzone z kwadratowych talerzy wydają nam się bardziej gorzkie… A okrągłe bardziej, przyjrzyjmy się lizakom, nawet czekolady mają zaokrąglone brzegi… Zaś, gorąca czekolada wydaje się bardziej czekoladowa, jeśli pije się ją z pomarańczowego, a nie białego, biały kojarzony jest jako kolor tła, neutralny, a jeśli tak, to wracamy do zastawy. Jeśli podajemy potrawę na neutralnym tle, to przecież smaki nie będą się gryzły… A jeśli byś usłyszał/a w Twoim ulubionej restauracji dźwięk mikrofalówki… Choćby podgrzewane danie nie było Twoim, czy chciałbyś/ chciałabyś to słyszeć? Czy nie wzbudziło by Twojego zastanowienia choćby jeśli uczestniczyłabyś, uczestniczyłbyś w takiej sytuacji? Mnie tak. Oczywiście możesz mieć inaczej. Tak, jasne. Dlaczego osoby zajmujące się produkcją sprzętu wyposażenia kuchni, tych domowych, jak i tych pretensjonalnych, tfu profesjonalnych chcą w inny, niż dźwiękowy sposób sygnalizować koniec procesu, podgrzewania potrawy. Czy chcemy żeby nasza potrawa była przygotowana w sposób pieczołowity, staranny, czy szybko? Czy w Twojej ocenie, jest lepiej zjeść coś na szybko? Czy starannie przygotowane? No, tak, zależy kiedy. Oczywiście, że jak jesteś bardzo głodny to czy nie skusi Cię fast food, właśnie: fast food? Dlaczego kebap* nie chciał być jako potrawa kojarzona z szybkimi daniami, tylko bardziej z kuchnią obcą, a bo prestiż, a bo orientalizm, a bo… Marketingowo się sprzedaje bardziej.

A pomyśleć, że miałam napisać artykuł o czymś z goła innym. Nie wiem, czy, a jeśli na ile jest to kwestia smaku. Czy zastanawiałaś, zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego sokół ma sokoli wzrok…? Prawda jest taka, że jemy nie tylko jednym zmysłem, jak i to, że jedzenie to nie tylko zaspokojenie głodu, ale także i innych potrzeb, jeśli macie skojawrzenia to bardzo dobrze, acz przez żołądek do serca i nie chodzi tu o problemy kardio- czy to jest logiczne? Jak najbardziej. Jedzenie, to nie tylko kwestia przetrwania, chociaż może mieć coś wspólnego z survivalem jeśli idziemy na niedzielny obiad możemy być mniej lub bardziej dzielni, nie mylić ze wczorajszym. Chociaż jeśli zje się coś nie za bardzo świeżego ten tego… Nie, daleko mi do tego że zapraszam wszystkich gości bo kończy mi się termin ważności… Jedzenie to także kwestia kulturowa. Wystarczy zobaczyć sobie stary obraz Uczta Babet, albo inny obraz, ucztowań greckich, rzymskich…

[Bar w Folies-Bergere,Édouard Manet , olej na płótnie, 96×130 cm, Courtauld Gallery, źródło].

A nie to o piciu, nie dla picu, ani picture, sorry: miało być tak:

[Król pije, Jacob Jordaens,olej na płótnie, Ermitaż, źródło reprodukcji].

*podobnież jest to prawidłowa pisownia słowa Kebab.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s