(610).

Dziennik z czasów zarazy, czasów gram do grama nie gramatycznych, panicznych w scenografie i grafy z życia, a jeszcze przecież przetakiem tak takt po takcie pełne gratów i gaf . Zaraz, zaraz zaraz i Ty. teraz zaraz, zaraz potem, (Za)chowanie spokoju,byle nie za pazuchę, a raczej dzielenie się nim jak chlebem po wsze dni powszednim to bardzo ważne zadanie, zdanie, po zdaniu przekuć na owoce, czyli na cenę, cynę czy na inne makroelementy, czyny.

Podczytuję wieczorami Baczyńskiego. I dziwi to, że pod czcionką tyle wiosny. Choć nie wiadomo, co by się stało, gdyby miał szansę wyrosnąć z młodzieńczej kaligrafii. Geografia smaku czochra postanowienia, przesuwam znaki przestankowe w postanowienia po, a może mnożę przed. Rozciągam mięśnie zastałego zrozumienia. Kołysanka. Człowieka, którego kroki umilkły przed progiem. Progenitura myśli. Rozrosły się galopiadą ciekawe, że ciekną natarczywiej przed snem tuż tusz.

5 myśli na temat “(610).

  1. Ja też zastanawiam się czytając go, jaka byłaby jego późniejsza poezja, gdyby dane mu było dożyć starości…

  2. Przypomniałaś mi go, mój zachwyt nad jego techniką poetycką, nad Miserere, który do mnie trafił najbardziej. Mam dziwne przeświadczenie, że pozostałby poetą wrażliwości. Tak przynajmniej go postrzegam.

    1. Czytam sobie niespiesznie, to co napisał. Swojego czasu oczywiście, szkoła i Elegia, która była mocna, ale potem odkryłam, „”Hymn wieczorów miejskich”, który mnie zachwycił, „Znów wędrujemy”, czy „Niebo złote Ci otworzę”Nie wiem, czy pozostałby, ale pozostanie pewnie, zapamiętany jako piękny chłopiec o wrażliwej kaligrafii wpisany w polski mit i opowieść. Fajnie, że się podzieliłeś swoim zdaniem. Poeta wrażliwości :-). Przesyłam ciepłe myśli. Życzliwych ludzi. I dobrych książek, może odrobinę poezji?

  3. 🙂 trochę afektowane to było, no wiem. Ale pomyślałem sobie o Rózewiczu, o Miłoszu i doszedłem do wniosku, że nie poszedłby ich śladami. Wydał mi się osobny, być może gdzieś dalej, nieświadomie, pokojarzył mi się z Bursą czy Stachurą.
    Od dobrych 10 lat nie miałem jej w rękach i nie przewiduje jakiegoś powrotu do czytania wierszy. Nie ten czas, nie czuje jej wcale. Chyba, że po angielsku, ale to dukanie bardziej.
    Odsyłam z wzajemnością.

    1. Chyba każda osoba, która przejdzie do historii literatury przedstawiając wartość jest w jakiś sposób osobny/a. Rozumiem Twoje intuicje, i chyba do nich mi blisko. Co do czytania poezji, nie należy się spieszyć. Moim zdaniem, nie uczymy się tego w szkole, a bardzo rzadko w domu.

Odpowiedz na 5000lib Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s