(609). Głodne kawałki.

Cenię sobie ciszę w czasach zgiełku. Tyle tylko, że w tym momencie trudniej jest balansować, balsamować swoje geografie znaczeń. Nitki komunikacji znaki smaków oddech, w koniuszkach palców, na barkach i w głowie po znaku połowie, po całości od kolorów do szarości od młodości do starości. Wdech. Można rozsmakować się w zdaniach wielokrotnie rozłożonych, chociaż minimalistycznych ze zmysłami stycznych. Tylko tykanie zegara kroi przestrzeń na kawałki. Gdzie z gruntu na którym stoją stopy odwaga odważnie karmi krokami optymizm, którym się staje przywracając łagodnie do pionu.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s