[595+3]. Grudzień (III).

Cicha noc rodzi się z brzegu potarganego chaosem, z szermierki kolorów, konfitur przechowujących słowa, znaczenia, zdania. Z temperatur uklepanych (nie)brzydkich zwrotów, akcji. Z kadrów.

Mistrz ogrodów miłosnych zasnął snem tak wietrznym jak przemarzniętych jak wiecznym. Skostniała nie jest tylko kreska zmoknięta gotykiem, ale kto ją tknie w pośpiechu za chwytem zadumy. Sukcesywnie gubię rozmowy w oberżach, czy sklepach cynamonowych, szaliki i rękawiczki, tylko nie mogę zgubić garbu, choć nie jestem dromaderem.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s