[594].Drepcząc moknięciem.

Nie wierzę ryknął jeż w większą świadomość dotyczącą x y z i połowy alfa i betu tu i tam rozsypanego w wyrazy, czy frazy z niskiego czy (naj)[wyższego]/niższego Ce auto ra/ mo/mentu atramentem pozapisywane dreszczem tu i tu i jeszcze tam, i po i po między w zdrętwiałych od kroków miedz dziurawych kieszeni pełnych pustego brzęczenia miedziaków. To wiedz, że w nadmuchaniu wielkich słów. W nowomowę już nie wierzę- szepce drepcząc.

Już prędzej grzyb, czy to stary, czy młody- cóż- pomieni kapelusz na cylinder, nie nie chodzi o monookular- ale o szaty wyściółkowe, wymacerowane, wymarynowane wysmarowane wyprasowane marynarki- wyjściowe znaczy- trawieniem trwania nawet jakby miał całe swoje roślinne życie w miejscu stać. Lepieje dobrze stać lepiąc zdania, łącząc rozdania- i rozłączniki fidrygałek inne żyjąc bezszelestnie łącząc ważkie non-sensy. Nie ślizgając się na etacie kałuż zasypiając ciepłym miąższem w słowach na nie zawsze , na nie zdążę na zieloność promieni gorzkich bajorem bajek pełnych. Jak na mgnienie wiek streszcza się szurając susząc zmarszczką niepamięci horyzont linii lasu zmieści się już za pięćdziesiąt lat w kieliszku w wódzie z kranu nie wspomnieniem nawet, do tego potrzebna jest pamięć.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s