[567]. (Nic pewnego.) O pejzażu nie wiem.

Nie mnóż bytów ponad potrzebę. Stara mantra. Mantra tra ta ta ta tam tu i tam cyt. Cyt. Cy ta tu tum polifonija melancholii myśli tłum kruszeje i pewność maleje lejąc się w perspektywę szkiców smaków Rembrandta czy innego co nużył nurzając palce w farbach i werniksach. Ten sam głos może głębszy, może cichszy. Może milczy. Licz zagadki nie zagaduj lecz zgaduj z pewnością ciekawości. Nie chodzi o to by iść stronę oszczędność poznawczej. Tylko szerszego spojrzenia. Nie mitologicznego, ale prostej kreski impresjonizm zamiast kubizmu. Kropla kropli. Zapamiętać nie zemleć. Uśmiecham się łagodnie. Godnie przez dystans bliskości i bliskość błogości. I ten grymas Caravaggia. Pergaminowe spojrzenia słów nie wejrzą we wrzące pragnienia. Nic (pewnego) nie wiem o pejzażu z którego woda żywa tryska strumykiem lewie.

2 myśli na temat “[567]. (Nic pewnego.) O pejzażu nie wiem.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s