[553]. Smak nieważkości.

Wodę do przygotowania ciepłych napojów przygotowało się z potu astronautów. Na Ziemi woda przyjmuje kształt naczynia, w którym się znajduje, a na statku kosmicznym? Przywiera do jego ścianek- środek pozostaje nietknięty. Branie prysznica w rękawie i oddychanie przez wysuniętą rurkę, wtedy gdy woda nie spływa a tworzy na ciele szklistą skorupę powoduje, że cała sytuacja to nie zażywanie kąpieli, a ćwiczenia, tak je także trzeba uprawiać- gdyż mięśnie zanikają. Nie, to nie tylko historie jak umyć zęby, czy dlaczego nie można się intensywnie pocić. Kto to był Mikołaj Kopernik, w zasadzie wiadomo, że ekonomista, no i że był kobietą, to wszyscy wiedzą, ale kto to był Kazimierz Siemienowicz? (jakże się cieszę, że i tutaj padło to nazwisko) No o Janie Heweliuszu wiadomo, tylko

tyle, że był browarnikiem zainteresowanym astronomią, no także i to- możesz powiedzieć, że skonstruował teleskop? Błąd, błąd, że tylko tyle w powszechnej świadomości się ostało, pierwszy stworzył bardzo dokładną mapę księżyca i atlas nieba z dokładanym połażeniem gwiazd, a nafta i ciekły tlen, który jako pierwsi wytworzyli Polacy… Olszewski, Wróblewski Łukasiewicz (tak ten ostatni wynalazł lampę naftową) to dzięki nim był możliwy podbój kosmosu przez Polaków. W latach pięćdziesiątych a już z pewnością sześćdziesiątych moglibyśmy zdaniem profesorów, którzy udzielają wywiadu autorom Ceny nieważkości wystrzelić sztucznego satelitę… Jak powstał Interkosmos?

[Cena nieważkości,kulisy lotu Polaka w kosmos.Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski, Warszawa 2018, Agora SA źródło zdjęcia] czyta Wojciech Żołądkiewicz.

Jak to jest oglądać zawieszoną w nicości Ziemię, albo bladożółtych gwiazd, które już nie migoczą. Nie wiem, nie wiem, ale z pewnością doświadczył tego generał Mirosław Hermaszewski.

Cena nieważkości, to druga książka napisana w tandemie Kortko- Pietraszewski, po którą sięgnęłam. I tak, jak w przypadku Kukuczki na szczęście nie widać szwów. Co do treści to dostaniemy tu lekcje historii, i niezależnie od tego kto jaki ma pogląd na temat dni zaprzeszłych warto po tę książkę sięgnąć. Zdziwiłam się, że dopiero teraz taką książkę napisano. Znajdziemy tu garść ciekawostek, nie tylko suche daty, wydarzenia, sny i marzenia, sięganie do wielu rozmów, a wszystko przypomina obraz impresjonistów. Dlaczego impresjonizm właśnie? Przemyślna konstrukcja sprawia nie tylko to, że nie widać szwów, ale, że opowieść widzi się z paru perspektyw. Tyle, że chciało by się więcej, o wiele więcej, wrażeń z lotu, przebywania w przestrzeni kosmicznej. Tak wiem, że i Ty i Ja jesteśmy w przestrzeni kosmicznej. Tak jak w starej zagadce: ile osób teraz znajduje się w kosmosie? I czekasz aż interloktur/ka poda liczbę, tak, tak, Ty już wiesz, że wszyscy…—powracając do tematu:

… w kapsule lądownika wyje ogłuszający alarm. Hermaszewski próbuje go wyłączyć, ale nie potrafi ruszyć ręką, czuje bezwład. Coś go trzyma. To paraliż?

Grawitacja— wyjaśnia Klimuk.

[cytat z książki].

A dzięki lektorowi Wojciechowi Żołądkiewiczowi możemy zatopić się w opowieści, niczym w smacznej gawędzie. Tak warto uczyć historii, nie tylko tej, nie z tej Ziemi, ale żeby nie było aż tak lekko, no bo przecież grawitacja, to przy tej lekturze pojawiło mi się wiele ważkich i ważnych pytań, ale to, to już całkiem inna historia… Mam nadzieję, że książka będzie punktem rozmów w gronie rodzinnym.

2 myśli na temat “[553]. Smak nieważkości.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s