[543]. Para paradoksów. I kropla kropki. (Albo: Nawet).

Zupełnie. Mnie nie było. To znaczy byłam,(nie) zupełnie gdzieś indziej. Zaglądałam zza myśli okiem jednym. Uchem drugim. Jednak czytasz te słowa, znaczy, że nie było się skończyło. Robię hyc (nie mydlić z hecą) i nie mówię, nie mówię nie, nie mówię już nic. (Ale napisać mogę). A jeśli mogę to mnożę słowa (nie zanadto). Dzieląc się wrażeniami ważko. hadko. Gładko przechłodząc do rzeczy.

***

Rzeczy i ludzi. Obserwuję sobie życie, które tętni w te i tamte dni, coraz mniej mniej więcej gęściej, a i przyroda w ostatecznym rozrachunku staje się bliższa abstrakcji niż rzeczywistości, równaniem statystycznym na równi pochyłej nie obmacywana (o zgrozo!) gołą stopą (jakże tak? Zrobić krok, a jeszcze morze może położyć się na bok, albo na wznak dać znak), ale raczej przez nie tak mądry ekran czy telefonu, czy komputera (albo od bogactwa telefonu,który jest komputerem).

Nawet na wet jak jesteśmy na zewnątrz to i tak nie mamy często zamiaru (a może zamiar to i nawet mamy- [nie żeby taty to nie] ten tego , ale nie wprowadzamy go w szycie) oglądać grafiki i inne makatki, które wyrosły tuż przed nosem i jeszcze pach_ną, nie daj Lo(to)sie, śmierdzi, albo gorzej:cuchnie. coś może gnieść coś kłóć, auć. I tak ściegiem tli wije wije się życie. Biegiem, biegiem, błogo blogiem bie… (o tym też już było). I Kawa też na wynos z zamyśleniem dziurawym i czasem nie łaskawym. Z duszą na ramionach. Jak duuuszno a może mglisto i kropla potu mknie pomiędzy łap łopatkami łup, a może tylko chlup, a ni, ani kropki polotu za to z muchą w zębach – nie nie pod krawatem, by nie krępować ruchów- a w stylu slow z akcentem na go.

Byle szybciej, byle zwinniej byle dalej, ale nie byle jak tu trzeba mieć plan, tu trzeba mieć smak. I więcej wina, mniej winy. I pobłogosław nam Losie dniami może nie wonnymi (a psik! Ale alergie, z akcentem na gie) a jeśli już to z umiarem, ale wolnymi tak by móc zagnieździć się w Sobie nie wsobnie, ale porządnie prawdziwie dotykalnie. Nawet nie ma jak się zgubić by się odnaleźć. Może — jeśli chodzi o kilka centymetrów w pasie (nie czarnym) s i to z mozołem, i nie na zawsze, no chyba, że w portfelu. A może zgubić się łatwiej, prościej i przyjemnie mniej, jeśli w ogóle, można poczynić tak i w szczególe. Podróżując dzień po dniu skracając to wzdłóżając cień.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s