[536].

Lubię perony w małych miasteczkach, zalane słońcem, omiecione stukotem kroków. Kiedy czeka się swobodnie czesząc cień cieniując dzień prowadzący do swych marzeń, zamierzeń, czy chociażby popołudniowego spaceru nie marznąc gapi się na ludzi, a czas skapuje niespiesznymi minutami. Prognozy deszczowo niezmienne. Niewymierne liczby spadają do kałuż. Skojawrzenia. I rozmowy.

Idąc letnim wieczorem roku 1916 wzdłuż plant krakowskich, usłyszałem rozmowę, a raczej tylko kilka słów; wyrazy „całka Lebesgue’a” były tak nieoczekiwane, że zbliżyłem się do ławki i zapoznałem z dyskutantami: to Stefan Banach i Otto Nikodym rozmawiali o matematyce.

[Hugo Steinhaus]

***

Dzisiaj obchodzimy (byle nie szerokim łukiem, łuk ten nie będzie tryumfalnym). Światowy Dzień osób z Zespołem Downa to święto ustanowione czternaście lat temu z inicjatywy Europejskiego Stowarzyszenia Zespołu Downa. Kolory przypisane do tego święta to granatowy i czerwony, można założyć trzy skarpetki (manifestacja trzech chromosomów), albo kolorowe ubrania chcąc pamiętać, ale to co dla mnie ważne, to chwila refleksji, czy znam osoby doświadczające życia z Zespołem Downa, jakiego rodzaju są to relacje? Pauza. Oddech. Bulgot. Dzisiaj — lekki wietrzyk i wierszyk i wers. I…

***

Senność pół-senność.Nie romantyczne sny, czy jaśmin z Grass. Czy to (z)jawa czy mara? Lekkość czy lepkość, siła ciążenia grawitacja ciepła, ten moment gdy jak powiedział klasyk „budzik mnie zbudził, ale nie przekonał”. Płynność. Zwinność. Obniżona czujność (dla nas- nie dla tego narządu, który mamy pomiędzy… Uszami).

Dryfuje po (nie)znanych wodach przeźroczystych i bezbarwnych. Wodach, bo ten płyn w dużej części składa się właśnie z h20, nie tylko chroni nasze zwoje i architekturę mózgu przed chociażby samozgnieceniem. Jeśli przyjąć, że standardowa wersja mózgowia waży około 1350 g to w chwili gdy spodnie sobie płynie jego waga spada do 25 gramów. Zapewne płyn mózgowo- rdzeniowy bo o nim mowa, chroni mózg, ale nie tylko. Przykład? Podczas gdy my smacznie sobie śpimy ów płyn niejako kąpie (nie mydlić z kopie) nasze zwoje wymywając nieczystości. Tak doskonale zdaje sobie sprawę, z faktu, że mózg i jego działanie to kosmos zdarzeń zdarzeń zadrżeń i podróż, która nie ma końca, ale jej początek datuje się, tak około pięćset dwadzieścia pięć milionów lat temu, a na pewno wtedy gdy na Ziemi pojawiły się organizmy, które wlekły kręgosłup w swoich ciałach. Długa i fascynująca opowieść, która nie zaczyna się od triune brain czyli teorii stworzonej przez Paula MacLeana, nieco już nieaktualnej, ale pozwala ona na zobrazowanie,które części mózgu odziedziczyliśmy po których prodkiniach/ przodkach. Dla ścisłości nie mamy mózgu gadziego, chociaż z taką nazwą możemy się spotkać potocznie, ale chodzi o to że — w uproszczeniu— niektóre ze struktur (mózgowych) pochodzą od bardzo dawnego, pra, pra, pra,pradawnego wspólnego przodka, ale to już inna historia…

Powroty do melodii miejsc. Smaków znaków. I opowieści. Chociażby tych przy niedzielnym obiedzie.

2 myśli na temat “[536].

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s