[526]. Przed czy po? (Jeszcze raz: o kawie).

Nie pijam herbaty. Herbata zamula. Co więcej, herbata była jedną z głównych przyczyn upadku Imperium Brytyjskiego. Bądź tak dobra i zrób mi kawę.

Goldfinger,I. Fleming, 

Arabica zawiera mniej kofeiny, ale jeśli chodzi o walory smakowe, sensorykę, czy głębię, czyli wszystko za co kawę cenimy to właśnie w arabice odnajdziemy, to wszystko, o czym wspomniałam, chociaż jako roślina pod względem uprawy jest bardziej wymagająca, chociażby dlatego, że jest mniej odporna na zmiany pogody, czy działalność szkodników. To nie jest też tak, że drugi pod względem liczebności gatunek kawy – =znany rozbójnik, no dobrze rozbójnik nie rozbójnik… Bardziej spójnik, czyli nazywając rzecz po imieniu robusta. Rozbójnik, chociaż często w obiegowej opinii uważana jest za tę gorszą odmianę, nie tędy droga. Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Oczywiście gdybyś się teraz napił/a takiej czystej stuprocentowej robusty, to istnieje duża szansa, że do picia kawy byś nie wrócił/a.

Niemniej warto zaznaczyć, że inna jest rola składnika na r. niż składnika na a. Ta pierwsza stanowi często składnik chociażby mieszanek przeznaczonych pod espresso. To dzięki niej możemy uzyskać pożądaną porządną cremę (to nie jest tak, że arabica jej nie posiada, tak, tylko w mniejszym stopniu), pobija też goryczkę pozwalając działać aromatom arabiki z tym, że warto zaznaczyć wspominając o goryczce nie mam na myśli, tej świadczącej o przepaleniu ziarna, ale tę drugą mile w kawie widzianą, która podbija smak kawy. Jest niczym rozłożenie akcentów w zdaniu, czy spójnikiem w wierszu, niby go nie widać, ale nadaje smak całości, i przede wszystkim, w jej składzie robusty znajdziemy więcej kofeiny- dlatego też espresso stawia na nogi, albo: rzadziej oczy w słup. Wiele zależy od kon_teks_tu. A nie? Przykład: Masz do wyboru dwie opcję, wstaw proszę literę: Prz_szłość czy Prz_szłość? Co szło, szło i przy szło? Oś, czy ość nastawiasz. Wiem, wiem to zależy od profesji, czy bliżej Ci do matematyczki, czy do biologa.

Kawa kiedyś, a i również dziś, jeśli chodzi o te jakości: specialty, która nadal eufemizując, nie należy do najtańszych. Nazwy tej użyto długo później, co nie znaczy, że problem jakości ziarna i dostępności nie istniał wcześniej, to problemy znane, i starte jak świat. (Samego terminu odnośnie kawy najwyższej jakości użyto na konferencji w USA określając tak ziarno najwyższej jakości- stawiając właśnie na nią. A nie na cenę- która w tym przypadku— jak słusznie możemy domniemywać, była wysoka).

Niemniej, warstwy uboższe społeczeństwa zawsze modelowały zachowania ludzi należących do warstw wyższych, i tak, chcąc spróbować czarnego złota, ale dysponując chudszym portfelem, chcąc pogodzić tę dwie perspektywy, a raczej konieczności, cóż, dlatego też wynaleziono kawę zbożową. Ten, dla wielu z nas, smak dzieciństwa- z czarnym naparem bogów nie ma nic wspólnego. Niestety. Żywność fałszowano od wieków, i nie jest to wynalazek XX/I wieku, albo próbowano wraz z cyklem życia produktu pożądanego, określającego status, z jednej strony pozyskać go, nawet jeśli (w szczególności wtedy) gdy dysponowano mniejszą gotówką- wymyślając zamienniki, tak ma się sprawa chociażby z telefonami, a dobrem luksusowym, które jeszcze wcześniej zawitało pod strzechy, a określał również status społeczno-ekonomiczny, był czarny olbrzym. Takich przykładów jest (nie)skończona ilość.

Dobrze- na koniec rozważmy jeszcze jeden aspekt, woda. I nie chodzi mi o jakość wody w filiżance/ kubku, ale dodawanie czarki wody w kawiarniach do espresso. I tak, w jednych to jest praktykowane w różnych formach (np dostępne są nalewaki)- w drugich: odstąpiono od tej -tradycji? No właśnie. Zatrzymajmy się na chwilę, po co woda?

Spójrz wstecz na „pomrok dziejów” kiedyś nie dysponowano w kawiarniach, herbaciarniach i innych grzesznych przybytkach expresami ciśnieniowymi, ba przelewowymi także rzadko, dlatego też podawano do kawy szklaneczkę wody, nie, nie dlatego by ją popijać między jednym łykiem, a drugim, ale ze względów higienicznych. Tak, żeby móc sobie wyczyścić łyżeczkę i taką już odłożyć na spodeczek, wtedy nic nie skapnie na obrus. Żeby móc wyczyścić zarost. (Znacie osoby, które palą i mają żółty nalot, który się wżarł w wąs- na stałe się wpisując w jego barwę.Także to mnie odrzuca, a znacie może osoby, które jedzą i można po wyglądzie zarostu odgadnąć skład menu… No właśnie takich sytuacji chciano uniknąć). Dlatego wraz z czarną kawą zaczęto podawać h20. A kiedy we Włoszech zarejestrowano podawanie kawy w towarzystwie wody. Nie wiadomo. Czy pijać ją przed, czy jednak po, a może w trakcie- (bo przecież nie zamiast) dylemat pozostał. Skoro wybierać pierwszą opcję ze względu na intensywność małej czarnej, no to po co do diaska, rozwadniać sobie tę intensywność, za którą przecież płacimy. A jeśli dolewamy kawy zimnej tracimy to co w espresso najistotniejsze, sensorykę, głębię, bukiet. Dobrze, kawa na pusty żołądek to nie jest praktyka zdrowa, ale przecież można zjeść śniadanie. Tak jak zwyczajowo czyni się we Włoszech. Jeśli już tak uparcie chcemy za tym podążać. Jeśli rozpatrywać kolejny z argumentów, który jest bardzo często przywoływany, mianowicie resetowanie kubków smakowych, nasuwa się pytanie, dlaczego właściwie tylko czynić tak przy espresso? W szczególności dziś, kiedy to zyskały na popularności alternatywne sposoby parzenia kawy? Przecież jednym z kluczowych elementów jest na pewno ziarno. Oczywiście- to, jest różnej jakości te przeznaczone właśnie do takich metod, jak i właśnie stricte pod espresso, ale zarówno jedne jak i drugie mogą być dobrej jakości.
Kawa niezależnie od jakości ziarna barwi zęby,tak, oczywiście, ale czy na praktyki higieniczne jest przeznaczone inne miejsce niż kawiarnia? No chyba, że się mylę? Imaginuj sobie przychodzisz odpocząć, może ze znajomymi znajomymi, nieznajomymi znajomymi, a może solo, a obok Ciebie siedzi taki jeden egzemplarz osoby dwunożnej i dokonuje zabiegów pielęgnacyjnych własnej jamy ustnej. Może pomydlił przybytek z gabinetem dentystycznym, może i tam podobne krzesła stały?

A Ty? Jak pijesz kawę, jeśli pijasz? Przyjemności…

8 myśli na temat “[526]. Przed czy po? (Jeszcze raz: o kawie).

  1. Wpisy o wysublimowanych kawowych obyczajach i smakach czytuję z zazdrością. Mój prymitywny móżdżek nie odróżnia Kopi Luwak 300 dolarów za naparstek od januszowej kawy instant z Biedronki po 3 zł za tonę. Piję regularnie coś, co kojarzy się bardziej z przeterminowanym i pełnym żwiru mazutem niż z napojem i mi smakuje niezmiennie tak samo od lat!

    1. Ha! Poruszyłeś ciekawy aspekt! Po pierwsze, żeby coś odczuć z picia kawy trzeba, niestety ćwiczyć kubki smakowe. I bez dodatku cukru. I mleka, te „dodatki” zabijają smak kawy, służą bardzo często do maskowania niedoskonałości ziarna. Pijąc tę samą odmianę kawy za rok możemy mieć inne doznania. Ziarno, choć ważne, to nie wszystko… (Nie, że wszystko tonie, co to, to nie). A co do Kopi Luwak, to jest to wybieg c wybieg marketingowy, choć nie musi tak być zawsze: na 1kg kawy może być 2% samego kopi luwak, więc jak można wyczuć? I owe 2% zawartości daje już prawo do używania magicznej nazwy…I…Nie, nie jest to najdroższa kawa na świecie.

      Hmm pijasz więc kawy z Azji? :D. Podobnież (nie wiem, nie miałam okazji organoleptycznie doświadczyć) mają takowy smak, o którym wspominasz :D.

      1. Mleka zazwyczaj nie dodaję, a jeżeli już to niedużą kapkę. Co do cukru zaś to wracz mi zabronił już ze trzy lata temu, więc chcąc nie chcąc, wiadomo. Kubki smakowe mam plebejskie, nie spodziewam się tu specjalnych rewolucji 🙂

        1. Wierzę w Twoje kubki smakowe, co do odczuć kawowych, to wiele robi ziarno już wspomniane i zapomniana, niedoceniana jakość wody. Nie może być mineralna, warto jeśli jakość tejże jest zła po prostu ją przefiltrować w najtańszym dzbanku. 🙂 Przyjemności!

          1. Nasza kranówa jest nie tenteges, więc mamy na stałe założony filtr oczyszczający, z którego leci woda całkiem smaczna. Co do ziarna to już dawno nie piłem świeżo zmielonej, zawsze rozpuszczalna albo mielona u producenta.

            1. A no to mamy winowajczynię! Kawa rozpuszczalna, to nie jest kawa… I to nie chodzi o to, deprecjonuję, bo piję całkiem przeciętne ziarno. Marzy mi się dobra kawa, ale o proces produkcji kawy czy to zbożowej czy to rozpuszczalnej…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s